niedziela, 17 października 2010

Bloomsbury Group: być Virginią Woolf

Wokół stołu życie się się toczy

Tia… trochę zniknąłem z życia towarzyskiego w Łodzi. Ostatnio sporo podróżuję, poznaję nowych ludzi, spędzam z nimi czas. Niestety, odbywa się to kosztem mojego dotychczasowego środowiska. Niektórzy już mnie wykreślili z listy swoich znajomych, nie dzwonią, nie mailują. Jakoś to przetrwam i mam nadzieję, że gdy moja sytuacja się ustabilizuję powrócę do łask.

Dla najbardziej rozżalonych zorganizowałem dziś spotkanko towarzyskie u Jakisia. U niego, a nie u mnie, bo w moim domu nie mam chwilowo warunków do podejmowania gości. Wpadł Metka z Gwiazdą, Raand z Ego i Gejowski (o dziwo samotnie). Wspólnie z Jakisiem postaraliśmy się bardzo i stół był zastawiony wykwintnie i smacznie. Chciałem zgromadzić ich i skupić wokół jednego stołu, byśmy mogli sobie miło pogadać.

Może inspiracją była wizyta w Krakowie. Tam, w Międzynarodowym Centrum Kultury obejrzałem wystawę poświęconą Bloomsbury Group. Bardzo ciekawa wystawa, na którą z pewnością warto pójść. Urzekła mnie Virginia Woolf i zgromadzeni wokół niej ludzie: wolnomyśliciele walczący z otaczającym ich konserwatywnym, wiktoriańskim światem. Podoba mi się idea grupy osób spotykających się, debatujących bez skrępowania o różnych rzeczach. Chciałbym taką grupę współtworzyć.

Wieczorem, również w Krakowie, miałem namiastkę takiego spotkania. Była Odetta-Otylia, Papageno, oczywiście Jakiś, i jeszcze dwie osoby. Rozmowa ewoluowała w miarę wypitego alkoholu, ale cały czas była interesująca i dokładnie tak pozbawiona skrępowania, jak bym to sobie wyobrażał. Było miło.

Dziś miałem nadzieję na powtórkę, choć w innym gronie. Rozmowa zeszła na triwia codziennego życia uczestników. Nie mieliśmy debaty o książce, którą ktoś przeczytał, o sztuce, którą ktoś widział, czy choćby o doświadczeniu, które stanowiłoby jakąś lekcję dla pozostałych. To z pewnością efekt mojego oddalenia. Mam nadzieję, że po dzisiejszej chwili wymiany wiadomości bieżących wrócimy do spotkań na satysfakcjonującym nas wszystkich poziomie.

7 komentarzy:

  1. "Niektórzy już mnie wykreślili z listy swoich znajomych, nie dzwonią, nie mailują"

    uprzejmie informuję szanowną autorkę, że media owe posiadają tę cudowną właściwość, iż działają w obydwie strony.

    OdpowiedzUsuń
  2. 2Krowa Morska: Wiem, że w obie strony i całą winę biorę na siebie ;) W każdym razie jakby ktoś chciał mnie zaprosić, to jestem otwarty na propozycje.

    OdpowiedzUsuń
  3. Czy wyczuwam tendencje schyłkowe tego dzieła? Oj! To by było nie dobrze, bo jestem tu codziennie... Nie komentuję, bo już sobą dość problemu narobiłem i nie wiem jak naprawić, ale czytam pilnie :) Przyznam się nawet, że pojawiające się czasami recenzje też mi odpowiadały.

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja zapraszam. W każdej chwili

    OdpowiedzUsuń
  5. Co do wystawy, to dzięki za rekomendację. Wybieram się, a jakże. Wybieram się tym bardziej. Wybrałbym się i tak.

    Co zaś do grupy i tzw. rozmów na poziomie, to zazdraszczam i trzymię kciuki. Pomysł przedni.

    OdpowiedzUsuń
  6. no cóż... mnie nie zaproszono

    OdpowiedzUsuń
  7. 2xell: raz już Cię, kurważ, zaproszono i zamiast złożyć wizytę, jak na damę przystało, to spać się pierdolnęłaś. Ale wyjaśniliśmy już wszystko, więc kissy :)

    OdpowiedzUsuń

W polu "Komentarz jako" wybierz "Nazwa/adres URL" i podaj swój pseudonim w polu "Nazwa".

Nie wybieraj "Anonimowy", żeby nie być anonimowym właśnie ;)