wtorek, 21 września 2010

Teatr Rozmaitości "Metafizyka dwugłowego cielęcia" Michał Borczuch

Przed zażyciem spektaklu przeczytaj recenzje

W dzień po premierze z Papagenem, Papageną i Jakisiem wylądowaliśmy na powyższym spektaklu w Warszawie. O czym jest tutaj.
Nie zdarzyło mi się wcześniej być w tym teatrze. Bilety mieliśmy po 60 złotych za pierwszą strefę. Fotele, a raczej rodzaj składanych krzeseł, do najwygodniejszych nie należały. Do tego nieco powyżej linii wzroku mieliśmy czarną belkę przysłaniającą widok. Nie zasłaniało to sceny, ale było trochę irytujące. W perspektywie mieliśmy trwające 2 godziny 15 minut przedstawienie. Teatr ma się za jakiś czas przenieść, w miejsce o lepszych warunkach... i chyba dopiero wtedy znowu nabiorę chęci, by się tam wybrać.

Spektakl miał wynagrodzić nasze cierpienia. Nie wynagrodził. Większego koszmaru już dawno nie przeżyłem. Spektakl został położony całkowicie. Michał Borczuch (rocznik 1979) powinien się trzymać jak najdalej od Witkacego. Mam również wątpliwości, czy dalsze jego realizowanie się jako reżyser ma sens. Kilka osób wyszło z sali w połowie spektaklu. My dosiedzieliśmy do końca nie szczędząc nieprzyjemnych komentarzy. Odczuwalny czas trwania spektaklu to jakieś sześć godzin. Żeby jeszcze Borczuch rozebrał - co ma w zwyczaju - jakiegoś przystojnego aktora. Nie, rozebrał jakąś małodupną chudzinę!

4 komentarze:

  1. zdaje się, że przespaliście drugą rozbierankę, tym razem Rafała Maćkowiaka...

    OdpowiedzUsuń
  2. 2Gdański: Mhm, ja rozbierającego się Rafała Maćkowiaka nie wypatrzyłem. Może rozbierał się gdzieś indziej? U Ciebie? ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Żałuję, ale tylko na scenie.
    Swoją drogą, Sebastian Pawlak ("małodupna chudzina") jest naprawdę dobrym aktorem. Widziałeś już "Babel" w Bydgoszczy? Też tam się pokazuje...

    OdpowiedzUsuń
  4. 2Gdański: Niestety aktor robi, co mu reżyser karze. Nie mam nic do Sebastiana Pawlaka, może i z niego dobry aktor, tylko wykazać się nie mógł. Niestety w Bydzi ostatnio nie bywam, ale jak będę, to spojrzę na repertuar.

    OdpowiedzUsuń

W polu "Komentarz jako" wybierz "Nazwa/adres URL" i podaj swój pseudonim w polu "Nazwa".

Nie wybieraj "Anonimowy", żeby nie być anonimowym właśnie ;)