Zachęcony przez Radixa wybrałem się na film "W chmurach". Ale nie zachęcam do wybierania się do kina, bo równie dobrze obejrzeć go można w domu. Natomiast obejrzeć chyba warto. Piszę "chyba", bo może trzeba być w odpowiedniej sytuacji, by ten film przeżyć. Ja chyba jestem i co zaskakujące, wygląda na to, że Radix również skoro film mu się podobał. A dzieli nas przecież wiele. Nie znam jego wrażeń z tego filmu, ani jego "sytuacji" - nawet to ostatnio podsumowaliśmy, że właściwie to się nie znamy (tylko umówmy się, to nie z mojej winy się nie poznaliśmy). Pomijam jego teksty, tu na blogu, na mój temat, których teraz mocno żałuje po tsunami jadu jaki się wylał. Ja mam twardą dupę, przyjąłem to bez emocji, Radix się trochę przejął.
Ad rem, na filmie byłem z pewnym młodym człowiekiem, nie rozmawiałem z nim po filmie. Nie chciałem komentować filmu bezpośrednio po obejrzeniu, postanowiłem odczekać, zastanowić się, przemyśleć. Dziś mam wrażenie, że mogę już coś powiedzieć. A o wrażenia owego młodego człowieka podpytam w stosownym czasie. Dodam, że byłem na filmie, bo cokolwiek napiszę o chusteczkach, czy były potrzebne, czy nie, to skojarzenie będzie tylko jedno - ci, co czytali odpowiednią notkę, wiedzą o co chodzi.
Jaka jest moja sytuacja? Intrygujące, co? I w czym podobna lub niepodobna do sytuacji głównego bohatera "W chmurach". Chciałbym napisać, że w przeciwieństwie do bohatera granego przez George'a Clooney'a wychodzę naprzeciw ludzi, ale w sumie on też to robi. Różni nas to, że ja z chęcią z ludźmi wchodzę w relacje. Różne relacje. Emocjonalne, seksualne, towarzyskie. Nie odgradzam się od nich, bo nie jestem typem samotnika. Ludzie mnie ciekawią i inspirują. Nie boję się zawodu, choć i to się zdarza, i niepowodzenia z ludźmi nie zniechęcają mnie, by próbować dalej. Nie zadowalają mnie miałkie przyjemności materialne, prestiż elitarnej przynależności. Największą wartość mają dla mnie relacje z ludźmi, ale nie czarujmy się, w stosunku do nich mam spore wymagania. Sito moich wymagań jest gęste. Stąd i przemiał mam spory. Wcale nie jest łatwo oddzielić ziarno od plew na pierwszy rzut oka. Popełniałem takie błędy i przysiągłem sobie - nigdy więcej.
Miłość. Każdy kto kochał wie o czym mówię. Pojawia się znienacka, obezwładnia. Potrafi dać szczęście i rozpacz. Za stary jestem by się egzaltować tym uczuciem, ale wiem już jedno. Jeśli kocham, to kocham mimo wszystko. Jeśli jestem kochany, to daję to, co we mnie najlepsze. I jest mi obojętna niesymetryczność tego uczucia. Bo, moi drodzy, takiej symetrii nigdy nie ma. Jest jej pragnienie, ale jej nie było, nie ma...i nie potrzeba (Umywalka, tak te trzykropki powinny iść?) Można być równie szczęśliwym kochając, co z bycia kochanym. Choć mam wrażenie, że tylko ja tak potrafię.
Seks. Nie prokreacyjny przecież, a dla przyjemności. Dla utrwalenia więzi między ludźmi? Ależ proszę bardzo! Od starszych cooleżanek usłyszałem "Nie wymydli się". Gejowski pewno od razu wstawi coś o mojej promiskuitywnej postawie. Ale to dlatego, że on stawia seks na pierwszym miejscu, a ja na drugim. Uwielbiam dziki seks ze znawcami ars amandi. Nie ma ich wielu. Szukać trzeba ze świecą...i testować. Większość niestety zawodzi. To jak z obiadami, lubimy te domowe smakołyki, ale i tak chodzimy do restauracji spróbować czegoś nowego. Że to się może źle skończyć? No cóż, wszystko kończy się tak samo.
Przyjaźń. Kicha do kwadratu. To najtrudniejsza do utrzymania relacja. Nie wyobrażam sobie nie mieć przyjaciół, ale kosztuje to wiele. Bez miłości, bez seksu, samo zbliżenie takie ludzkie. Wcale nie wiem, czy się sprawdzam w tej roli. Do tego szlag mnie trafia czasami. W tej relacji jest najwięcej szczerości. Nie ma miłości niespełnionej, seksu bez orgazmu. Jest czysta szczerość. I zaufanie. I porozumienie na jakimś poziomie. Czy trzeba więcej?
A ja chcę tego wszystkiego razem. A Wy?
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Umywalka. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Umywalka. Pokaż wszystkie posty
wtorek, 9 marca 2010
piątek, 5 lutego 2010
Konkurs cytatów
Zaktualizowałem listę cytatów (54 pozycje) i listę cytatów nominowanych do konkursu (19 pozycji przez Gejowski, HomoViator, Jakiś, Metka, Snajper, Umywalka). Obie listy dostępne są w lewym panelu. W sobotę rano listę zamykam i przygotowuję stronę konkursową. Wiele osób nikogo nie nominowało, ale mam nadzieję w głosowaniu wezmą udział. Rezultaty są przewidywalne, ale co tam.
Kto jeszcze nie nominował, to do roboty. Piszcie w komentarzach do notki Najlepsze cytaty. Komentarze sa moderowane, żebym wyłapał najnowsze wpisy.
Kto jeszcze nie nominował, to do roboty. Piszcie w komentarzach do notki Najlepsze cytaty. Komentarze sa moderowane, żebym wyłapał najnowsze wpisy.
czwartek, 4 lutego 2010
Niezaspokojeni
Na początek organizacyjnie. Zabawę z cytatami z bloga przeniosłem na strony dostępne w lewym panelu. Nadal czekam na Wasze oceny - dodawajcie w komentarzach do strony lub do notki, którą całą zabawę zainicjowałem.
Wy suki bure!!! Wyjechałem na parę dni mając ograniczony dostęp do bloga, co natychmiast wykorzystałyście jeżdżąc po mojej dupie. Czuję się jak po rimmingu papierem ściernym.
Taka Xelia wali mi "żenua" za rzekome powtórki, a sama najwyraźniej od 24 stycznia jest oszalała (sama tak napisała), bo nie pisze nic. Tego, że Gejowski już nie tylko nie pisze niczego nowego od 18 stycznia, ale wprowadził nowy typ blogowania polegający na usuwaniu notek, suka nie widzi. Prawiebrunet też poszedł na blogową emeryturę, co zaskakuje, bo jak go ostatnio widziałem, to wyglądał na rześką pięćdziesiątkę. Dobrze, że sam mogę jeszcze poczytać coś u Umywalki, czy Saber'a.
Metka Boska szydzi sobie z moich kulturalnych peregrynacji. Z zawiści oczywiście, bo jej kulturalne życie uległo atrofii. Krowa Morska vel Blondie domaga się notek a la Justyna. Ja nie mam takich talentów, żeby ciągle inaczej opisywać czynność sprowadzającą się do "buzi, buzi, wsunięcie, wysunięcie, buzi, buzi". Koffana, dawaj opisy swoich rżnięć, dodajmy niespełnionych, przedrukuję. Snajper wchodzi na mojego bloga, żeby czytać komentarze Metki Boskiej. Suka doceniłaby, że aby Metka Boska mogła coś skomentować, to najpierw ja muszę jej coś na pożarcie rzucić. Trudno żebym pisał notki i sam się komentował. Do tego Jakiś zaczął sobie ze mnie dworować tekstami o objętości epopei - pewno coś trenuje, choć Inwokacji wciąż nie zaliczył.
Jedynie Azazel docenił moją dobrą wolę i chęć zaspokojenia Was wszystkich (myślicie, że przypadkiem używam takich sformułowań? ;)
A teraz zabieram torebkę i mówię wszystkim Państwu dobranoc ;) W sobotę będę w Narra, całkiem incognito zresztą.
Wy suki bure!!! Wyjechałem na parę dni mając ograniczony dostęp do bloga, co natychmiast wykorzystałyście jeżdżąc po mojej dupie. Czuję się jak po rimmingu papierem ściernym.
Taka Xelia wali mi "żenua" za rzekome powtórki, a sama najwyraźniej od 24 stycznia jest oszalała (sama tak napisała), bo nie pisze nic. Tego, że Gejowski już nie tylko nie pisze niczego nowego od 18 stycznia, ale wprowadził nowy typ blogowania polegający na usuwaniu notek, suka nie widzi. Prawiebrunet też poszedł na blogową emeryturę, co zaskakuje, bo jak go ostatnio widziałem, to wyglądał na rześką pięćdziesiątkę. Dobrze, że sam mogę jeszcze poczytać coś u Umywalki, czy Saber'a.
Metka Boska szydzi sobie z moich kulturalnych peregrynacji. Z zawiści oczywiście, bo jej kulturalne życie uległo atrofii. Krowa Morska vel Blondie domaga się notek a la Justyna. Ja nie mam takich talentów, żeby ciągle inaczej opisywać czynność sprowadzającą się do "buzi, buzi, wsunięcie, wysunięcie, buzi, buzi". Koffana, dawaj opisy swoich rżnięć, dodajmy niespełnionych, przedrukuję. Snajper wchodzi na mojego bloga, żeby czytać komentarze Metki Boskiej. Suka doceniłaby, że aby Metka Boska mogła coś skomentować, to najpierw ja muszę jej coś na pożarcie rzucić. Trudno żebym pisał notki i sam się komentował. Do tego Jakiś zaczął sobie ze mnie dworować tekstami o objętości epopei - pewno coś trenuje, choć Inwokacji wciąż nie zaliczył.
Jedynie Azazel docenił moją dobrą wolę i chęć zaspokojenia Was wszystkich (myślicie, że przypadkiem używam takich sformułowań? ;)
A teraz zabieram torebkę i mówię wszystkim Państwu dobranoc ;) W sobotę będę w Narra, całkiem incognito zresztą.
Subskrybuj:
Posty (Atom)