Nie bójmy się mówić prawdy
Przy okazji jednej z reklam, w której na czarno ubrana zakonnica podjada malinowy kisiel Jakiś pyta mnie czemu zakonnice tylko na czarno, a nie na zielono, różowo, czy w błękitach. W pierwszej chwili odpowiedziałem "a niby jak miałyby sie ubierac muzułmanki". W drugiej przypomniałem sobie tę kurwę, nomen omen Teresę, acz z Kalkuty - chodziła na biało z pierdolniętym niebieskim paskiem.
Wojtyła, konserwatywny pierdziel chroniący otaczających go pedofili, obściskiwał się z tą głupią jak but talibką wynosząc jej przymioty ponad poziomy. Ludzie jakoś mu wierzyli z niepojętych powodów. I tej krowie też wierzyli. Jak zdechła wreszcie, cała prawda o jej postępowaniu wyszła na jaw.
Naiwni wpłacali na jej konta niebagatelne sumy w nadziei odkupienia własnych grzechów poprzez pomoc ubogim i chorym. Nie wiedzieli, że ta obrzydliwa starucha wszystkie pieniędze kryła po kontach, a chorych i ubogich upominała "jak bóg będzie chciał, to wyzdrowiejesz", albo "jak będziesz się wystarczająco mocno modlił, to wyzdrowiejesz". Leków więc nie kupowała, bo po co, lepiej było trzymać kasę, a maluczkim oferować hokus-pokus.
Do dziś trzęsie mnie na myśl o tej kurwie. Niech pamięć o niej piekło pochłonie!
I nie bójmy się mówić prawdy!
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą religia. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą religia. Pokaż wszystkie posty
czwartek, 27 lutego 2014
sobota, 30 listopada 2013
Jezus
Religijnych uczuć obraza
W Nowym Sączu poseł PISdy (a jakże) poczuł, że jego uczucia religijne zostały obrażone. Na jednej z kamienic zawisła instalacja.
Poza kiczowatym aniołkiem na okiennych szprosach zawisła postać przypominająca Jezusa. Co charakterystyczne postać zamiast głowy ma kulę przypominająca globus, a w dłoniach trzyma butelki. Nad głową zamiast zwyczajowego "inri" wisi kod kreskowy.
Policja instalację zdemontowała - nie wiem, czy razem z okienną ramą - zabezpieczając dowód w sprawie.
Ostatnio, o czym wszyscy już wiedzą, uczucia religijne były też obrażane w CSW w Warszawie. Film "Adoracja" z nagim mężczyzną ocierającym się o średniowieczny krucyfiks wywołała powszechne oburzenie motłochu.
W Sejmie też wisi krzyż, pokątnie nocą powieszony, pod którym tak zwani "wierzący" z trybuny kłamią, manipulują, obrażają - to jednak niczyich uczuć religijnych nie obraża: Got mit uns!
W Nowym Sączu poseł PISdy (a jakże) poczuł, że jego uczucia religijne zostały obrażone. Na jednej z kamienic zawisła instalacja.
Poza kiczowatym aniołkiem na okiennych szprosach zawisła postać przypominająca Jezusa. Co charakterystyczne postać zamiast głowy ma kulę przypominająca globus, a w dłoniach trzyma butelki. Nad głową zamiast zwyczajowego "inri" wisi kod kreskowy.
Policja instalację zdemontowała - nie wiem, czy razem z okienną ramą - zabezpieczając dowód w sprawie.
Ostatnio, o czym wszyscy już wiedzą, uczucia religijne były też obrażane w CSW w Warszawie. Film "Adoracja" z nagim mężczyzną ocierającym się o średniowieczny krucyfiks wywołała powszechne oburzenie motłochu.
W Sejmie też wisi krzyż, pokątnie nocą powieszony, pod którym tak zwani "wierzący" z trybuny kłamią, manipulują, obrażają - to jednak niczyich uczuć religijnych nie obraża: Got mit uns!
czwartek, 27 czerwca 2013
Gej, czy pedofil
"Gejowskie lobby" w Watykanie
Kolejna watykańska drag queen w bieli pokazuje, że nie rozróżnia podstawowych pojęć współczesnego świata. Franciszek Któryś-Tam powiedział podobno "Gejowskie lobby, o którym się mówi, istnieje, to prawda. Musimy zobaczyć, co możemy z tym zrobić".
Liczy się jednak kontekst. A kontekstem jest kolejna afera pedofilna wśród watykańskich księży. Tak, te kanalie miały upodobanie do czternasto-, piętnastoletnich chłopców. Tak, ta żałosna instytucja władająca umysłami "baranków" jest świetnym miejscem na ukrycie się i wykorzystywanie swojej pozycji wśród tych, którzy są na tyle głupi, żeby wierzyć, że potrzebują pośredników w wierze pomiędzy sobą a wyznawanym bóstwem. Tak, wykorzystujący te dzieci zboczeńcy w czarnych sukienkach ze zwieszającym się na szyi trupem, niczym esesmańskim emblematem, niewątpliwie są homoseksualni.
Różnica jest jednak taka, że normalny homoseksualista szuka partnerów wśród sobie podobnych, a nie jak ci czarni perwersi szuka ofiar wśród biednych, zagubionych, szukających wsparcia, wcale niekoniecznie homoseksualnych dzieci.
Niestety przekaz idzie w świat, że każdy homoseksualista jest pedofilem, albo przynajmniej potencjalnym pedofilem. Ten głupi, nierozumiejący niczego kutas, który przyjął imię Franciszek, śladem swoich poprzedników utwierdza wśród wierzących mu kretynów ten pogląd. Jak udowodnić, że się nie jest wielbłądem?!
Kolejna watykańska drag queen w bieli pokazuje, że nie rozróżnia podstawowych pojęć współczesnego świata. Franciszek Któryś-Tam powiedział podobno "Gejowskie lobby, o którym się mówi, istnieje, to prawda. Musimy zobaczyć, co możemy z tym zrobić".
Liczy się jednak kontekst. A kontekstem jest kolejna afera pedofilna wśród watykańskich księży. Tak, te kanalie miały upodobanie do czternasto-, piętnastoletnich chłopców. Tak, ta żałosna instytucja władająca umysłami "baranków" jest świetnym miejscem na ukrycie się i wykorzystywanie swojej pozycji wśród tych, którzy są na tyle głupi, żeby wierzyć, że potrzebują pośredników w wierze pomiędzy sobą a wyznawanym bóstwem. Tak, wykorzystujący te dzieci zboczeńcy w czarnych sukienkach ze zwieszającym się na szyi trupem, niczym esesmańskim emblematem, niewątpliwie są homoseksualni.
Różnica jest jednak taka, że normalny homoseksualista szuka partnerów wśród sobie podobnych, a nie jak ci czarni perwersi szuka ofiar wśród biednych, zagubionych, szukających wsparcia, wcale niekoniecznie homoseksualnych dzieci.
Niestety przekaz idzie w świat, że każdy homoseksualista jest pedofilem, albo przynajmniej potencjalnym pedofilem. Ten głupi, nierozumiejący niczego kutas, który przyjął imię Franciszek, śladem swoich poprzedników utwierdza wśród wierzących mu kretynów ten pogląd. Jak udowodnić, że się nie jest wielbłądem?!
poniedziałek, 11 lutego 2013
Benedykt XVI abdykuje
Refleksja o świecie
"(...) aby kierować łodzią św. Piotra i głosić Ewangelię w dzisiejszym świecie, podlegającym szybkim przemianom i wzburzanym przez kwestie o wielkim znaczeniu dla życia wiary, niezbędna jest siła zarówno ciała, jak i ducha, która w ostatnich miesiącach osłabła we mnie na tyle, że muszę uznać moją niezdolność do dobrego wykonywania powierzonej mi posługi."
Nie, że mnie to jakoś szczególnie przejmuje. Obsada stanowisk w Watykanie jest poza jakimkolwiek moim zainteresowaniem.
Zwraca jednak uwagę, że obecny papież dostrzega, że świat podlega szybkim przemianom i trzeba zarówno hartu ducha, jak i ciała, by za tymi przemianami nadążyć.
Szkoda, że cała kierowana przez niego instytucja, w tym świeccy, nie są zdolni do takiej refleksji.
poniedziałek, 17 grudnia 2012
Homoseksualizm - kolejny pomysl
Kiedy rozpoczną się badania genetyczne przyczyn katolicyzmu?
Zainteresowanych odsyłam do tokfm i artykułu źródłowego.
W skrócie tajemnica ma się kryć w epigenetyce - nauce zajmującej się badaniem dziedziczenia cech, które nie są zakodowane bezpośrednio w sekwencji DNA.
Chodzi o znaczniki epigenetyczne. Owe znaczniki decydują o tym, w jaki sposób konkretny gen jest wyrażany (czy się aktywuje, kiedy, gdzie i jak mocno podczas rozwoju płodu).
Najczęściej znaczniki są tworzone samoistnie przez płód, który "wie", że jest chłopcem lub dziewczynką. Mogą jednak być przenoszone między pokoleniami. Co więcej, na DNA chłopca mogą się przenieść znaczniki matki, a na DNA dziewczynki znaczniki ojca. Ma to wpływ na zmianę reakcji płodu na wahania hormonów matki. Może to - mamy do czynienia tylko z teorią - skutkować homoseksualizmem lub transseksualizmem.
Brzmi to sensownie, przynajmniej dla laika.
Jest tam jednak jeszcze wzmianka o tym, że ma to wpływ na feminizację płodu męskiego i maskulinizację płodu żeńskiego. I to jakoś mi nie gra. Stereotyp sugeruje wprawdzie zniewieścienie gejów i zmaskulinizowanie lesbijek, jednak nie wszystkie lesbijki są męskie i nie wszyscy geje są zniewieściali. Wręcz bywa tak, że są lesbijki bardzo kobiece i geje bardzo męscy. Co ich różni od heteronormatywu, to pociąg do swojej płci. Odbywa się to przecież niekoniecznie na zasadzie, że męski gej szuka zniewieściałego partnera. Powiedziałbym, że jest odwrotnie, męscy geje szukają sobie podobnych i to samo zniewieściali.
Rozmówca TOK.FM profesor Jan Brzeski przyrównuje tę sytuację do genetycznie przenoszonego koloru włosów, który chorobą nie jest i mukowiscydozy, która jest uznawana za chorobę.
Nie podoba mi się to zestawienie.
Postawię sprawę mocniej: jednych pociągają osobnicy tej samej płci, a inni wierzą w krasnoludki i cuda Jezusa Chrystusa. Może należałoby rozpocząć badania genetyczne nad przyczynami, dla których są ludzie hołdujący różnym hokus-pokus?
Zainteresowanych odsyłam do tokfm i artykułu źródłowego.
W skrócie tajemnica ma się kryć w epigenetyce - nauce zajmującej się badaniem dziedziczenia cech, które nie są zakodowane bezpośrednio w sekwencji DNA.
Chodzi o znaczniki epigenetyczne. Owe znaczniki decydują o tym, w jaki sposób konkretny gen jest wyrażany (czy się aktywuje, kiedy, gdzie i jak mocno podczas rozwoju płodu).
Najczęściej znaczniki są tworzone samoistnie przez płód, który "wie", że jest chłopcem lub dziewczynką. Mogą jednak być przenoszone między pokoleniami. Co więcej, na DNA chłopca mogą się przenieść znaczniki matki, a na DNA dziewczynki znaczniki ojca. Ma to wpływ na zmianę reakcji płodu na wahania hormonów matki. Może to - mamy do czynienia tylko z teorią - skutkować homoseksualizmem lub transseksualizmem.
Brzmi to sensownie, przynajmniej dla laika.
Jest tam jednak jeszcze wzmianka o tym, że ma to wpływ na feminizację płodu męskiego i maskulinizację płodu żeńskiego. I to jakoś mi nie gra. Stereotyp sugeruje wprawdzie zniewieścienie gejów i zmaskulinizowanie lesbijek, jednak nie wszystkie lesbijki są męskie i nie wszyscy geje są zniewieściali. Wręcz bywa tak, że są lesbijki bardzo kobiece i geje bardzo męscy. Co ich różni od heteronormatywu, to pociąg do swojej płci. Odbywa się to przecież niekoniecznie na zasadzie, że męski gej szuka zniewieściałego partnera. Powiedziałbym, że jest odwrotnie, męscy geje szukają sobie podobnych i to samo zniewieściali.
Rozmówca TOK.FM profesor Jan Brzeski przyrównuje tę sytuację do genetycznie przenoszonego koloru włosów, który chorobą nie jest i mukowiscydozy, która jest uznawana za chorobę.
Nie podoba mi się to zestawienie.
Postawię sprawę mocniej: jednych pociągają osobnicy tej samej płci, a inni wierzą w krasnoludki i cuda Jezusa Chrystusa. Może należałoby rozpocząć badania genetyczne nad przyczynami, dla których są ludzie hołdujący różnym hokus-pokus?
poniedziałek, 10 grudnia 2012
Glupota duchownych nie zna granic
Emerytalna zmiana płci kontra teoria wielkiego pierdu
"Gość Niedzielny" - takie pisemko dla pomyleńców - zamieściło bełkot Marka Dziewieckiego ( wg opisu tego katolickiego tabloidu: teologa i psychologa, autora licznych publikacji m.in. na temat psychologii zdrowia, profilaktyki i terapii uzależnień, pełniącego m.in. funkcję Krajowego Duszpasterza Powołań). W felietonie pt. "Ideologia 'gender' i… wcześniejsza emerytura" rzuca ów księżulo śmiałą tezę:
NB. brak odpowiedniej wentylacji trumny może doprowadzić do jej rozsadzenia w wyniku działania gazów powstających w gnijącym ciele.
Zupełnie kuriozalne jest, że to indywiduum uczestniczyło w przeszłości w pracach Ministerstwa Edukacji Narodowej nad programem przedmiotu "Wychowanie do życia w rodzinie".
"Myśl" kaznodziei można rozwinąć. Na przykład: kobiety masowo będą deklarować zmianę płci, by móc sikać na stojąco przy pisuarze zamiast trenować cierpliwość zwieraczy w kolejce do damskiej toalety. Inne podobnie absurdalne w klimacie wzmiankowanego klechy? Piszcie śmiało.
Naprawdę staram się nie być antyklerykałem, ale tępota kato-queens jest, jak to się ładnie mówi, porażająca.
"Gość Niedzielny" - takie pisemko dla pomyleńców - zamieściło bełkot Marka Dziewieckiego ( wg opisu tego katolickiego tabloidu: teologa i psychologa, autora licznych publikacji m.in. na temat psychologii zdrowia, profilaktyki i terapii uzależnień, pełniącego m.in. funkcję Krajowego Duszpasterza Powołań). W felietonie pt. "Ideologia 'gender' i… wcześniejsza emerytura" rzuca ów księżulo śmiałą tezę:
Skoro według ideologii „gender” każdy człowiek może sobie sam określić, jakiej chce być płci, to może też dowolną liczbę razy zmieniać swoje zdanie w tym względzie i w różnych fazach życia uznawać siebie za osobę innej płci. Według tej ideologii człowiek ma prawo zmieniać „płeć” wyłącznie w oparciu o swoje aktualne przekonanie, ze wszystkimi konsekwencjami takich działań, na przykład z opuszczeniem małżonka i porzuceniem swoich dzieci włącznie. Z kolei państwo” przyjmuje na siebie obowiązek za każdym razem respektować decyzję danego obywatela, wystawiać mu nowe dokumenty, przyznawać odmienne prawa. Może zatem być tak, że w krajach, w których kobiety przechodzą wcześniej na emeryturę, mężczyzna zadeklaruje w odpowiednim urzędzie, że oto odtąd jest kobietą i państwo będzie zmuszone wcześniej niż mężczyznom wypłacać mu emeryturę. Nie będzie potrzebna żadna operacja, zażywanie hormonów czy zmiana wyglądu zewnętrznego, gdyż według ideologii „gender” płeć biologiczna nie ma tu znaczenia. Ważne jest jedynie subiektywne przekonanie danej osoby co do tego, jakiej jest płci.Cóż za troska! I jeszcze: i kto to mówi?! Wyznawca religii głoszącej, że pierwszym sputnikiem Ziemi był trup niejakiego Joszue, jako nekrocelebryta znany pod pseudonimem Jezus Chrystus, wyniesiony na orbitę mocą metanu, dwutlenku węgla, azotu, wodoru i siarkowodoru gwałtownie wydostających się z gnijącego ciała w momencie utraty jędrności zwieraczy osiągając w ten sposób pierwszą prędkość kosmiczną (tzw. teoria wielkiego pierdu).
NB. brak odpowiedniej wentylacji trumny może doprowadzić do jej rozsadzenia w wyniku działania gazów powstających w gnijącym ciele.
Zupełnie kuriozalne jest, że to indywiduum uczestniczyło w przeszłości w pracach Ministerstwa Edukacji Narodowej nad programem przedmiotu "Wychowanie do życia w rodzinie".
"Myśl" kaznodziei można rozwinąć. Na przykład: kobiety masowo będą deklarować zmianę płci, by móc sikać na stojąco przy pisuarze zamiast trenować cierpliwość zwieraczy w kolejce do damskiej toalety. Inne podobnie absurdalne w klimacie wzmiankowanego klechy? Piszcie śmiało.
Naprawdę staram się nie być antyklerykałem, ale tępota kato-queens jest, jak to się ładnie mówi, porażająca.
piątek, 21 września 2012
Epikur o bogu
Grecki filozof (341 - 271 p.n.e.)
Czy Bóg chce zapobiegać złu, lecz nie może?
Zatem nie jest wszechmocny.
Czy może, ale nie chce?
Jest więc niemiłosierny.
Czy może i chce?
Skąd zatem zło?
Czy nie może i nie chce?
Dlaczego więc nazywać go Bogiem?
Epikur jest kluczową postacią w rozwoju nauki i metody naukowej. Kluczowe jest tutaj jego twierdzenie, że nie należy niczego brać z góry na wiarę, ale uznawać tylko to, co zostało zbadane w drodze bezpośrednich obserwacji i dedukcji logicznej.
W opinii tłumu, twierdził Epikur, bogowie "wysyłają wielkie zło dla niegodziwych i wielkie błogosławieństwo dla tych sprawiedliwych, którzy się na nich wzorują", podczas gdy w rzeczywistości bogowie w ogóle nie zajmują się ludźmi. Nie ten jest bezbożny kto zaprzecza bogom czczonym przez tłum, lecz ten kto podziela pogląd ludu na ich temat.
Zainteresowałem się, bo z filozofii mocny nie jestem - i pewno nie ja jedyny - a pewne poglądy wcale nie są nowe, tylko jak widać, funkcjonują już od ponad dwóch tysięcy lat.
Przy okazji trafiłem na ciekawą koncepcję: dlaczego prądu nie nazywamy bogiem? Nikt go nie widział, a jest sprawcą tylu wspaniałych rzeczy. I daje się nawet udowodnić jego istnienie.
Złóżmy więc pokłon Przenajświętszemu Transformatorowi
| Zdjęcie, cytat i tekst za Wiki |
Zatem nie jest wszechmocny.
Czy może, ale nie chce?
Jest więc niemiłosierny.
Czy może i chce?
Skąd zatem zło?
Czy nie może i nie chce?
Dlaczego więc nazywać go Bogiem?
Epikur jest kluczową postacią w rozwoju nauki i metody naukowej. Kluczowe jest tutaj jego twierdzenie, że nie należy niczego brać z góry na wiarę, ale uznawać tylko to, co zostało zbadane w drodze bezpośrednich obserwacji i dedukcji logicznej.
W opinii tłumu, twierdził Epikur, bogowie "wysyłają wielkie zło dla niegodziwych i wielkie błogosławieństwo dla tych sprawiedliwych, którzy się na nich wzorują", podczas gdy w rzeczywistości bogowie w ogóle nie zajmują się ludźmi. Nie ten jest bezbożny kto zaprzecza bogom czczonym przez tłum, lecz ten kto podziela pogląd ludu na ich temat.
Zainteresowałem się, bo z filozofii mocny nie jestem - i pewno nie ja jedyny - a pewne poglądy wcale nie są nowe, tylko jak widać, funkcjonują już od ponad dwóch tysięcy lat.
Przy okazji trafiłem na ciekawą koncepcję: dlaczego prądu nie nazywamy bogiem? Nikt go nie widział, a jest sprawcą tylu wspaniałych rzeczy. I daje się nawet udowodnić jego istnienie.
Złóżmy więc pokłon Przenajświętszemu Transformatorowi
![]() |
| ESP Polska |
sobota, 21 lipca 2012
Szykuje się kościelna noc dlugich noży*
Ksiundz profesor od homo boleści
Aż trochę jestem zdziwiony, że Hyakinthos nie zauważył wywiadu z ksiundzem Oko, choć zawsze celuje w najnowszych informacjach. Wywiad można znaleźć tu (UWAGA! do czytania tylko dla osób o mocnych nerwach i dużej odporności na ludzką głupotę). Ewidentnie robiąc sobie jaja z księżula o jego wynurzeniach z artykułu “Z papieżem przeciw homoherezji” napisała Katarzyna Wiśniewska w Gazecie Wyborczej.
Ale po co ja się tym zajmuję? Sam ksiundz Oko specjalnie mnie nie interesuje, bo ktoś, kto wierzy w bajki, cuda, itp. z zasady jest niewiarygodny. Ale ksiundz Oko stawia ciekawą tezę, że kościół katolicki jest przesiąknięty homoseksualizmem (mógł mnie zapytać, to bym mu potwierdził), a homoseksualni szamani tworzą sitwę, czyli mafię, wewnątrz tej maszynki do robienia pieniędzy żerującej na ludzkiej głupocie i nawołuje do oczyszczenia.
Z wywiadu wynika, że w kościółku katolickim szykuje się walka o władzę, a orężem staną się oskarżenia o homoseksualizm. Można tylko temu przyklasnąć, bo może wewnątrzmafijne porachunki rozsadzą tę organizację.
Zastanawiam się jednak, czy owa homoseksualna mafia, tak silna zdaniem ksiundza Oko (nawet w jego urojeniach dybiąca na jego życie, patrz tu), nie powinna stać się sojusznikiem w walce o związki partnerskie. Brzmi absurdalnie? OK, to niedorzeczne, ale rozmarzyłem się
*noc długich noży – profilaktycznie odsyłam do Wikipedii, bo mam wątpliwości, czy młodsze pokolenie wie o co kaman i czy zdaje sobie sprawę jak adekwatne jest to odniesienie; warto przeczytać całość notki na Wiki.
Aż trochę jestem zdziwiony, że Hyakinthos nie zauważył wywiadu z ksiundzem Oko, choć zawsze celuje w najnowszych informacjach. Wywiad można znaleźć tu (UWAGA! do czytania tylko dla osób o mocnych nerwach i dużej odporności na ludzką głupotę). Ewidentnie robiąc sobie jaja z księżula o jego wynurzeniach z artykułu “Z papieżem przeciw homoherezji” napisała Katarzyna Wiśniewska w Gazecie Wyborczej.
Ale po co ja się tym zajmuję? Sam ksiundz Oko specjalnie mnie nie interesuje, bo ktoś, kto wierzy w bajki, cuda, itp. z zasady jest niewiarygodny. Ale ksiundz Oko stawia ciekawą tezę, że kościół katolicki jest przesiąknięty homoseksualizmem (mógł mnie zapytać, to bym mu potwierdził), a homoseksualni szamani tworzą sitwę, czyli mafię, wewnątrz tej maszynki do robienia pieniędzy żerującej na ludzkiej głupocie i nawołuje do oczyszczenia.
Z wywiadu wynika, że w kościółku katolickim szykuje się walka o władzę, a orężem staną się oskarżenia o homoseksualizm. Można tylko temu przyklasnąć, bo może wewnątrzmafijne porachunki rozsadzą tę organizację.
Zastanawiam się jednak, czy owa homoseksualna mafia, tak silna zdaniem ksiundza Oko (nawet w jego urojeniach dybiąca na jego życie, patrz tu), nie powinna stać się sojusznikiem w walce o związki partnerskie. Brzmi absurdalnie? OK, to niedorzeczne, ale rozmarzyłem się
*noc długich noży – profilaktycznie odsyłam do Wikipedii, bo mam wątpliwości, czy młodsze pokolenie wie o co kaman i czy zdaje sobie sprawę jak adekwatne jest to odniesienie; warto przeczytać całość notki na Wiki.
środa, 21 marca 2012
Piszę dla “Faktów i Mitów”?
No jeszcze nie
Ostatnio zajmuje mnie odwoływanie nieudolnej Hanny Zdanowskiej i polski kościół rzymsko-katolicki. Obie sprawy łączy manipulowanie ludźmi i obłuda czystej wody.
Znowu o czarnych będzie.
Zwróciliście uwagę na tytuły? “Episkopat walczy z pedofilią w Kościele”, “Episkopat o pedofilii: zero tolerancji, trzeba chronić dzieci” – jak to zobaczyłem, to mało nie usiadłem z wrażenia.
Po pierwsze egzekutywa polskiego kościoła wzięła się za sprawę przymuszona przez Watykan; ci stetryczali hipokryci sami w życiu by się tym nie zajęli.
Po drugie walka ma polegać na tym, że jak władze świeckie jakiemuś czarnemu lubieżnikowi coś udowodnią, to oni może (!) wydalą zbereźnika ze swoich szeregów.
Po trzecie, spowiedź pedofila pozostaje tajemnicą i spowiednik nie zrobi nic, żeby zapobiec dalszej aktywności zboczeńca. Opisane to zostało jako “pełna współpraca z organami ścigania”. Troska o ofiary na najwyższym moralnym poziomie, prawda?!
Po czwarte zadośćuczynienia ofiara może domagać się jedynie od molestanta, a nie od instytucji go zatrudniającej, ręczącej za gada, wysyłającej do dzieci, płacącej mu i kryjącej jego wszeteczne uczynki.
“(…)rzecznik KEP ks. Józef Kloch podkreślił, że zgodnie z polskim prawem odszkodowania i zadośćuczynienia obciążają osobę, która popełniła czyn.“
Nie wiem, co mówi polskie prawo w tym względzie w przypadku czarnych. Jednak chirurg nie płaci za swoje błędy sam, a szpital, który go zatrudnia. Za błędy policjantów, płaci policja. Za błędy sądów płaci wymiar sprawiedliwości. Czemu w przypadku czarnych miałoby być inaczej? Bo oni tak chcą? I Ty się z tym zgadzasz?
Ostatnio zajmuje mnie odwoływanie nieudolnej Hanny Zdanowskiej i polski kościół rzymsko-katolicki. Obie sprawy łączy manipulowanie ludźmi i obłuda czystej wody.
Znowu o czarnych będzie.
Zwróciliście uwagę na tytuły? “Episkopat walczy z pedofilią w Kościele”, “Episkopat o pedofilii: zero tolerancji, trzeba chronić dzieci” – jak to zobaczyłem, to mało nie usiadłem z wrażenia.
Po pierwsze egzekutywa polskiego kościoła wzięła się za sprawę przymuszona przez Watykan; ci stetryczali hipokryci sami w życiu by się tym nie zajęli.
Po drugie walka ma polegać na tym, że jak władze świeckie jakiemuś czarnemu lubieżnikowi coś udowodnią, to oni może (!) wydalą zbereźnika ze swoich szeregów.
Po trzecie, spowiedź pedofila pozostaje tajemnicą i spowiednik nie zrobi nic, żeby zapobiec dalszej aktywności zboczeńca. Opisane to zostało jako “pełna współpraca z organami ścigania”. Troska o ofiary na najwyższym moralnym poziomie, prawda?!
Po czwarte zadośćuczynienia ofiara może domagać się jedynie od molestanta, a nie od instytucji go zatrudniającej, ręczącej za gada, wysyłającej do dzieci, płacącej mu i kryjącej jego wszeteczne uczynki.
“(…)rzecznik KEP ks. Józef Kloch podkreślił, że zgodnie z polskim prawem odszkodowania i zadośćuczynienia obciążają osobę, która popełniła czyn.“
Nie wiem, co mówi polskie prawo w tym względzie w przypadku czarnych. Jednak chirurg nie płaci za swoje błędy sam, a szpital, który go zatrudnia. Za błędy policjantów, płaci policja. Za błędy sądów płaci wymiar sprawiedliwości. Czemu w przypadku czarnych miałoby być inaczej? Bo oni tak chcą? I Ty się z tym zgadzasz?
poniedziałek, 19 marca 2012
Homoseksualna mafia w kościele katolickim
Pedofilny ksiądz szuka ofiary, nie związku
W Holandii wybuchła kolejna afera z pedofilami w sutannach. Tym razem ujawniono, że chłopców z katolickich szkół skarżących się na molestowanie przez księży wysyłano do katolickich zakładów psychiatrycznych, gdzie ich kastrowano, żeby pozbyli się domniemanej złej orientacji seksualnej. W tuszowaniu tych spraw brali udział członkowie prawicowej partii rządzącej.

W katolickiej ojczyźnie biskupi ustalili, że odszkodowania za molestowanie płacić będą tylko winni księża. Przy czym kościół katolicki nie zamierza pomagać w ich ujawnianiu. W obradach wziął udział arcyharcownik Juliusz Paetz, jako biskup senior bez prawa głosu. Pozostali uczestnicy nie widzieli w tym niczego niestosownego, a może wręcz dodawało to nudnym obradom pikanterii.

A Tadeusz Isakowicz-Zaleski, ksiądz domniemany hetero, doszukał się mafii homoseksualnej w kościele katolickim. Jak to jednak pod latarnią najciemniej.
Pedofilia polskich księży wciąż jest jeszcze tematem tabu. W końcu zrobi się o tym głośniej, ale winni już zejdą. Ciekawe, czy polska mafia homoseksualna w kościele katolickim będzie chciała płacić za nich odszkodowania. I które partie pomogą w tuszowaniu tych spraw. Zaiste przedziwny byłby to mariaż takiej Kempy, Sobeckiej itp. niepokalanych dziewic z homoseksualną kościelną mafią.
Niefortunne jest, że antykościelne postawy Polaków, widoczne choćby w poparciu dla Ruchu Palikota, podbudowywane są informacjami o pedofilii i homoseksualnej mafii w tej instytucji religijnej.

Rozpoczyna się kampania za związkami partnerskimi dla osób homoseksualnych, a jednocześnie homoseksualiści w czarnych kieckach (do tego pedofile) będą uznawani za winnych degrengolady kościoła rzymsko-katolickiego. Buduje to niekorzystne konotacje.
Nic nie dzieje się przypadkiem. Jasne, że homoseksualizm stał się nośny, co wyczuł Isakowicz-Zaleski i podpiął się pod temat od strony, którą dobrze zna. Odkrycia tego księżula są esencją obłudy. Udaje, że coś wyszperał, a sprawę z pewnością znał od seminarium, tylko wtedy nikogo pod kołdrę nie wpuszczał, ale oczu jakoś sobie nie wyłupił.
Głupio podejrzewać jakąś większą manipulację, ale nie mogę się oprzeć wrażeniu, że coś jest na rzeczy. Ciekawe, co jeszcze zostanie wydobyte na wierzch.
W Holandii wybuchła kolejna afera z pedofilami w sutannach. Tym razem ujawniono, że chłopców z katolickich szkół skarżących się na molestowanie przez księży wysyłano do katolickich zakładów psychiatrycznych, gdzie ich kastrowano, żeby pozbyli się domniemanej złej orientacji seksualnej. W tuszowaniu tych spraw brali udział członkowie prawicowej partii rządzącej.

W katolickiej ojczyźnie biskupi ustalili, że odszkodowania za molestowanie płacić będą tylko winni księża. Przy czym kościół katolicki nie zamierza pomagać w ich ujawnianiu. W obradach wziął udział arcyharcownik Juliusz Paetz, jako biskup senior bez prawa głosu. Pozostali uczestnicy nie widzieli w tym niczego niestosownego, a może wręcz dodawało to nudnym obradom pikanterii.

A Tadeusz Isakowicz-Zaleski, ksiądz domniemany hetero, doszukał się mafii homoseksualnej w kościele katolickim. Jak to jednak pod latarnią najciemniej.
Pedofilia polskich księży wciąż jest jeszcze tematem tabu. W końcu zrobi się o tym głośniej, ale winni już zejdą. Ciekawe, czy polska mafia homoseksualna w kościele katolickim będzie chciała płacić za nich odszkodowania. I które partie pomogą w tuszowaniu tych spraw. Zaiste przedziwny byłby to mariaż takiej Kempy, Sobeckiej itp. niepokalanych dziewic z homoseksualną kościelną mafią.
Niefortunne jest, że antykościelne postawy Polaków, widoczne choćby w poparciu dla Ruchu Palikota, podbudowywane są informacjami o pedofilii i homoseksualnej mafii w tej instytucji religijnej.
fot.http://www.gs24.pl
Rozpoczyna się kampania za związkami partnerskimi dla osób homoseksualnych, a jednocześnie homoseksualiści w czarnych kieckach (do tego pedofile) będą uznawani za winnych degrengolady kościoła rzymsko-katolickiego. Buduje to niekorzystne konotacje.
Nic nie dzieje się przypadkiem. Jasne, że homoseksualizm stał się nośny, co wyczuł Isakowicz-Zaleski i podpiął się pod temat od strony, którą dobrze zna. Odkrycia tego księżula są esencją obłudy. Udaje, że coś wyszperał, a sprawę z pewnością znał od seminarium, tylko wtedy nikogo pod kołdrę nie wpuszczał, ale oczu jakoś sobie nie wyłupił.
Głupio podejrzewać jakąś większą manipulację, ale nie mogę się oprzeć wrażeniu, że coś jest na rzeczy. Ciekawe, co jeszcze zostanie wydobyte na wierzch.
czwartek, 8 marca 2012
Religia, islam, pedofilia
Bacha bazi – rozrywki wiernych
Notka Wojciech Cejrowski a buddyzm: Kołtun i hipokryta głosi słowo wywołała pewien oddźwięk, choć skromny, jak na kontrowersyjną formę jaką wybrałem. WC oceniał buddyzm, ja pojechałem po katolicyzmie, a w poniedziałek był na TVP 1 ciekawy dokument o Afganistanie.
Bacha bazi (“zabawianie się z chłopcami”) to afgański zwyczaj przyspasabiania młodych chłopców do tańczenia w damskich strojach na imprezach gromadzących dorosłych mężczyzn. Są to albo dzieci ulicy, albo oddane przez rodzinę. Naukę tańca zaczynają już w wieku 11 lat pod okiem instruktora i opiekuna. Po jakimś czasie rozpoczynają występy nierzadko kończące się seksem z widzami. Bogaci mężczyźni i lokalni watażkowie posiadają chłopców na własność. Stanowi to o ich prestiżu. Nie widzą oni rozdźwięku między posiadaniem żony i dzieci, a seksualnym zaangażowaniem i wykorzystywaniem bacha bazi. Prawnie proceder jest niby zakazany, ale prawo nie jest restrykcyjne w tym względzie.
Wstrząsająca była relacja opiekuna-sutenera opowiadającego jak do chłopca w samochodzie po kolei wychodzili mężczyźni. Odtrącający zalotników chłopcy są nierzadko uśmiercani.
Wszyscy ci zboczeńcy to bogobojni mahometanie zaczytani w Koranie, tępiący innowierców, poszczący w czasie Ramadanu i zbierający kasę na wyprawę do Mekki.
Islam wywodzi się z judaizmu i chrześcijaństwa. W Afganistanie funkcjonuje najprymitywniejsza jego forma wśród krajów arabskich… pewno najbliższa korzeniom… obłudy.
Daniel napisał: “religia może powstrzymywać ludzi przed złem, ale tylko właściwie przeżywana”. Według reguł afgańskich, religia jest tam przeżywana właściwie.
Notka Wojciech Cejrowski a buddyzm: Kołtun i hipokryta głosi słowo wywołała pewien oddźwięk, choć skromny, jak na kontrowersyjną formę jaką wybrałem. WC oceniał buddyzm, ja pojechałem po katolicyzmie, a w poniedziałek był na TVP 1 ciekawy dokument o Afganistanie.
Bacha bazi (“zabawianie się z chłopcami”) to afgański zwyczaj przyspasabiania młodych chłopców do tańczenia w damskich strojach na imprezach gromadzących dorosłych mężczyzn. Są to albo dzieci ulicy, albo oddane przez rodzinę. Naukę tańca zaczynają już w wieku 11 lat pod okiem instruktora i opiekuna. Po jakimś czasie rozpoczynają występy nierzadko kończące się seksem z widzami. Bogaci mężczyźni i lokalni watażkowie posiadają chłopców na własność. Stanowi to o ich prestiżu. Nie widzą oni rozdźwięku między posiadaniem żony i dzieci, a seksualnym zaangażowaniem i wykorzystywaniem bacha bazi. Prawnie proceder jest niby zakazany, ale prawo nie jest restrykcyjne w tym względzie.
Wstrząsająca była relacja opiekuna-sutenera opowiadającego jak do chłopca w samochodzie po kolei wychodzili mężczyźni. Odtrącający zalotników chłopcy są nierzadko uśmiercani.
Wszyscy ci zboczeńcy to bogobojni mahometanie zaczytani w Koranie, tępiący innowierców, poszczący w czasie Ramadanu i zbierający kasę na wyprawę do Mekki.
Islam wywodzi się z judaizmu i chrześcijaństwa. W Afganistanie funkcjonuje najprymitywniejsza jego forma wśród krajów arabskich… pewno najbliższa korzeniom… obłudy.
Daniel napisał: “religia może powstrzymywać ludzi przed złem, ale tylko właściwie przeżywana”. Według reguł afgańskich, religia jest tam przeżywana właściwie.
wtorek, 6 marca 2012
Wojciech Cejrowski a buddyzm
Kołtun i hipokryta głosi słowo
Wiem, że tym panem, któremu przezorni rodzice dobrali imię tak, by po inicjałach od razu było wiadomo z kim ma się do czynienia, w ogóle nie warto się zajmować. Ale jego wywody o buddyzmie nawet mnie poruszyły.
W programie "Boso" podróżnik odwiedza tajską świątynię. (…) Cejrowski mówi między innymi o tym, że buddyzm to "religia bez boga, a więc w świątyni nie ma sensu się modlić, bo nie ma do kogo". Sugeruje także, że Dalajlama modli się codziennie do Lucyfera. Nazywa buddyzm religią okultystyczną i stwierdza, że "w tej religii chodzi o to, żeby obłaskawić demony". Grupę białych turystów obchodzących dookoła świątynię nazywa "głupimi ludźmi".
Nie wiem, czy tzw. “wierzący” tu zaglądają, ale skoro taki rzymski katolik jak Cejrowski sobie pozwala, to pozwólmy sobie i my.
Co robią katolicy.
Ich bóg jest niby wszędzie, ale przyjęło się, żeby modły wznosić do niego w określonych lokalizacjach, dzieci mogą też wieczorem przy łóżku. W trakcie przedstawienia w kościele rzymskokatolickim wierni symulują spożywanie ludzkiego mięsa i picie ludzkiej krwi podawanej przez mężczyzn przebranych w suknie.
Podstawowa modlitwa pełna jest stwierdzeń zaskakujących:
“Ojcze nasz” – znaczy wyznawcy są bękartami, a mateczki się puściły z kimś innym
“któryś jest w niebie” – niby stworzył cały wszechświat, ale umiłował sobie ziemskie chmurki, na których zresztą nikt nigdy go nie widział
“święć się imię twoje” – imienia wprawdzie nikt dotąd nie poznał, ale to detal
“przyjdź królestwo twoje” – można z jednej strony rozumieć, że tego królestwa jeszcze nie ma lub można się do niego udać szybciej umierając z ręki cudzej lub naturalnie – wersja ekspresowa nie jest mile widziana z niewiadomych powodów
“bądź wola twoja jako w niebie tak i na ziemi” – chmurki latają po niebie całkiem bezładnie, więc dziwi zapał żeby podobny chaos panował też na ziemi
“chleba naszego powszedniego daj nam dzisiaj” – jak już się modlić, to po coś, katolicy wyznają zasadę “coś za coś”; wersja młodzieżowa “iPhone’a naszego powszedniego…”
“i odpuść nam nasze winy, jako i my odpuszczamy naszym winowajcom” – znowu “coś za coś”, a przy tym nikt nigdy nie słyszał, żeby katolik komuś odpuścił
“i nie wódź nas na pokuszenie” – dziwne to bóstwo, które pogrywa ze swoimi wyznawcami; może kręci nowe odcinki “Śmiechu warte” albo “Ukrytej kamery”?
“ale nas zbaw ode Złego” – a cóż on zawinił?!
“Albowiem twoje jest królestwo i moc, i chwała na wieki wieków” – katolicy zatrzymali się widać na etapie feudalizmu; a moc? jaka moc?! raczej niemoc! niemoc, by powstrzymać na przykład tsunami, czy owego Złego, niemoc wprost do kwadratu! z tymi wiekami też przesada, bo to raptem dwadzieścia wieków, a i tak większość spośród sześciu miliardów ludzi jest nieprzekonana.
Amen.
Wiem, że tym panem, któremu przezorni rodzice dobrali imię tak, by po inicjałach od razu było wiadomo z kim ma się do czynienia, w ogóle nie warto się zajmować. Ale jego wywody o buddyzmie nawet mnie poruszyły.
W programie "Boso" podróżnik odwiedza tajską świątynię. (…) Cejrowski mówi między innymi o tym, że buddyzm to "religia bez boga, a więc w świątyni nie ma sensu się modlić, bo nie ma do kogo". Sugeruje także, że Dalajlama modli się codziennie do Lucyfera. Nazywa buddyzm religią okultystyczną i stwierdza, że "w tej religii chodzi o to, żeby obłaskawić demony". Grupę białych turystów obchodzących dookoła świątynię nazywa "głupimi ludźmi".
Nie wiem, czy tzw. “wierzący” tu zaglądają, ale skoro taki rzymski katolik jak Cejrowski sobie pozwala, to pozwólmy sobie i my.
Co robią katolicy.
Ich bóg jest niby wszędzie, ale przyjęło się, żeby modły wznosić do niego w określonych lokalizacjach, dzieci mogą też wieczorem przy łóżku. W trakcie przedstawienia w kościele rzymskokatolickim wierni symulują spożywanie ludzkiego mięsa i picie ludzkiej krwi podawanej przez mężczyzn przebranych w suknie.
Podstawowa modlitwa pełna jest stwierdzeń zaskakujących:
“Ojcze nasz” – znaczy wyznawcy są bękartami, a mateczki się puściły z kimś innym
“któryś jest w niebie” – niby stworzył cały wszechświat, ale umiłował sobie ziemskie chmurki, na których zresztą nikt nigdy go nie widział
“święć się imię twoje” – imienia wprawdzie nikt dotąd nie poznał, ale to detal
“przyjdź królestwo twoje” – można z jednej strony rozumieć, że tego królestwa jeszcze nie ma lub można się do niego udać szybciej umierając z ręki cudzej lub naturalnie – wersja ekspresowa nie jest mile widziana z niewiadomych powodów
“bądź wola twoja jako w niebie tak i na ziemi” – chmurki latają po niebie całkiem bezładnie, więc dziwi zapał żeby podobny chaos panował też na ziemi
“chleba naszego powszedniego daj nam dzisiaj” – jak już się modlić, to po coś, katolicy wyznają zasadę “coś za coś”; wersja młodzieżowa “iPhone’a naszego powszedniego…”
“i odpuść nam nasze winy, jako i my odpuszczamy naszym winowajcom” – znowu “coś za coś”, a przy tym nikt nigdy nie słyszał, żeby katolik komuś odpuścił
“i nie wódź nas na pokuszenie” – dziwne to bóstwo, które pogrywa ze swoimi wyznawcami; może kręci nowe odcinki “Śmiechu warte” albo “Ukrytej kamery”?
“ale nas zbaw ode Złego” – a cóż on zawinił?!
“Albowiem twoje jest królestwo i moc, i chwała na wieki wieków” – katolicy zatrzymali się widać na etapie feudalizmu; a moc? jaka moc?! raczej niemoc! niemoc, by powstrzymać na przykład tsunami, czy owego Złego, niemoc wprost do kwadratu! z tymi wiekami też przesada, bo to raptem dwadzieścia wieków, a i tak większość spośród sześciu miliardów ludzi jest nieprzekonana.
Amen.
Subskrybuj:
Posty (Atom)

