Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kościół. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kościół. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 27 lutego 2014

Na ostro

Nie bójmy się mówić prawdy

Przy okazji jednej z reklam, w której na czarno ubrana zakonnica  podjada malinowy kisiel Jakiś pyta mnie czemu zakonnice tylko na czarno, a nie na zielono, różowo, czy w błękitach. W pierwszej chwili odpowiedziałem "a niby jak miałyby sie ubierac muzułmanki". W drugiej przypomniałem sobie tę kurwę, nomen omen Teresę, acz z Kalkuty - chodziła na biało z pierdolniętym niebieskim paskiem.

Wojtyła, konserwatywny pierdziel chroniący otaczających go pedofili, obściskiwał się z tą głupią jak but talibką wynosząc jej przymioty ponad poziomy. Ludzie jakoś mu wierzyli z niepojętych powodów. I tej krowie też wierzyli. Jak zdechła wreszcie, cała prawda  o jej postępowaniu wyszła na jaw.

Naiwni wpłacali na jej konta niebagatelne sumy w nadziei odkupienia własnych grzechów poprzez pomoc ubogim i chorym. Nie wiedzieli, że ta obrzydliwa starucha wszystkie pieniędze kryła po kontach, a chorych i ubogich upominała "jak bóg będzie chciał, to wyzdrowiejesz", albo "jak będziesz się wystarczająco mocno modlił, to wyzdrowiejesz". Leków więc nie kupowała, bo po co, lepiej było trzymać kasę, a maluczkim oferować hokus-pokus.

Do dziś trzęsie mnie na myśl o tej kurwie. Niech pamięć o niej piekło pochłonie!

I nie bójmy się mówić prawdy!

niedziela, 2 lutego 2014

Ksiądz pedofil

Po czym poznać księdza pedofila

fot. www.srm.gniezno.opoka.org.pl
Umiejscowienie krzyża na sukience nie pozostawia wątpliwości.

piątek, 31 stycznia 2014

Arcybiskup Wesołowski

Wygodny zgon

Arcybiskupem jest się dożywotnio, w tym przypadku Arcypedofilem. Wesołowski nawet wydalony z bractwa pozostanie arcykapłanem bez prawa wykonywania hokus-pokus.

Chciałbym się mylić, czekając na quasisprawiedliwy wyrok watykańskiego sądu, jednak nie sądzę by arcypedofil Wesołowski dożył jego końca. Spodziewam się, że znienacka umrze na serce, albo z powodu innej przypadłości, niezależnie od tego w jakiej jest obecnie kondycji i co mu dolegało w doczesnym życiu.

Automatycznie proces zostanie anulowany, a KK będzie mógł wygasić medialne napięcie. Arcypedofil zostanie pochowany jako kościelny dostojnik, a sprawie jego pedofilii utrąci się łeb.

Czas pokaże.

poniedziałek, 7 października 2013

Pedofilia kleru, a związki partnerskie

List do Franciszka

Marcin K. skarży o odszkodowanie diecezję koszalińsko-kołobrzeską i parafię św. Wojciecha w Kołobrzegu. Jego sprawa tworzy precedens, bo oskarża instytucję, a nie tylko jej przedstawiciela. Obecnie 25-letni mężczyzna skarży Kościół Pedofilny o odszkodowanie za krzywdy jakich doznał jako 12-latek. NB skazany ksiądz do tej pory nie odbył kary... po prostu nie zgłosił się do więzienia. Sprawa ma pewne szanse powodzenia, bo czarni koleżkowie zboczeńca dobrze znali jego inklinacje... i nic nie zrobili.

Ale jak ja to wiążę ze związkami partnerskimi? Pomysł podsunął mi sam Marcin K.

Zboczeńcy w sutannach bronią wspólnego interesu zrzucając całą winę na swych pobratymców, którym się noga powinęła. Żadnej odpowiedzialności zbiorowej!

Z drugiej strony są przeciwnikami związków partnerskich. Nie w smak im związki partnerskie osób heteroseksualnych, bo uszczupliłoby to dochody czarnych ze ślubów, dodajmy niemałe dochody. Jeśli przyjąć, że takich ślubów jest w Polsce 130'000 rocznie, a za jeden pobożne owieczki muszą zapłacić przynajmniej 500zł, to mamy dochody na poziomie 65 milionów złotych rocznie. Dochodzą jeszcze przychody z kolędy, chrztów, pogrzebów i tacy. Jak nic jakieś 300 milionów złotych rocznie. Przy ok. 30'000 czarnych płci obojga, to ok. 10'000 na czarnego łba rocznie. Jest się o co bić.

Związki partnerskie osób tej samej płci są tylko hasłem dla czarnych. Szczęśliwie większość osób homoseksualnych, choć nie wszyscy, są wystarczająco wytrwali i trzymają się od czarnych na dystans. Temat stanowi jednak wygodny sztandar skutecznie zasłaniający rzeczywiste intencje. Czarni mają związki partnerskie osób homoseksualnych głeboko w swych czarnych... powiedzmy kieszeniach. Ale za to mogą "czarny lud" mamić wyimaginowanymi zagrożeniami.

Co łączy te sprawy? KRK domaga się uznawania winy za niegodne czyny tylko po stronie indywidualnego winowajcy, niezależnie od instytucji do której przynależy. Z drugiej strony ta pełna hipokryzji instytucja tworzy klimat zbiorowej odpowiedzialności za nie będące im w smak zmiany związane z formalnym, acz pozakościelnym regulowaniem własnych, prywatnych relacji.

Pedofilny ksiądz jest odpowiedzialny za swoje czyny samodzielnie. Homoseksualna para pragnąca sformalizować swój związek jest odpowiedzialna za demoralizację niemal całego polskiego społeczeństwa.

Taki kraj, tacy ludzie... może list do nowego juhasa Franciszka pomoże.

sobota, 28 września 2013

Pedofilia w kościele katolickim

Jednostka kontra ideologia

Tak, banał, bo jak tu pisać o oczywistościach. OK, pedofilia to zboczenie wielu środowisk. Pedofilami są murarze i hudraulicy, a także wielu elektryków. Ja tego nie chwytam, ale rozumiem istotę "podniety". W pedofilii chodzi o wykorzystanie czyjejś nieświadomości i podległości. Stąd piętnowanie takich zachowań wśród nauczycieli, lekarzy, czy księży właśnie.

Kościół katolicki nieustannie wmawia naiwnym, że księża są aseksualni. Że niby nie mają jakichkolwiek ciągot seksualnych, a jeśli nawet, to wiedzą jak sobie z nimi poradzić. Mają szeroki wachlarz sposobów na  utrzymywanie swojej naturalnej natury w ryzach: mogą pobiegać, na buddyjską modłę dużo sie modlić, skorzystać ze spowiednika, który da odpowiednią pokutę, wypić szkalnkę wody... i jest pewno jeszcze parę innych sposobów, by utrzymać własną seksualność na wodzy.Te sposoby znają wszyscy, którzy próbowali uchronić się przed masturbacją. Ciekawe ilu udało się to w 100%?!

Gdy nauczyciel, czy lekarz nie panuje nad swoją seksualnością w ramach wykonywanego zawodu ofiary nie mają problemu ze zgłoszeniem sprawy do przełożonych oprawców. Szczęśliwie reakcja jest wówczas adekwatna.

Gdy jest to ksiądz, wygląda to inaczej. Ksiądz zastępuję patologiczną rodzinę. A jeśli nawet nie patologiczną, to po prostu nieobecną (w taki czy inny sposób). Staje się autorytetem i jedyną podporą. Następuje przeniesienie zaufania, a zarazem zależności. Nauczyciel w założeniu ma uczyć, lekarz leczyć, ksiądz... ja nioe wiem, ale chyba odczytywany jest jako przewodnik, czyli namiastka rodzica.

Ja nie pochodzę z rodziny patologicznej, choć na pewno nie wolnej od problemów. Nie szukałem wsparcia w kościele katolickim, bo jego przedstawiciele szybko mnie zniechęcili swoim, delikatnie mówiąc, niskim IQ. Ale kto wie, może gdybym trafił na inteligentniejszego od siebie czarnosukiennika, to pewno dałbym się zmanipulować. Dziecko jest tylko dzieckiem.

Mamy więc zderzenie nie radzącego sobie z własną seksualnością zastępcy rodziny i uległą ofiarą (niedoświadczoną, zastraszoną, poszukującą). Sytuacja podobna do dominującego pracodawcy i nieznającego własnych praw (a do tego uległego) pracownika.

Taki układ rodzi jedno: wykorzystanie! Pracodawca wykorzystuje zagubionego pracownika, ksiądz wykorzystuje zagubione dziecko. Równie naturalne, jak urwanie oczka pluszowemu misiowi.

Wątków jest tu zbyt wiele, by poruszyć wszystkie.

Ad rem. Kościół katolicki twierdzi, że za pedofilię swoich reprezentantów odpowiedzialni są sami reprezentanci. Zupełnie jakby jakby cała ideologia nie tworzyła klimatu sprzyjającego wykorzystywaniu naiwnych. Innymi słowy, gdy ministerststwo szkolnictwa zacznie twierdzić, że 2+2=5, a podlegli nauczyciele wpoją to podoopiecznym, to nauczyciele sami są sobie winni i odpowiadaja indywidualnie. Wykorzystali swój poziom autorytetu na własny rachunek. Gdy ministerstwo zmieni zdanie, a fałszywie nauczani się zirytują, na pożarcie należy rzucić jednostki, a nie ideologię.

poniedziałek, 29 lipca 2013

Lato, lato wszędzie

Pełnia zakłamanej integracji

Miałem pisać o cudownym weekendzie na Lubiewie, gdzie było ciepło w przeciwieństwie do całej reszty nadwiślańskiego kraju... ale się nie da. Pot zalewa mi oczy. Termometry pokazują jakieś absrtrakcyjne temperatury rzędu 42 stopni w słońcu i 34 w cieniu.
Dziś w Łodzi miała być burza. Miała, bo oczywiście dotąd jej nie ma.

Franciszkowi zwanemu w niektórych kręgach papieżem upał też zamieszał w głowie. Pan w bieli wybrany przez panów w purpurze odkrył, że homoseksualizm nie jest zbrodnią i jest za integracją osób homoseksualnych w społeczeństwie. Więcej, powiedział: "Osób homoseksualnych nie należy osądzać ani dyskryminować". To może jakieś 11 przykazanie? Ciekawe, co na to Rydzyk i jemu podobni. To się w Polszcze nie przyjmie.
Księży homoseksualistów też nie zamierza osądzać. Trochę to dziwne. Czy to ma oznaczać, że jak ksiądz-homoseksualista rżnie się homoseksualnie, to nie należy go osądzać, a jak rżnie się heteroseksualnie, to łamie celibat? Upał nie pozwala mi tego zrozumieć.
Właściwie, to co jeszcze powstrzymuje Franciszka przed zgodą na śluby par jednopłciowych? No niech się integrują! Problemem jest to, że KK uważa za grzech akty homoseksualne. Ale może pary homoseksualne biorąc ślub obiecają, że nie będą się pieprzyć! Ostatecznie cały katolicyzm polega na niedotrzymywaniu obietnic i złożonych przysiąg.
Homoseksualiści będa przysięgać, że nie będą się homoseksualnie rżnąć, złodzieje, że nie będą kraść, księża, że będą skromni, a politycy, że nie będą kłamać. I wszyscy będziemy żyć w pełni zintegrowanej rodzinie, gdzie prezesi banków będą się spowiadać z marketingowych sztuczek mających zmylić ciułaczy, by dostać rozgrzeszenie i kontynuować swój proceder.

wtorek, 19 marca 2013

Szymon Holownia - dzidzia-piernik polskiego kościola

Flasza kocha Hołownię

Dzidzia - ta z tytułu - strasznie się angażuje w odnowę swojego kościoła. Aż ciekawe, ile ze swojego wynagrodzenia medialnego przeznacza na trunki dla Sławoja Leszka Głódzia - ten ostatni, jak słyszałem, o pseudonimie "flasza".

Zastanawiam się, kto podejmie się krucjaty przelecenia Hołowni, żeby stał się człowiekiem, a nie jego namiastką. Wyzwanie dla wytrwałych.


niedziela, 17 marca 2013

O czym by tu...

Misz-masz

Kościół ma być biedny - obwieścił nowy prezes. Bardzo ciekawe. To pewno za śluby będą mniej wołali. Nie wiem, czy wszyscy wiedzą, czemu KK jest przeciwko związkom partnerskim. Nie, nie dlatego, że byłyby też dla homoseksualistów. Jest przeciwko, bo heteroseksualiści wybieraliby związek partnerski zamiast ślubu kościelnego... i kasy by nie płacili. Jak nie wiadomo o co chodzi, to chodzi o pieniądze.

"Platforma Oburzonych" ruszyła. Chwilowo sporo tam nawiedzonych, a Duda nie chce się angażować politycznie. Pewno chce obalenia rządu i zarządzania państwem przez komitety robotnicze.

Noc z 16 na 17 marca będzie wyglądać jak głęboki styczeń. W Łodzi temperatura ma spaść do -13 stopni Celsjusza.

Gejowski tu do mnie nie wpada, bo się brzydzi - zupełnie nie wiem czemu. Dzwonił do Metki z pytaniem, czy będzie mu do czegoś potrzebny w sobotę. Metka akurat wszystkie dywany ma wytrzepane, więc nie wyraził zainteresowania. Gejowski zaznaczył, że jego niedostępność będzie związana z przybyciem znajomego z brytfanii. Ustaliliśmy z Metką, że zapewne chodzi o szansę na dowiedzenie się o czym się mówi na zapleczach angielskich garkuchni.

Xellowi wszyscy mówią, że jest pijany. Rozumiem, że kilku osobom można nie wierzyć, ale kiedy mówi to tyle osób, to powinien się położyć i przemyśleć. Niestety trwa w pijackim uporze.

Jak nie wypali szansa na pozostanie w Łodzi, to będę zapraszać do odwiedzania mnie w kraju tyleż europejskim, co egzotycznym. Blog zmieni się w kulinarno-globtroterski, może połączony z relacjami z kontaktów z tubylcami.

Dorota Welman w "Drugim śniadaniu mistrzów": "Brama spiżowa jest kościołowi na..."
Marcin Meller błyskotiwie: "Na nic niepotrzebna".

środa, 13 marca 2013

Habemus papam

Hulajnoga I

Fratelli e sorelle, podliczyłem i to już piąty papież za mojego życia. Media uparcie twierdzą, że pierwszy spoza Europy. W ramach podliczeń przejrzałem listę i wcale nieprawda: był już papież - co najmniej jeden - spoza Starego Kontynentu. Jeden wywodził się z Palestyny, która zasadniczo jest w Azji.

Nowy papież jest konserwatywny do bólu. Więc na jakąkolwiek zmianę nie ma co liczyć. Nie zasłynął obroną swoich rodaków, a nawet zakonnych kamratów przed argentyńską dyktaturą. Kapelusz kardynalski otrzymał od Wojtyły, który nienawidził teologii wyzwolenia z całego serca. Widocznie poglądy mieli podobne: lepiej wspierać dyktaturę, byle była katolicka.

Słynie ze skromności. Jeździł autobusem, a nie limuzyną, sam sobie gotował. Biednym pewno zamierza poświęcić dużo czasu, możliwe, że jak owa Teresa - ależ mam koszmarny nick - co miliony dolarów na kontach kisiła, a biednym i chorym oferowała wątpliwą w swej mocy modlitwę.

Będzie to F1 o szybkości na miarę hulajnogi.

niedziela, 6 stycznia 2013

Kruki nad trumną

Troll w sutannie

Niejaki Tadeusz Pieronek, służbowo nazywany biskupem, powiedział:

 "Przeglądam internet i widzę, że Kościół jest zewsząd atakowany. To samo jest w prasie. W ostatnim roku na świecie zginęło więcej chrześcijan niż za czasów Nerona. To co, mam milczeć i mówić, że jest cacy? (...) Wystarczy zobaczyć jakąkolwiek wiadomość o Kościele i poczytać wpisy internautów, którzy gromadzą się jak kruki nad trumną"

Bzdety, które wygaduje ten darmozjad już nie porażają, bo to chyba efekt postępującego zaniku procesów myślowych. "W ostatnim roku na świecie zginęło więcej chrześcijan niż za czasów Nerona" - może po prostu jest ich teraz znacznie więcej niż wtedy. No i narobili sobie więcej wrogów. To jak powiedzieć, że większość pedofilów to duchowni. Obym się mylił.

A że ludzie gromadzą się jak "kruki nad trumną" - cóż, widać monopol został przełamany i już nie tylko czarnosukienkowe opoje trafiają nad trumny. A słowo "trumna" jest jak najbardziej adekwatne.

Ale to nie wszystko, o ateistach mówi:

"Rządzili w Polsce przez dziesiątki lat. Mieli wszystko i co zrobili? Doprowadzili kraj do ruiny, całą Europę - niech teraz siedzą cicho"

Jakoś nie przypominam sobie, żebym kiedykolwiek rządził w Polsce i miał udział w doprowadzaniu tego kraju i całej Europy do ruiny. Nawet średniowiecze nie było moim udziałem. Ani inkwizycja. Ale Pieronek wie lepiej. Nie zauważa, że kościół katolicki jest jak rak toczący społeczne ciało, wysysający z niego życiowe siły, ogłupiający, sączący jad. Trudno jednak, żeby przedstawiciel tej organizacji działał wbrew jej interesowi. Winni są wszyscy inni.

Widać jednak, że czarne bractwo czuje się zagrożone. To miło.


wtorek, 18 grudnia 2012

Dożywocie za homoseksualizm...

...w prezencie pod choinkę

Fot. www.sbs.com.au z retuszem
Nic tak nie uraduje Ojca Świętego jak troska o życie poczęte, czy celebrowanie małżeństwa jako związku kobiety i mężczyzny.

Kobiety powinny rodzić przyszłych żołnierzy Kościoła, a ich mężowie - poza gorliwym zapładnianiem swoich małżonek - nie poprzestawać w wysiłkach służenia jedynej wierze.

Zbliża się czas upamiętniający Boże Narodzenie. Jakże miły sercu Niemieckiego Papieża będzie prezent ugandyjskiego parlamentu karający więzieniem zboczeńców. W imię pokoju na świecie.


Papież Benedykt XVI błogosławi Rebeccę Kadaga (12 grudnia 2012) - przewodniczącą ugandyjskiego parlamentu - która jest pełna nadziei, że prawa skazujące homoseksualistów przynajmniej na więzienie, w tym dożywocie, zostaną wprowadzone w Ugandzie jeszcze przed końcem roku.

Fot. pinknews.co.uk
 Ja wprawdzie zdaję sobie sprawę z tego, że papież jest bezwolną kukłą spotykającą się, błogosławiącą i wykonującą inne czary-mary wobec każdego kogo podsunie mu jego otoczenie. Ale kim on się otoczył? SS-manami?

Katolicy wszystkich krajów... wstydźcie się!

Fot. jak wyżej

poniedziałek, 10 grudnia 2012

Glupota duchownych nie zna granic

Emerytalna zmiana płci kontra teoria wielkiego pierdu

"Gość Niedzielny" - takie pisemko dla pomyleńców - zamieściło bełkot Marka Dziewieckiego ( wg opisu tego katolickiego tabloidu: teologa i psychologa, autora licznych publikacji m.in. na temat psychologii zdrowia, profilaktyki i terapii uzależnień, pełniącego m.in. funkcję Krajowego Duszpasterza Powołań). W felietonie pt. "Ideologia 'gender' i… wcześniejsza emerytura" rzuca ów księżulo śmiałą tezę:
Skoro według ideologii „gender” każdy człowiek może sobie sam określić, jakiej chce być płci, to może też dowolną liczbę razy zmieniać swoje zdanie w tym względzie i w różnych fazach życia uznawać siebie za osobę innej płci. Według tej ideologii człowiek ma prawo zmieniać „płeć” wyłącznie w oparciu o swoje aktualne przekonanie, ze wszystkimi konsekwencjami takich działań, na przykład z opuszczeniem małżonka i porzuceniem swoich dzieci włącznie. Z kolei państwo” przyjmuje na siebie obowiązek za każdym razem respektować decyzję danego obywatela, wystawiać mu nowe dokumenty, przyznawać odmienne prawa. Może zatem być tak, że w krajach, w których kobiety przechodzą wcześniej na emeryturę, mężczyzna zadeklaruje w odpowiednim urzędzie, że oto odtąd jest kobietą i państwo będzie zmuszone wcześniej niż mężczyznom wypłacać mu emeryturę. Nie będzie potrzebna żadna operacja, zażywanie hormonów czy zmiana wyglądu zewnętrznego, gdyż według ideologii „gender” płeć biologiczna nie ma tu znaczenia. Ważne jest jedynie subiektywne przekonanie danej osoby co do tego, jakiej jest płci.
Cóż za troska! I jeszcze: i kto to mówi?! Wyznawca religii głoszącej, że pierwszym sputnikiem Ziemi był trup niejakiego Joszue, jako nekrocelebryta znany pod pseudonimem Jezus Chrystus, wyniesiony na orbitę mocą metanu, dwutlenku węgla, azotu, wodoru i siarkowodoru gwałtownie wydostających się z gnijącego ciała w momencie utraty jędrności zwieraczy osiągając w ten sposób pierwszą prędkość kosmiczną (tzw. teoria wielkiego pierdu). 

NB. brak odpowiedniej wentylacji trumny może doprowadzić do jej rozsadzenia w wyniku działania gazów powstających w gnijącym ciele.

Zupełnie kuriozalne jest, że to indywiduum uczestniczyło w przeszłości w pracach Ministerstwa Edukacji Narodowej nad programem przedmiotu "Wychowanie do życia w rodzinie".

"Myśl" kaznodziei można rozwinąć. Na przykład: kobiety masowo będą deklarować zmianę płci, by móc sikać na stojąco przy pisuarze zamiast trenować cierpliwość zwieraczy w kolejce do damskiej toalety. Inne podobnie absurdalne w klimacie wzmiankowanego klechy? Piszcie śmiało.

Naprawdę staram się nie być antyklerykałem, ale tępota kato-queens jest, jak to się ładnie mówi, porażająca.

środa, 7 listopada 2012

Malżeństwa zamiast PACS we Francji

Działanie na instynktach

Proszę, co za tempo. Całkiem niedawno Francja przyjęła PACS, ale już się ta formuła zużyła i rząd przyjął projekt ustawy umożliwiającej parom homoseksualnym małżeństwo i adopcję dzieci. Ma być rozpatrywany przez francuski parlament na początku 2013 roku.
Projekt zawiera możliwość adopcji dzieci – na wypadek jakby ktoś nie zauważył. Ale odmawia parom homoseksualnym dofinansowania in vitro.
Pójdzie łatwo, bo francuski lewicowy rząd ma większość. Polski lewicowy rząd, nawet gdy miał większość (gdy miał), był zbyt konserwatywny w swym stalinowskim myśleniu, by wyjść naprzeciw wyzwaniom przyszłości.
Intrygująca jest reakcja francuskiego kościoła tzw. katolickiego. Andre XXIII, chwilowo arcybiskup Paryża (po rodzicach nazywa się Vingt-Trois) zaapelował do parlamentarzystów, by sprzeciwili się projektowi: Wizja człowieka nieuznająca różnicy płci jest oszustwem, które naruszyłoby jeden z fundamentów naszego społeczeństwa i wprowadziłoby dyskryminację między dziećmi.
Jak z tego widać, nie tylko w Polsce duchowni są idiotami.
“Wizja człowieka”? - Czyja wizja? Pedofilnych czarnych?
“nieuznająca różnicy płci” – że niby heteroseksualiści nie uznają różnicy płci? a może homoseksualiści?
“naruszyłoby jeden z fundamentów naszego społeczeństwa” – który?
“wprowadziłoby dyskryminację między dziećmi” – nie wiem jak we Francji, ale polscy katecheci i inni bigoci z radością wykorzystują dzieci do swoich celów.

Kościól kat od wewnątrz

Szok

Dyrektor Rydzyk naciskając na przyznanie Telewizji Trwam miejsca na multipleksie rzucił się na Krzysztofa Lufta (prywatnie katolika-rozwodnika, a służbowo dzięki swojej pracy przy kampanii prezydenckiej Bronisława Komorowskiego - miłościwie i intelektualnie nam panującego – mianowanego na członka KRRiT), a konkretnie na jego ojca profesora Stanisława Lufta – człowieka mocno osadzonego w kościele tzw. katolickim.

Szefuńcio Rydzyk rzekł: "Zwróciłbym się do tatusia pana Lufta. Proszę zwrócić się do syna i powiedzieć: 'Synu, co wyprawiasz?'".

Poruszony, blisko dziewięćdziesięcioletni ‘tatuś’ napisał list otwarty do tzw. episkopatu w osobie Józefa Michalika zwanego arcybiskupem, do którego lektury zachęcam (dalej podaję tylko skrót).
Ja jestem ateistą i może nie antyklerykałem, ale prześmiewcą. Profesor Luft jest głęboko religijny, uhonorowany przez “swojego” papieża. Jego wiek, może dystans, trzeźwe spojrzenie mimo wieku, a może dzięki niemu zaszokowały mnie. Jeśli ktoś listu nie chce przeczytać, to może wytrzyma kilka fragmentów (z moimi nielicznymi skrótami i uwypukleniami oraz komentarzem poniżej):

“piszę do Księdza Arcybiskupa powodowany troską o Kościół Boży w Polsce, o jego integralność i oblicze.”
“zostałem sprowokowany publiczną zaczepką pod moim adresem  (…) ze strony o. Tadeusza Rydzyka (…). To nieszczęsne zdarzenie oceniam jako nieprzyzwoite, ale jest (…), za to pretekstem do przywołania bardzo groźnych zjawisk w polskim Kościele, związanych m.in. z działalnością części mediów katolickich, którym o. Rydzyk patronuje.”
“Polscy katolicy są dzieleni na „prawdziwych” i tych, którzy na to określenie nie zasługują. Tak samo również dzieli się Polaków.“
“(…) Kościół polski stoi w obliczu poważnego kryzysu – grozi mu rozłam i masowe odchodzenie wiernych (…). Zamiast „Kościoła Otwartego”, (…) dziś w Polsce proponuje się zamykanie Kościoła w „oblężonej twierdzy”, niechętnej otaczającej go rzeczywistości. Zamiast Kościoła miłości i tolerancji, proponuje się nam Kościół walki, a nawet wojny. Soborowa zasada rozdziału religii od polityki, sięgająca zresztą wprost do źródła chrześcijaństwa, jakim było nauczanie Chrystusa, jest dziś w Polsce łamana bez najmniejszych skrupułów.”
“Media nazywające siebie „katolickim głosem w twoim domu” nie tylko angażują się we wspieranie konkretnych nurtów politycznych, ale wręcz organizują wspólnie z partiami akcje i demonstracje polityczne. Jest to niezgodne z nauczaniem Kościoła, zawartym w Konstytucji duszpasterskiej o Kościele w świecie współczesnym (art. 76), a także z postanowieniami Konkordatu. Podziały polityczne, naturalne w każdym demokratycznym społeczeństwie, a w Polsce wyjątkowo głębokie, są w tych mediach dodatkowo podsycane. Uruchamiane są złe emocje i wzbudzana nienawiść, którą od czasu do czasu ujawnia się publicznie w formie gorszących incydentów np. w trakcie uroczystości i świąt państwowych.”
“To wszystko odbywa się przy milczącej zgodzie oficjalnych organów Kościoła hierarchicznego(…).”

Znajomi nieheteronormatywni od religii już dawno odeszli. Choć są nawiedzone wyjątki – młode i niedojrzałe - potrzebujące zatopienia się w egzaltacji i z potrzebą zlizania bitej śmietany z kapłańskich kolan zastępujących im te matczyne, czy ojczyste. Znajomi heteronormatywni, nawet jeśli pozostali wierzący, odeszli od instytucji pośredniczącej zwanej kościołem katolickim.

W efekcie nie mam z tą instytucją nic wspólnego i nie znam najświeższych ploteczek.

List profesora Lufta zadziwił mnie. Wreszcie ktoś się odezwał w sprawie tej organizacji, jej celów, błędów i wypaczeń. I to nie ktoś z zewnątrz, czy z wewnątrz, ale w zawoalowanej formie, lecz prosto między oczy.

środa, 24 października 2012

In vitro

Racja leży po jednej stronie

"Niedopuszczalnym jest, by posłowie w głosowaniu nad sprawami światopoglądowymi kierowali się wskazaniami szefa partii"
uważa rzecznik Konferencji Episkopatu Polski, ks. Józef Kloch.

Racja! Nie po to istnieje KEP, jako jedyny wyznacznik tego co słuszne, a co nie, żeby posłowie słuchali kogoś innego.


poniedziałek, 22 października 2012

Piotr Jarecki - biskup na gazie

Nie pouczaj, bo na latarni wylądujesz

fot. kosciol.wiara.pl
Najciekawsze w sobotnim wypadku pana biskupa jest to, że w latarnię wjechał o godzinie 14 i że miał 2,6 promila w wydychanym powietrzu.

2,6 promila niewiele mówi. Zaledwie 0,5 promila jest już uznawane za stan nietrzeźwości. Gdy zawartość przekracza 2 promile delikwent zatacza się, jest senny i bełkocze.

Przyjąłem, że pan biskup waży 85kg (nie wygląda na opasłego jak koledzy po fachu), a to by oznaczało, że wypił ok. 154,7g czystego alkoholu etylowego. W przeliczeniu na wódkę równałoby się to niemal połowie litra 40% wódki i to pod warunkiem, że pan biskup wypił tę wódę około godziny przed wjechaniem w latarnię, a żołądek miał całkiem pusty.

Czy komuś z was zdarzyło się tak nałoić tuż po południu?

Zabawne jest też, że pan biskup często nawoływał swoje owieczki do abstynencji.

Pamiętamy ciągle obowiązujące hasło, że dobrowolna, całkowita abstynencja wielu powinna prowadzić do trzeźwości wszystkich - napominał bp Jarecki. [fakt.pl]

Smutne, że oświadczenie jakie przekazał mediom świadczy o tym, że pan biskup najwyraźniej jest alkoholikiem.

I tak oto znowu pouczający maluczkich okazują się być zwykłymi ludźmi, którzy sami nie wyrabiają na krętych ścieżkach życia.

Mamy już karę dla nawalonego biskupa - czekającą na zaakceptowanie przez sąd: 8 miesięcy prac społecznych po 20 godzin miesięcznie i zakaz prowadzenia wszelkich pojazdów przez 4 lata.

Zauważono wprawdzie, że w stanie upojenia jeździł po centrum miasta przy dużym natężeniu ruchu, ale wzięto pod uwagę, że nie był dotąd karany.
O terapii odwykowej ani słowa. Zakaz prowadzenia też raczej mało dolegliwy, bo i tak powinien jeździć z kierowcą. 20 godzin miesięcznie prac społecznych, to godzina dziennie z wolnymi weekendami. Jakie prace społeczne ma wykonywać nie zostało określone, więc wystarczy jakiś papierek z podległej kościołowi instytucji. Prawo jazdy jak rozumiem zachowuje - uciążliwy będzie więc jedynie stres, gdy będzie się chciał gdzieś wyrwać incognito.

Ech, biskup to ma klawe życie!


poniedziałek, 24 września 2012

Homoseksualna mafia powraca

Czarna stuła zaczyna się zaciskać

W marcu pisałem o rewelacjach księdza Tadeusza Isakiewicza-Zaleskiego, który doszukał się w kościółku katolickim homoseksualnej mafii. Potem w lipcu tematem zajął się ksiundz Oko i zapowiedziałem zbliżanie się nocy długich noży. Mamy wrzesień i do tego szacownego grona dołączył antyhomoseksualny celebryta Tomasz Terlikowski. Terlikowski wraz z Isakiewiczem-Zaleskim objawiają na łamach Newsweeka straszliwą prawdę o homoseksualnej mafii w polskim kościele katolickim.

Ich zdaniem homoseksualna sitwa obsadziła kluczowe stanowiska. Pozostaje czekać, kiedy w ramach walki o władzę, czyli z tą sitwą, heteroseksualni księża wraz ze swoimi kochankami i dziećmi wygryzą z owych "kluczowych stanowisk" swoich niegodnych pobratymców.

Ciekawość mnie zjada, czy nowy arcybiskup łódzki, którego ingres niedawno się odbył, jest homoseksualny, czy heteroseksualny. Choć w sumie jak na niego popatrzeć to może być transem.

Wszelkie doniesienia potwierdzające heteroseksualność różnych księży są na moim blogu bardzo mile widziane.

sobota, 21 lipca 2012

Szykuje się kościelna noc dlugich noży*

Ksiundz profesor od homo boleści

Aż trochę jestem zdziwiony, że Hyakinthos nie zauważył wywiadu z ksiundzem Oko, choć zawsze celuje w najnowszych informacjach. Wywiad można znaleźć tu (UWAGA! do czytania tylko dla osób o mocnych nerwach i dużej odporności na ludzką głupotę). Ewidentnie robiąc sobie jaja z księżula o jego wynurzeniach z artykułu “Z papieżem przeciw homoherezji” napisała Katarzyna Wiśniewska w Gazecie Wyborczej.

Ale po co ja się tym zajmuję? Sam ksiundz Oko specjalnie mnie nie interesuje, bo ktoś, kto wierzy w bajki, cuda, itp. z zasady jest niewiarygodny. Ale ksiundz Oko stawia ciekawą tezę, że kościół katolicki jest przesiąknięty homoseksualizmem (mógł mnie zapytać, to bym mu potwierdził), a homoseksualni szamani tworzą sitwę, czyli mafię, wewnątrz tej maszynki do robienia pieniędzy żerującej na ludzkiej głupocie i nawołuje do oczyszczenia.

Z wywiadu wynika, że w kościółku katolickim szykuje się walka o władzę, a orężem staną się oskarżenia o homoseksualizm. Można tylko temu przyklasnąć, bo może wewnątrzmafijne porachunki rozsadzą tę organizację.

Zastanawiam się jednak, czy owa homoseksualna mafia, tak silna zdaniem ksiundza Oko (nawet w jego urojeniach dybiąca na jego życie, patrz tu), nie powinna stać się sojusznikiem w walce o związki partnerskie. Brzmi absurdalnie? OK, to niedorzeczne, ale rozmarzyłem się Puszczam oczko

*noc długich noży – profilaktycznie odsyłam do Wikipedii, bo mam wątpliwości, czy młodsze pokolenie wie o co kaman i czy zdaje sobie sprawę jak adekwatne jest to odniesienie; warto przeczytać całość notki na Wiki.

piątek, 13 kwietnia 2012

Ksiądz na pogrzebie

Zawsze a propos


Miejsce: kaplica cmentarna.

Występują: żałobnicy (rodzina, bliscy i znajomi) oraz ksiądz.

Scenografia: wieńce, zapalone świece, trumna.

Modlitewnie rozochoconemu księdzu odmawia posłuszeństwa mikrofon.

Ksiądz: Przepraszam, złośliwość przedmiotów martwych.

środa, 21 marca 2012

Piszę dla “Faktów i Mitów”?

No jeszcze nie

Ostatnio zajmuje mnie odwoływanie nieudolnej Hanny Zdanowskiej i polski kościół rzymsko-katolicki. Obie sprawy łączy manipulowanie ludźmi i obłuda czystej wody.

Znowu o czarnych będzie.

Zwróciliście uwagę na tytuły? “Episkopat walczy z pedofilią w Kościele”, “Episkopat o pedofilii: zero tolerancji, trzeba chronić dzieci” – jak to zobaczyłem, to mało nie usiadłem z wrażenia.

Po pierwsze egzekutywa polskiego kościoła wzięła się za sprawę przymuszona przez Watykan; ci stetryczali hipokryci sami w życiu by się tym nie zajęli.

Po drugie walka ma polegać na tym, że jak władze świeckie jakiemuś czarnemu lubieżnikowi coś udowodnią, to oni może (!) wydalą zbereźnika ze swoich szeregów.

Po trzecie, spowiedź pedofila pozostaje tajemnicą i spowiednik nie zrobi nic, żeby zapobiec dalszej aktywności zboczeńca. Opisane to zostało jako “pełna współpraca z organami ścigania”. Troska o ofiary na najwyższym moralnym poziomie, prawda?!

Po czwarte zadośćuczynienia ofiara może domagać się jedynie od molestanta, a nie od instytucji go zatrudniającej, ręczącej za gada, wysyłającej do dzieci, płacącej mu i kryjącej jego wszeteczne uczynki.

“(…)rzecznik KEP ks. Józef Kloch podkreślił, że zgodnie z polskim prawem odszkodowania i zadośćuczynienia obciążają osobę, która popełniła czyn.“

Nie wiem, co mówi polskie prawo w tym względzie w przypadku czarnych. Jednak chirurg nie płaci za swoje błędy sam, a szpital, który go zatrudnia. Za błędy policjantów, płaci policja. Za błędy sądów płaci wymiar sprawiedliwości. Czemu w przypadku czarnych miałoby być inaczej? Bo oni tak chcą? I Ty się z tym zgadzasz?


SONDA
Kto ma zapłacić zadosćuczynienie za księdza pedofila?

ksiadz-pedofil
zatrudniajacy księdza kosciół
skarb państwa (podatnicy)
nikt