sobota, 13 października 2012

Anna Laszuk nie żyje

"Grzeczne dziewczynki idą do nieba, niegrzeczne dziewczynki idą dokąd chcą!"

fakt.pl
Odeszła dokąd chciała, szkoda że zbyt wcześnie ;(
Więcej u znających ją osobiście - trzyczęściowy garnitur.

Wredni heterycy, czy wredni homo?

Mam wątpliwości

Spotkanie w małym gronie znajomych z podstawówki miało być krótkie, a przeciągnęło się na kilka godzin. Były narzekania na dzieci, ale o dziwo nikt się nie rozwiódł. Tylko ja musiałem się wytłumaczyć z nowego porządku rodzinno-społecznego.

Zaskoczyło mnie, że dwie osoby nie zdawały sobie sprawy z mojej odmiennej orientacji. Zdziwiłem się, bo byłem przekonany, że w tym niewielkim gronie zostałem już dawno oplotkowany wzdłuż i wszerz. Widocznie pozostałe dwie osoby znające moje związkowe perypetie są nad wyraz dyskretne. W każdym razie zostało to mocno nadrobione w czasie mojej wizyty w toalecie.

Zdziwiłem się też samym sobą. O swojej orientacji seksualnej, związkach i życiu jako geja mówię nieco jednak obcym ludziom jakbym wymieniał z nimi doświadczenia w gotowaniu makaronu. Traktuję to tak naturalnie, że chyba nie daję im możliwości uznania tego za coś odmiennego od ich własnych doświadczeń.
Cieszę się też, że jak zawsze trafiam na ludzi, dla których fakt, że siedzący z nimi przy stole człowiek jest homoseksualistą, jest równie poruszający, jak poranny wschód słońca.

Zaczynam wątpić w istnienie homofobii w życiu społecznym w skali mikro wśród dorosłych ludzi (jej istnienie w skali makro, czy młodocianych, to inna sprawa).

Kontrowersyjnie rzucę, że za homofobię otoczenia w skali mikro odpowiedzialni są sami homoseksualiści. Sam znam paru gejów, których nie mogę zdzierżyć.

Czy czasem nie jest tak, że niektórzy są zbyt nachalni, nazbyt się wywyższają, są wredni, nie można na nich liczyć, egoizm to ich drugie imię, itd? A w efekcie najzwyczajniej w świecie nie są lubiani i spotyka ich czy to ostracyzm, czy wręcz jawna agresja słowna, a nawet fizyczna.

poniedziałek, 8 października 2012

Lesbijkom wstęp wzbroniony 2

Rozwinięcie

Wiki: Hadrian i Antinous w Egipcie,
Édouard-Henri Avril
Wyjaśnienie tytułu znajduje się w notce “Lesbijkom wstęp wzbroniony 1”.

Metka zarzucił mi – w czasie rozmowy – że niepotrzebnie upowszechniam fałszywe wyobrażenia. Odnosił się do dowcipu z końca poprzedniej notki. Jak jednak zaprzeczać takim wyobrażeniom bez pisania o nich?

Nie bardzo jestem w stanie wypowiadać się o utrzymywaniu higieny u papug. Ptaka takiego nigdy nie posiadałem i nabywać nie zamierzam.

Kwestia seksu analnego, czy to homoseksualnego, czy heteroseksualnego obszernie jest opisana na Wikipedii. Muszę przyznać, że redaktorzy Wiki zrobili to bardzo obrazowo.

Przy utrzymywaniu higieny “tych” okolic nie musi dojść do kontaktu z kałem. Najłatwiej jest oczywiście umyć część zewnętrzną, czyli zwieracze. Znajdujący się za nimi odbyt wypełniony jest kałem tylko w momencie wypróżnienia. I tylko tam ma szansę dotrzeć penis w czasie penetracji. Jak mawiała pewna stara cooleżanka “Dupa nie cukiernica, może się zabrudzić”. Żeby jednak zabezpieczyć obie strony przed kontaktem z zanieczyszczeniami pozostałymi w odbycie wystarczy sobie zrobić lewatywę.

Wiki o tym nie pisze więc zaznaczę, że lewatywy nie powinno się fundować zbyt często. Może się to skończyć uszkodzeniami wyściełającego odbyt nabłonka, jego przesuszeniem, a także wprowadzeniem drobnoustrojów mogących wywołać stany zapalne.

Zawsze mnie ciekawiło, na jakiej zasadzie kobietom może odpowiadać seks analny. Wiki to wyjaśnia “ U mężczyzn stymulacja oprócz podrażniania zakończeń nerwowych odbytu wiąże się także z masażem prostaty, u kobiet doznania zwiększa podrażnianie ścian pochwy.”

Wiki nie pisze też o bardzo ważnej rzeczy. Po penetracji analnej nie powinno się przystępować do penetracji waginalnej. Grozi to przeniesieniem drobnoustrojów (w tym pałeczek E.coli – nie mylić z Coca-Colą) do pochwy.

piątek, 5 października 2012

Lesbijkom wstęp wzbroniony 1

Wstęp

Skąd ten tytuł? Bo temat jest trochę krępujący, więc żebym ani ja, ani ewentualni komentujący nie czuli się nieswojo proszę dziewczyny (te prawdziwe!) o powstrzymanie ciekawości i pominięcie tego posta. A jeśli już się nie powstrzymacie – wiem, jak silna jest ciekawość – to przynajmniej udawajcie, że ten post nie istnieje.

Zaczęło się banalnie. W poprzedniej notce poprosiłem o namiary na aktywne blogi o tematyce dowolnej. Odzew był tylko od Ewy. Reszta czytelników nie wyraziła zainteresowania. Przykre, ale prawdziwe.

Stwierdziłem, że nie będę się przejmować, najważniejsze, że ktoś taki jak Ewa się odezwał; to mi wystarczy.
Jednak ciekawość wzięła górę i wpisałem w google hasło “blogspot gej”. Ograniczyłem się tylko do jednego dostawcy – “blogspot” – i tylko jednej tematyki – “gej”.

Efekt? Mizerny. Wyników było całkiem sporo, jednak 99% blogów zaliczyło kilka wpisów, w tym opowieści o tym kim jest gej i jak autorzy do tego doszli. Szkolenie z “gotowania na gazie” jest bardzo frapujące, ale to nie mój etap.

Aż gdzieś tam trafiłem na zapładniający dowcip:

- Co ma wspólnego gej i papuga?
- Obsrany patyk.

I o tym będzie w kolejnym odcinku.