Allahu Akbar
W krajach arabskich walczący z lokalnymi dyktatorami najczęściej krzyczą to, co w tytule: "Allah jest wielki", zawołanie i wyznanie wiary. Oczywiście krzyczą tak z radosnego oczekiwania demokracji, w której allahu usprawiedliwi podrzynanie gardeł każdemu, kto uważa inaczej, bądż ośmieli się wychylić.
Oczekiwania ukraińskich nacjonalistów, że Polska ma oddać Ukrainie Przemyśl są przezabawne. Ukraina jako byt państwowy powstała zasadniczo w 1991 roku. Wiele lat po tym, jak Przemyśl przypadł Polsce. Na dokładnie tej samej zasadzie Polska mogłaby się od Ukrainy domagać terenów aż po Krym, z nim samym włącznie.
Nie każdy na to zwócił uwagę, skąd wzięła się nazwa Ukraina. Początkowo był to rzeczownik pospolity. "ukraina" - z małej litery - to tereny odległe, pograniczne, "u kraja". Nie dotyczyło to dzisiejszej Ukrainy, lecz wszystkich terenów pogranicznych II Rzeczypospolitej.
Niczym Mongolia tereny "u kraja" stały się Ukrainą i dziś rozbudzone chcą więcej.
Jestem pełen poparcia dla dążeń zwykłych Ukraińców, jednak nacjonalistów mogę tylko wyśmiać.
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą nacjonalizm. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą nacjonalizm. Pokaż wszystkie posty
piątek, 7 lutego 2014
wtorek, 12 listopada 2013
11 listopada 2013
Szyte grubymi nićmi
Wszystkie zdarzenia z 11 listopada dają wrażenie nieprzypadkowości. Może w mojej glowie roją się jakieś całkiem pozbawione sensu teorie spiskowe? I jeszcze trochę a stanę się wyznawcą religii smoleńskiej.
Nie rozumiem wielu rzeczy:
- trasa marszu narodowców przebiegała koło trzech newralgicznych punktów - zasadniczo tylko trzech - o stosunku nacjonalistycznej hołoty do squatersów, ich "emocjach" związanych z ambasadą Rosji i tęczą na placu Zbawiciela wiadomo nie od wczoraj,
- miasto niby sugerowało zmianę trasy, ale jakoś dziwnie mało było asertywne i sprzeciw organizatorów marszu przyjęło ze zrozumieniem,
- policja nie chciała prowokować swoją obecnością, więc stała tylko z przodu ambasady Rosji - marsz wprawdzie obchodził ambasadę z trzech stron, ale z niezrozumiałych powodów policja uznała, że akurat z przodu ambasady mniej będzie prowokować,
- organizatorzy "zapewnili", że sami zabezpieczą marsz, a władze Warszawy radośnie w to uwierzyły - policji nie było na czas w żadnym z zaatakowanych miejsc,
- koło tęczy nie było ani policji, ani straży pożarnej - było oczywiste, że zadymiarze swą niechęć do tęczy wyrażą zrywając pojedyńcze kwiatki i wplatając w bujności swych wygolonych głów, nieprawdaż?
- policja, MSW, władze Warszawy do dziś deklarują zaskoczenie wydarzeniami - Jarosław Kaczyński przeniósł swoje obchody do Krakowa - tak, ni stąd ni z owąd? A może zdawał sobie sprawę, co zrobią zadymiarze (ostatecznie to jego poetyka, tylko przełożona na czyny), a z drugiej strony nie chciał, by zostało to wykorzystane przeciwko niemu? Szkoda, że tylko jemu nie zabrakło wyobraźni,
- atak na squat pokazał, że napastnicy byli dobrze przygotowani (mieli nożyce do cięcia łańcuchów) - a więc był zamiar, były przygotowania, a policja... policja nic na ten temat nie wiedziała. Zdaję sobie sprawę, że policja na ogół niewiele wie, ale żeby tak się kompromitować!
Roman Giertych ocenia, że rosyjska agentura w Polsce lepiej by wszystkiego nie zorganizowała niż zrobili to sami narodowcy. Wyjątkowo się z nim zgadzam. Zastanawiam się tylko, czy na pewno rosyjska agentura nie maczała w tym swych subtelnych paluszków. To by było! Polscy nacjonaliści na garnuszku Rosji w XXI wieku. Choć historia Polski zna już takie przypadki.
Wygrała Rosja - przedstawiła Polskę jako kraj trzeciego świata; porównanie do Libii to był mocny cios. Federacja Rosyjska prezentuje się jako ofiara, co wzbudza współczucie. Pokazuje Ukrainie z kim ma do czynienia - tam pamiętają polski nacjonalizm - zniechęcając obywateli tego kraju do Polski i do wchodzenia w orbitę Unii Europejskiej.
Wygrał Kaczyński - nie dał się wmanipulować w wyreżyserowaną zadymę.
Przegrała tęcza na placu Zbawiciela.
Posłowie:
"Polska powinna uczyć się niepodległości od Rosji." - mówi Artur Zawisza
http://wiadomosci.onet.pl/kraj/burza-w-studiu-tvp-artur-zawisza-pouczal-piotra-kraske/4tx7p
Ja pierdolę, on nawet się nie kryje ze swoim podziwem.
Wszystkie zdarzenia z 11 listopada dają wrażenie nieprzypadkowości. Może w mojej glowie roją się jakieś całkiem pozbawione sensu teorie spiskowe? I jeszcze trochę a stanę się wyznawcą religii smoleńskiej.
Nie rozumiem wielu rzeczy:
- trasa marszu narodowców przebiegała koło trzech newralgicznych punktów - zasadniczo tylko trzech - o stosunku nacjonalistycznej hołoty do squatersów, ich "emocjach" związanych z ambasadą Rosji i tęczą na placu Zbawiciela wiadomo nie od wczoraj,
- miasto niby sugerowało zmianę trasy, ale jakoś dziwnie mało było asertywne i sprzeciw organizatorów marszu przyjęło ze zrozumieniem,
- policja nie chciała prowokować swoją obecnością, więc stała tylko z przodu ambasady Rosji - marsz wprawdzie obchodził ambasadę z trzech stron, ale z niezrozumiałych powodów policja uznała, że akurat z przodu ambasady mniej będzie prowokować,
- organizatorzy "zapewnili", że sami zabezpieczą marsz, a władze Warszawy radośnie w to uwierzyły - policji nie było na czas w żadnym z zaatakowanych miejsc,
- koło tęczy nie było ani policji, ani straży pożarnej - było oczywiste, że zadymiarze swą niechęć do tęczy wyrażą zrywając pojedyńcze kwiatki i wplatając w bujności swych wygolonych głów, nieprawdaż?
- policja, MSW, władze Warszawy do dziś deklarują zaskoczenie wydarzeniami - Jarosław Kaczyński przeniósł swoje obchody do Krakowa - tak, ni stąd ni z owąd? A może zdawał sobie sprawę, co zrobią zadymiarze (ostatecznie to jego poetyka, tylko przełożona na czyny), a z drugiej strony nie chciał, by zostało to wykorzystane przeciwko niemu? Szkoda, że tylko jemu nie zabrakło wyobraźni,
- atak na squat pokazał, że napastnicy byli dobrze przygotowani (mieli nożyce do cięcia łańcuchów) - a więc był zamiar, były przygotowania, a policja... policja nic na ten temat nie wiedziała. Zdaję sobie sprawę, że policja na ogół niewiele wie, ale żeby tak się kompromitować!
Roman Giertych ocenia, że rosyjska agentura w Polsce lepiej by wszystkiego nie zorganizowała niż zrobili to sami narodowcy. Wyjątkowo się z nim zgadzam. Zastanawiam się tylko, czy na pewno rosyjska agentura nie maczała w tym swych subtelnych paluszków. To by było! Polscy nacjonaliści na garnuszku Rosji w XXI wieku. Choć historia Polski zna już takie przypadki.
Wygrała Rosja - przedstawiła Polskę jako kraj trzeciego świata; porównanie do Libii to był mocny cios. Federacja Rosyjska prezentuje się jako ofiara, co wzbudza współczucie. Pokazuje Ukrainie z kim ma do czynienia - tam pamiętają polski nacjonalizm - zniechęcając obywateli tego kraju do Polski i do wchodzenia w orbitę Unii Europejskiej.
Wygrał Kaczyński - nie dał się wmanipulować w wyreżyserowaną zadymę.
Przegrała tęcza na placu Zbawiciela.
Posłowie:
"Polska powinna uczyć się niepodległości od Rosji." - mówi Artur Zawisza
http://wiadomosci.onet.pl/kraj/burza-w-studiu-tvp-artur-zawisza-pouczal-piotra-kraske/4tx7p
Ja pierdolę, on nawet się nie kryje ze swoim podziwem.
Subskrybuj:
Posty (Atom)