To ruszyłem w Internet i sporządziłem listę roślin cieniolubnych. Niestety miałem nazwy, a nie bardzo wiedziałem, jak te rośliny wyglądają (szukałem na bardzo wolnym łączu), a zamiarem było stworzenie kompozycji o wiejskim charakterze.
Marzył mi się miniaturowy słonecznik, ale już z nazwy wynika, że do cieniolubnych to on nie należy. U ogrodnika nie dostałem upatrzonych gajowca (nie mylić z gejowcem) i jasnoty, ale i tak się obkupiłem.
Pierwotnie do skrzynki trafiły Bergenia cordifolia ‘Purpurea’, tawułki": Astilbe (o ciekawej angielskiej nazwie False Goat’s Beard) oraz Astilbe “Rhytm and Blues”, turzyca i Tiarella ‘Sugar and Spice’, ale ostatecznie tą ostatnią przesadziłem do osobnej donicy.
Z opisu wynika, że wszystkie wsadzone do skrzynki rośliny zakwitną na czerwono, będzie więc ogniście i socjalistycznie.
Nie wiem jak poradzi sobie turzyca (taka trawa); to nie jest stricte cieniolubna roślina, ale pasowała mi do kompozycji. Póki co trzyma się dobrze, choć końce jej trochę schną… ale troszkę tylko, a poza tym chyba będzie jakoś trawiasto kwitnąć.