piątek, 31 grudnia 2010

Nowy rok 2011

I wszystko od początku

Życzenia noworoczne od Nadmorskiego dostałem ja, ale z radością dedykuję je wszystkim.

Niech bez katastrof i powodzi,
Będzie Rok Nowy, co nadchodzi.
Niech produkt rośnie, dług maleje,
A równowaga się nie chwieje.
I wszyscy byśmy zdrowi byli!
A przede wszystkim - go przeżyli!

czwartek, 30 grudnia 2010

Metka Boska powraca…

…a remont trwa


Powrót Metki

Rzeczywiście mój blog znacznie zyskuje na obecności na nim Metki Boskiej. Dzięki jego jedynemu komentarzowi oglądalność skoczyła o blisko 30%. Mam nadzieję, że na powrót i regularnie u mnie zagości. Dla tych, co nie pamiętają, pojawiły się między nami rozdźwięki na tle politycznych wyborów. Metka Boska uznał za totalny polityczny błąd popieranie Hanny Zdanowskiej i się wziął na obraził na głosującą na tę panią ciotolandię, w tym na mnie. Teraz będzie jeździł po mnie i po wszystkich przy każdym błędzie Hanny Zdanowskiej. I słusznie, zgadzam się z tym. Nie zamierzam jednak bronić pani prezydent. Jeśli okaże się, że kobita nawala wnioski wyciągnę w czasie najbliższych wyborów parlamentarnych, już w 2011 roku.


Remont norki

Metka wspomniał o mojej norce. Rzeczywiście remont trwa i się przeciąga. Jedną ekipę przegoniłem, bo pieprzyli wszystko, tylko nie mnie. Ich następca ma ruszyć już na początku stycznia, co daje szansę na uruchomienie norki w okolicach lutego.

Nadal szukam stolarza który umie zrobić okno drewniane w kształcie elipsy o dłuższej średnicy 1 metr i krótszej 0,5 metra. Czy ktoś zna takowego? Proszę o kontakt.

Dotychczas miałem dwie oferty na te okna. Jedna to 2’200 zł za sztukę (a potrzebuję dwa) dla okien plastikowych. Firma stolarska była bardzo chętna, ale z nieznanych mi powodów uznali, że jedynym materiałem z jakiego mogą te okna zrobić jest mahoń. A co za tym idzie rzucili mi cenę 3’800 zł za sztukę – mało palpitacji serca nie dostałem jak to usłyszałem! Moje okna mają obecnie 83 lata. Okazuje się, że w minionym wieku dysponowano technologią pozwalającą na wykonanie takich okien z sosny, i jak sądzę, w przystępnej cenie. Jakiś twierdzi, że mi to załatwi, ale mam obawy, że on też polegnie.


Jajeczkowy casting

Niestety zmienione okoliczności norki powodują, że nie mogę zaprosić tabunu ciot, jak to bywało. Ideą jajeczka jest poznawanie nowych ludzi i to się udawało dzięki liczbie gości. Do tego każdy mógł zaprosić kogoś nieznanego.

Jajeczko 2011 będzie liczbowo ograniczone, ale mam nadzieję, że utrzyma swój poziom.

poniedziałek, 27 grudnia 2010

Moda, Narraganset, imprezy, plany

2011 już wkrótce


Działo się ostatnio. W sobotę u Gejowskiego zebraliśmy się, by rzeczonego ubrać. Ten samozwańczy znawca elegancji domagał się od nas uznania, że spodnie podciągnięte pod pachy są obecnie szykowne. Grupowo odrzuciliśmy ten pomysł. Gejowski znosił kolejne pary spodni, a my te propozycje kolejno odrzucaliśmy. Szafa Gejowskiego pokazała swoje dno. Ale w końcu udało się. Dobraliśmy mu z jego lumpeksu koszulę spodnie, buty, a nawet takie dodatki jak zegarek, opaskę i naszyjnik. Wyglądał macho… przynajmniej w chwilach, gdy nie robił dzbanuszka. Nasz trud podobno został doceniony w Narraganset, gdzie Gejowski bawił nocą.


Ta noc w Narraganset była, jak usłyszałem, dosyć dramatyczna. Na wstępie Raand obtłukł torebką jakiegoś pijanego heteryka, któremu wadziło, że Raand się wyściskał z jego żoną, jakowąż znał – co ten heterol mógł sobie wyobrażać?! Potem Metka Boska poleciał do baru interweniować, bo uznał że Krowę Morską ktoś uszkodził, o ile nie zadusił całkiem jego własną apaszką. W niedzielę wyszło, że Krowa żyła, acz nieco zaniemogła.


W niedzielę Gejowski przyjął zaproszenie na rewizytę u Jakisia. Stawili się też Metka, Xell, Raand i Ego. Okazało się, że dziewczęta mimo wielodniowego obżarstwa nadal są głodne. Młóciły równo, aż musiałem dokładać. Obgadaliśmy minioną narragansetową noc, bieżączkę i posnuliśmy plany na imprezy 2011.


Jajeczko 2011 planuję na 22 kwietnia, czyli jak zwykle w wielki piątek. Ponieważ nie będzie to już impreza masowa, jak to drzewiej bywało, więc tym razem chyba ogłoszę casting. Zastanawiam się też nad formułą. Może ktoś jakieś pomysły podrzuci?

piątek, 24 grudnia 2010

Święta bożego narodzenia 2010

Święto najdłuższej nocy już za nami


Trwa odwilż. Dziś tzw. wigilia i okazja do totalnego obżarstwa, które uwielbiam, bo czekam na niektóre potrawy cały rok (barszcz czerwony, zupa grzybowa, kulebiak, sernik, makowiec, śledzie). Już wiem, że moje kolejne wigilie będą mocno bazować na mojej siostrze,  która opanowała sztukę organizacji tej imprezy w stopniu doskonałym.

Wszystkim życzę jak najlepiej rzecz jasna. A sobie? Sobie, trochę większej interakcji z odwiedzającymi. A bardziej chodzi mi o to, żebyście coś pisali. Ja wiem, mocno operowy się zrobiłem, a tylko "niektórzy" geje itp. ten przybytek odwiedzają, może trochę na ziemię zejdę. Ma by więcej o seksie rozumiem. Oki ;)

Ściskam wszystkich serdecznie!!!!