Błyszczeć!
Idę za ciosem, poprzednia notka, napisana przed chwilą, to "Amino - zupa Romana", ale zaczęła się nowa edycja Master Chefa. Ba, Polsat pozazdrościł TVN i zrobił swoją wersję o nazwie "Top Chef".
Polacy zmieniają swoje żywieniowe przyzwyczajenia? Chyba tak. Zaczynamy cenić to, co jemy. Już nie wystarcza napchanie się byle czym. Zaczyna się liczyć smak, wygląd, oryginalność.
Świat już wprawdzie ma ten etap dawno za sobą, ale miło, że jakoś nadążamy.
Zaraz po "Master Chefie" kulinarny serial "Przepis na życie" - perypetie kucharzy. Mam wprawdzie lekki przesyt, ale przyznaję, że serial ma świetną obsadę i dialogi potrafią przebić "oddaj fartucha", np. "jedźmy do domu, będziemy dopracowywać naszego dzidziusia".
Telewizje zaczęły nowy sezon, ja też mam nadzieję uaktywnić się blogowo mimo niewielkiego zainteresowania PT Czytelników. Szczególnie, że blogi jakoś siadają! Wszyscy blogerzy, których obserwuję mocno przysiedli. To może zabłysnę ;)
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą blogosfera. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą blogosfera. Pokaż wszystkie posty
niedziela, 1 września 2013
czwartek, 4 lipca 2013
Dla nawiedzonych
Sperma
Kontynuując treści osobliwe, obrażające uczucia patriotyczno-religijno-dulskie zaglądających na ten blog przypominam refren pewnej piosenki:
Every sperm is sacred.
Every sperm is great.
If a sperm is wasted,
God gets quite irate.
Co w dowolnym tłumaczeniu znaczy:
Każda sperma jest święta
Każda wspaniała jest
Jeśli sperma się marnuje
Bóg się bardzo irytuje.
Kto pamięta czyje to?
Kontynuując treści osobliwe, obrażające uczucia patriotyczno-religijno-dulskie zaglądających na ten blog przypominam refren pewnej piosenki:
Every sperm is sacred.
Every sperm is great.
If a sperm is wasted,
God gets quite irate.
Co w dowolnym tłumaczeniu znaczy:
Każda sperma jest święta
Każda wspaniała jest
Jeśli sperma się marnuje
Bóg się bardzo irytuje.
Kto pamięta czyje to?
wtorek, 25 czerwca 2013
kapsW
akton aktórK
.hcynneimdo mrof makuzs ot on ,muidem enlanab eikat ybin ot golB .ćiboran ein ęis ybeż ,ćiborz ot kaj ,mełaizdeiw ein elacw ob ,ewakeic ołyb einawzyw morozop werbWętsop merotom ałyb ezswaz adun - meławobórps cęiw ,ainawzyw ęibul żaweinoP .tsket yzsżułdjan ilezrts eindęłbzeb otk ,ewakeic ,ainawobórps od macęhcaz hcyntęhC .ęzcńok mesazcmyt A
.hcynneimdo mrof makuzs ot on ,muidem enlanab eikat ybin ot golB .ćiboran ein ęis ybeż ,ćiborz ot kaj ,mełaizdeiw ein elacw ob ,ewakeic ołyb einawzyw morozop werbWętsop merotom ałyb ezswaz adun - meławobórps cęiw ,ainawzyw ęibul żaweinoP .tsket yzsżułdjan ilezrts eindęłbzeb otk ,ewakeic ,ainawobórps od macęhcaz hcyntęhC .ęzcńok mesazcmyt A
czwartek, 20 czerwca 2013
Donosicielstwo
Ten się śmieje, kto się śmieje ostatni
Odpowiadam na komentarz Metki do poprzedniej notki, a dotyczący notki pornograficznej.
Oczywiście, że zauważyłem zmianę. Nawet się nie dziwię, że ktoś doniósł, to miara rozwoju demokracji - im bardziej demokratyczny kraj, tym większe donosicielstwo. Ludzie już nie załatwiają spraw między sobą, tylko donoszą "odnośnym władzom".
Nieoczekiwanym efektem jest wzrost frekwencji, a sama notka bije rekordy popularności. Wypada więc drogim donosicielom podziękować.
Przypomina mi to zdarzenia takie jak usuwanie meteorytu przez niejakich Tomczaka i Nowinę-Konopczynę z rzeźby Maurizio Catellana w warszawskiej CSW,
czy też skandal jaki wywołały prace Katarzyny Kozyry (o czym pisałem tu). Nie zapominając o dziele Doroty Nieznalskiej.
Oczywiście absolutnie nie aspiruję do tego grona. Mogę tylko wyrazić zdumienie, że trafiają mi się czytelnicy i to nawet chyba stali (przynajmniej dotąd), którzy wiedząc, na czyj blog wchodzą, reprezentują poglądy z którymi bliżej im do Frondy, Gościa Niedzielnego, i tym podobnych.
Absolutnie nie zamierzam nikogo przepraszać, ani się kajać. Dupkom, którzy z powodu banalnej notki raczyli na mnie donieść - markiza de Sade pewno, by wykleli, a jego dzieł zakazali - mówię serdeczne WON MI STĄD. Będę pisał, co chcę i jak chcę. Nie zamierzam pisać pod publiczkę, a tym bardziej zadowalać jakieś pełne obskurantyzmu gusta. Macie ciemniaki Kasię Tusk i inne kominki - ekscytujcie się treściami z tych krynic mądrości.
Pozostałych nadal zapraszam do zaglądania na mój blog - dziś polecam staroć z plotek.pl
Odpowiadam na komentarz Metki do poprzedniej notki, a dotyczący notki pornograficznej.
Oczywiście, że zauważyłem zmianę. Nawet się nie dziwię, że ktoś doniósł, to miara rozwoju demokracji - im bardziej demokratyczny kraj, tym większe donosicielstwo. Ludzie już nie załatwiają spraw między sobą, tylko donoszą "odnośnym władzom".
Nieoczekiwanym efektem jest wzrost frekwencji, a sama notka bije rekordy popularności. Wypada więc drogim donosicielom podziękować.
Przypomina mi to zdarzenia takie jak usuwanie meteorytu przez niejakich Tomczaka i Nowinę-Konopczynę z rzeźby Maurizio Catellana w warszawskiej CSW,
| fot. http://autruchon.tumblr.com |
| fot.http://www.newsweek.pl/ |
Absolutnie nie zamierzam nikogo przepraszać, ani się kajać. Dupkom, którzy z powodu banalnej notki raczyli na mnie donieść - markiza de Sade pewno, by wykleli, a jego dzieł zakazali - mówię serdeczne WON MI STĄD. Będę pisał, co chcę i jak chcę. Nie zamierzam pisać pod publiczkę, a tym bardziej zadowalać jakieś pełne obskurantyzmu gusta. Macie ciemniaki Kasię Tusk i inne kominki - ekscytujcie się treściami z tych krynic mądrości.
Pozostałych nadal zapraszam do zaglądania na mój blog - dziś polecam staroć z plotek.pl
niedziela, 30 grudnia 2012
Gejowski bolszewizm
Z religijnym zacietrzewieniem
Notka Philippe Ariño „Cóż, jestem zwykłą ciotą” wywołała niemal powołanie spełecznego ruchu przeciwko odŚwiętnej Teresie.
Z pewnościa jestem dokuczliwy, irytujący, wkurwiający, a nawet chamski, czasem też głupi i naiwny, ale zawsze zadziwia mnie oczekiwanie, że racja jest tylko jedna. Pomysł, że małżeństwa są społeczności LGBT zbędne nie jest mój, lecz należy do Philippe'a Ariño. Ja się trochę jego koncepcją pobawiłem zbierając przy okazji kubeł pomyj.
Jakoś ostatnio ciągle ląduję w sytuacjach, że oczekiwane jest ode mnie zgadzanie się z innymi. Jakby to było obowiązkowe. Moja natura buntuje się przeciwko temu, czasem aż staję się agresywny.
Wyszło, że nawet próba zaprezentowania innych poglądów jest źle widziana. Bo przecież podważa to przyrodzone prawa.
Ariño nie zniechęca do walki o pełnię praw dla osób LGBT, ale z drugiej strony zauważa, że wszystkie strony są zmanipulowane i podlegają pewnej iluzji.
Kwestia związków dla osób LGBT stała się dla wielu osób swoistą religią ze świętymi, apostołami, kapłanami i gorliwymi wyznawcami. Szczególnie gorliwi wyznawcy są całkowicie zaślapieni. Kapłani, na przykład w rodzaju Roberta Biedronia, mają zapewnioną uwagę mediów i własnego środowiska. Żaś zwykli geje i lesbijki mają... nudny serial.
Jak każda religia, taki i ta związana ze związkami partnerskimi dla gejów i lesbijek, nie toleruje żadnych herezji. Istnieje tylko jedna słuszna linia, a wygrana wymaga, by wszyscy ją przyjęli. Kto jej nie chce podzielać najpierw jest szykanowany, a w końcu pewno trafi na stos.
Kochani, z Nowym Rokiem "Trzy razy tak" (to taka żaluzja dla wtajemniczonych). Lepiej?
Notka Philippe Ariño „Cóż, jestem zwykłą ciotą” wywołała niemal powołanie spełecznego ruchu przeciwko odŚwiętnej Teresie.
Z pewnościa jestem dokuczliwy, irytujący, wkurwiający, a nawet chamski, czasem też głupi i naiwny, ale zawsze zadziwia mnie oczekiwanie, że racja jest tylko jedna. Pomysł, że małżeństwa są społeczności LGBT zbędne nie jest mój, lecz należy do Philippe'a Ariño. Ja się trochę jego koncepcją pobawiłem zbierając przy okazji kubeł pomyj.
Jakoś ostatnio ciągle ląduję w sytuacjach, że oczekiwane jest ode mnie zgadzanie się z innymi. Jakby to było obowiązkowe. Moja natura buntuje się przeciwko temu, czasem aż staję się agresywny.
Wyszło, że nawet próba zaprezentowania innych poglądów jest źle widziana. Bo przecież podważa to przyrodzone prawa.
Ariño nie zniechęca do walki o pełnię praw dla osób LGBT, ale z drugiej strony zauważa, że wszystkie strony są zmanipulowane i podlegają pewnej iluzji.
Kwestia związków dla osób LGBT stała się dla wielu osób swoistą religią ze świętymi, apostołami, kapłanami i gorliwymi wyznawcami. Szczególnie gorliwi wyznawcy są całkowicie zaślapieni. Kapłani, na przykład w rodzaju Roberta Biedronia, mają zapewnioną uwagę mediów i własnego środowiska. Żaś zwykli geje i lesbijki mają... nudny serial.
Jak każda religia, taki i ta związana ze związkami partnerskimi dla gejów i lesbijek, nie toleruje żadnych herezji. Istnieje tylko jedna słuszna linia, a wygrana wymaga, by wszyscy ją przyjęli. Kto jej nie chce podzielać najpierw jest szykanowany, a w końcu pewno trafi na stos.
Kochani, z Nowym Rokiem "Trzy razy tak" (to taka żaluzja dla wtajemniczonych). Lepiej?
wtorek, 2 października 2012
Nowe blogi do czytania
Blogosfera
Nie! Nie wykryłem nowych blogów do czytania. Wręcz przeciwnie. Okazało się, że większość blogów jakie czytałem są jak liście dawno opadłe z drzewa. NIE MAM CO CZYTAĆ!
Popatrzyłem trochę na blogi znajomych i ich listy blogów, ale nic mi się nie rzuciło w oczy.
Dlatego ogłaszam nabór. Proszę o podawanie w komentarzach adresów do wartościowych Waszym zdaniem blogów. Takich, które znacie i cenicie, które są aktywne. Tematyka dowolna.
Jeden warunek: wpis w komentarzu wraz z podanym na początku adresem bloga ma zawierać maksimum 150 znaków (w tym spacji i znaków interpunkcyjnych). Ma opisać o czym jest blog i czemu warto go czytać. Teksty dłuższe będę skracał do pierwszych 150 znaków.
Potem przeprowadzę głosowanie. Ciekawe, co z tego wyjdzie.
Nie! Nie wykryłem nowych blogów do czytania. Wręcz przeciwnie. Okazało się, że większość blogów jakie czytałem są jak liście dawno opadłe z drzewa. NIE MAM CO CZYTAĆ!
Popatrzyłem trochę na blogi znajomych i ich listy blogów, ale nic mi się nie rzuciło w oczy.
Dlatego ogłaszam nabór. Proszę o podawanie w komentarzach adresów do wartościowych Waszym zdaniem blogów. Takich, które znacie i cenicie, które są aktywne. Tematyka dowolna.
Jeden warunek: wpis w komentarzu wraz z podanym na początku adresem bloga ma zawierać maksimum 150 znaków (w tym spacji i znaków interpunkcyjnych). Ma opisać o czym jest blog i czemu warto go czytać. Teksty dłuższe będę skracał do pierwszych 150 znaków.
Potem przeprowadzę głosowanie. Ciekawe, co z tego wyjdzie.
Subskrybuj:
Posty (Atom)