środa, 1 września 2010

Homo-hetero mix 2

Impreza na pożegnanie lata

Szczęśliwie dotarł Xell, który dzień wcześniej, w piątkową noc, dzielnie nas wspierał w imprezowaniu poprzez fale eteru. Mam jedno świetne zdjęcie Xella zaczytanego w "Przewodniku katolickim". Niestety o 3 rano musiał jechać, by zdążyć do pracy.


Papageno rzucił palenie, a teraz jeszcze nie pije alko, ani kawy, czy herbaty, a jedzenie tylko beztłuszczowe. Śmialiśmy się, że wodę też pewno gotuje na parze. Towarzysząca mu Papagena (wegetarianka) szczęśliwie piła, choć przesiądnięcie się z wina na wódkę, zdaje się, trochę odchorowała. Ekspresyjna piła równo i bez emocji; niedaleko pada śliwka od jabłoni.

Wracając do Starej Gropy: wszyscy już spali, ale przy życiu zostały jeszcze Ekspresyjna, Odetta-Otylia i Stara Gropa. Dziewczyny chciały już spać, jednak Stara Gropa postawił… na zamrażarce trzy kieliszki, trzy szklanki do popitki, soki i wódkę, a następnie w geście Rejtana zastawił im drogę domagając się, by z nim wypiły. Odmawiały, ale ustąpiły, gdy w pianym widzie wybełkotał: "Wiecie, ile mnie kosztowało, żeby to wszystko zebrać?!".

I żeby to był koniec jego ekscesów! Następnego dnia rano Stara Gropa pojawił się bez okularów, szedł ślepy jak kret, z rozbitym, zakrwawionym nosem, spodniami uwalanymi ziemią na kolanach i wybitym barkiem. Papageno obudził się w nocy i słyszał jak Stara Gropa idzie po schodach w dół starannie licząc stopnie, a jest ich dokładnie 12. O dziwo nie pomylił się. Do bliskiego kontaktu z ziemią musiało dojść w ogrodzie. Tam odnalazły się w trawie okulary. Zapewne na Starą Gropę rzucił się jego osobisty samochód powalając go na kolana, kopiąc w nos i wyłamując rękę z barku. Stara Gropa przez wiele miesięcy będzie wspominał tę imprezę. O tym, że dokładnie obsikał sedes, ani razu nie trafiając do środka, wspominam juz tylko en passant. A do Papagena, który w nocy wstał do toalety, przemówił następującymi słowy: "Heteryk niech się wysika i idzie spać.", co podaję plus en passant.

Jakisiu: dzięki wielkie za tę wspaniałą imprezę. Jesteś wspaniałym i bardzo hojnym gospodarzem.

4 komentarze:

  1. O Darwinie...
    Toż to ja nawet nie mogę w związku z utratą filmu sprostowywać co poniektórych, oczywistych rzecz jasna, zafałszowań.

    OdpowiedzUsuń
  2. uuuu widzę, że grubo było po moim wyjeździe :-)

    OdpowiedzUsuń
  3. Biedny Ge... pojechał na eleganckie garden party, a nadział się nosem na sztachetę i wrócił jak z wiejskiego wesela :P

    OdpowiedzUsuń
  4. 2gejowski: Ano, nie możesz ;)A serio: wszystko co tu Teresa napisała jest prawdą, z wyjątkiem ostatniego zdania i tu - vide infra

    2Teresa: Dziękuję za miłe słowa, ale przecież one mogą zachwiać moją skromnością

    OdpowiedzUsuń

W polu "Komentarz jako" wybierz "Nazwa/adres URL" i podaj swój pseudonim w polu "Nazwa".

Nie wybieraj "Anonimowy", żeby nie być anonimowym właśnie ;)