Pokazywanie postów oznaczonych etykietą medycyna. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą medycyna. Pokaż wszystkie posty

piątek, 20 września 2013

Jeden procent

Ból

23 sierpnia 2013 roku popełnił samobójstwo 66-letni Stephen Crohn. Nie mógł znieść, że wciąż żyje, a zmarł zarówno jego partner, jak i wszyscy przyjaciele.
Przypuszczam, że Stephen musiał psychicznie odczuwać to, co czułby nieśmiertelny osobnik, który przeżywałby starzenie się i śmierć wszystkich w swoim otoczeniu. Z jednej strony zrządzeniem losu jest się cudowną anomalią, ale z drugiej ma się ją tylko dla siebie, nie ma najmniejszych szans, by się swym darem dzielić z innymi, nawet z tymi, na których nam zależy ponad nasze życie.

Cała cudowność zamienia się w koszmar.

Stephen jednak próbował pomóc innym. Przez całe lata był królikiem doświadczalnym uczonych. Jego genetyczna anomalia przysłużyła się wynalezieniu takiego leku jak maraviroc - leku blokującego rozprzestrzenianie się wirusa HIV. On sam nigdy się HIV nie zaraził. Nawet tysiąckrotne i większe dawki wirusa nie potrafiły zarazić jego krwi w trakcie badań.

Zaledwie 1% populacji posiada taki dar.

poniedziałek, 17 grudnia 2012

Homoseksualizm - kolejny pomysl

Kiedy rozpoczną się badania genetyczne przyczyn katolicyzmu?

Zainteresowanych odsyłam do tokfm i artykułu źródłowego.

W skrócie tajemnica ma się kryć w epigenetyce - nauce zajmującej się badaniem dziedziczenia cech, które nie są zakodowane bezpośrednio w sekwencji DNA.

Chodzi o znaczniki epigenetyczne. Owe znaczniki decydują o tym, w jaki sposób konkretny gen jest wyrażany (czy się aktywuje, kiedy, gdzie i jak mocno podczas rozwoju płodu).

Najczęściej znaczniki są tworzone samoistnie przez płód, który "wie", że jest chłopcem lub dziewczynką. Mogą jednak być przenoszone między pokoleniami. Co więcej, na DNA chłopca mogą się przenieść znaczniki matki, a na DNA dziewczynki znaczniki ojca. Ma to wpływ na zmianę reakcji płodu na wahania hormonów matki. Może to - mamy do czynienia tylko z teorią - skutkować homoseksualizmem lub transseksualizmem.

Brzmi to sensownie, przynajmniej dla laika.

Jest tam jednak jeszcze wzmianka o tym, że ma to wpływ na feminizację płodu męskiego i maskulinizację płodu żeńskiego. I to jakoś mi nie gra. Stereotyp sugeruje wprawdzie zniewieścienie gejów i zmaskulinizowanie lesbijek, jednak nie wszystkie lesbijki są męskie i nie wszyscy geje są zniewieściali. Wręcz bywa tak, że są lesbijki bardzo kobiece i geje bardzo męscy. Co ich różni od heteronormatywu, to pociąg do swojej płci. Odbywa się to przecież niekoniecznie na zasadzie, że męski gej szuka zniewieściałego partnera. Powiedziałbym, że jest odwrotnie, męscy geje szukają sobie podobnych i to samo zniewieściali.

Rozmówca TOK.FM profesor Jan Brzeski przyrównuje tę sytuację do genetycznie przenoszonego koloru włosów, który chorobą nie jest i mukowiscydozy, która jest uznawana za chorobę.

Nie podoba mi się to zestawienie.

Postawię sprawę mocniej: jednych pociągają osobnicy tej samej płci, a inni wierzą w krasnoludki i cuda Jezusa Chrystusa. Może należałoby rozpocząć badania genetyczne nad przyczynami, dla których są ludzie hołdujący różnym hokus-pokus?


piątek, 20 kwietnia 2012

Operacja plastyczna pępka?

Głęboki i włochaty

Łódź. Marsz Równości 2013 – Dodajemy czadu

Czas już zakończyć pępkową ankietę z notki “Pępek męski elegancki”. Poniżej wyniki:



Kolorem zielonym oznaczony jest udział respondentów posiadających dany pępek, zaś niebieskim najbardziej podobający się (trochę mi nie wyszło przy pępku f, jest tam 28%/57%).

Do pępków typu a i g nikt się nie przyznał, ale mają one swoich wielbicieli, nielicznych wprawdzie. Pępki c oraz i zdarzają się, ale do gustu nikomu nie przypadły

Najwięcej jest posiadaczy pępków typu (po kolei) f, b, d, e oraz h. Pępki e i h, choć licznie występujące, jakoś nie bardzo się podobają. Pępki typu f, b oraz d są najliczniejsze i mają największa liczbę adoratorów. Obawiam się jednak, że ta zbieżność wynika z tego, że na ogół podobają nam się u innych takie pępki, jakie sami mamy.

Jednak jedynie pępek typu f zebrał większą liczbę miłośników niż posiadaczy. Tym samym pozwalam sobie ogłosić go najseksowniejszym typem pępka.

A młodych rodziców zachęcam do zorientowania się, jak w szpitalu, gdzie ma się urodzić ich dziecko, jest wiązana pępowina i jaki w związku z tym wykształci się pępek – w późniejszym życiu może to stanowić element atrakcyjności człowieka.

poniedziałek, 2 kwietnia 2012

Pępek męski elegancki

Sex appeal pępowiny

Z Jakisiem wiele mnie łączy. Choć rodzice mieszkali w różnych dzielnicach Łodzi urodziliśmy się w tym samym szpitalu, nasze matki były w tym samym wieku, kiedy nas urodziły, rodzice ochrzcili nas w tym samym kościele, skończyliśmy to samo liceum, poznaliśmy się w teatrze, który najrzadziej odwiedzamy, a teraz mieszkamy pod tym samym adresem.

To wszystko ugadaliśmy jakiś czas temu, a asumptem do porównań były nasze… pępki. Mamy identyczne. Co bierze się z procedur szpitala, gdzie się urodziliśmy. Dziś tak ładnych pępków ze świecą można szukać. Poniżej mały przegląd. Który podoba wam się najbardziej? A który macie?

pepki
fot. Belly button compilation


SONDA
Który pępek najbardziej przypomina Twój?

a
b
c
d
e
f
g
h
i



SONDA
Który pępek najbardziej Ci się podoba?

a
b
c
d
e
f
g
h
i

czwartek, 1 lipca 2010

Kleszcze, mendy i splatanie

Głaskałem ostatnio psa. Lubi żeby go głaskać, to mu nie żałowałem. Namacałem jednak jakiś wzgórek. Pogrzebałem we włosach i zobaczyłem obrzydliwego kleszcza wbitego w skórę. Bez przekonania zapytałem Jakisia, czy już kiedyś wyciągał kleszcza... Oczywiście nigdy tego nie robił, więc musiałem przełamać własne obrzydzenie i gada wykręcić. Zastanawialiśmy się jak to możliwe, że pies ma kleszcza, skoro jest posmarowany maścią antykleszczową. Okazało się, że był kiedyś smarowany, ale kolejne smarowanie umknęło.

Przypomniało mi to, jak kiedyś bardzo dawno temu poczułem, że coś mi idzie po przedramieniu. Dumnie obwieściłem otaczającemu mnie gronu, że chodzi po mnie kleszcz. Bliższa inspekcja gada dokonana przez doświadczoną cooleżankę była druzgocąca... to była menda, czyli wesz łonowa. Mnie i ZPP wprawiło to w pewien dyskomfort, bo zasadniczo, a nawet bardziej niż zasadniczo sypialiśmy wyłącznie ze sobą, skąd więc menda na mym łonie? Mendy przenoszą się, gdy włosy łonowe się splotą... obrazowo to ujmując. Jakoś nie przypominałem sobie, żeby moje włosy łonowe splotły się z innymi, niż należącymi do ZPP. On też nie miał tego typu rekolekcji. Więc skąd u licha?!

Wyjście znaleźliśmy proste. Ustaliliśmy, że włosów łonowych z cudzymi nie splataliśmy, a wszystkiemu jest winien nasz gospodarz, u którego często bywaliśmy, a który najwyraźniej nieodpowiednio wykonał deratyzację pościeli po swoich osobistych splataniach włosów łonowych.

Po latach zastanawiam się, czy nie znalazłem najwygodniejszego wyjaśnienia, ale niekoniecznie prawdziwego. Obie strony zapewniały o własnej niewinności i splataniu własnych włosów łonowych z jedynie właściwymi włosami łonowymi. No bo, czy łatwo przyznać się do splecenia pozamałżeńskiego, którego mendy są najoczywistszym dowodem?

Z własnego doświadczenia powiem, że takie przyznanie się do łatwych nie należy. Bo co partner na to? Do tego ustalenie prawdy zdaje się niemożliwe. Nie da się dociec, kto splatał włosy łonowe z całkiem obcymi, a kto jest zarażony przez splatanie z partnerem. Można udawać, że nic się nie stało. A może należy poważnie pogadać, czy niewierność w splataniu nie jest efektem jakichś głębszych problemów.

Pozostawiam was z tym zagadnieniem na najbliższe dwa tygodnie dla mnie bez netu, w czasie których będę się poważnie zastanawiał, czy ryzykować splatanie, czy nie. A jak splotę, to śpiesznie wam o tym doniosę po powrocie.