poniedziałek, 20 lutego 2012

Projekty Ruchu Palikota

Czemu Metka ma osobowość a la Kaczyński

Temat liczby projektów złożonych przez Ruch Palikota potraktowałem poważnie, oto wyniki.

Witryna Ruchu Palikota podaje 14 złożonych projektów ustaw przez ten klub poselski. Na swoim blogu pod datą 23 stycznia 2012 Janusz Palikot również podaje 14 projektów. Oba zestawienia nie zawierają projektu ustawy o związkach partnerskich, który jest projektem piętnastym.

Na witrynie sejmowej liczba projektów wynosi 17 ponieważ projekt ustawy o związkach partnerskich jest w dwóch punktach: projekt ustawy i osobno przepisy wprowadzające. Łacząc te elementy wychodzi, że projektów jest 16.

Ale z kolei na witrynie sejmowej osobno są również potraktowane projekty dotyczące dwóch artykułów Kodeksu karnego: 

1) o depenalizacji czynu określonego w art. 196 kk (obraza uczuć religijnych innych osób, znieważenie publicznie przedmiotu czci religijnej lub miejsca przeznaczone do publicznego wykonywania obrzędów religijnych),
oraz
2) o uchyleniu art. 226 ustawy - Kodeks karny celem zapewnienia swobody wyrażania myśli publicznie bez obawy przed byciem posądzonym o zniewagę funkcjonariusza publicznego.

Palikot łączy te dwa projekty (umówmy się skromne) stąd na jego witrynie 14 projektów (bez projektu o związkach partnerskich).

Żeby było śmieszniej w komunikacie z 20 stycznia 2012 roku Kancelarii Sejmu stoi, że projektów ustaw złożonych przez Klub Poselski Ruchu Palikota jest tylko... 4! ("Jednocześnie, w związku z błędnymi informacjami na temat liczby wniesionych projektów ustaw, powtarzanymi przez przedstawicieli Klubu Parlamentarnego Ruch Palikota, informujemy, że do dziś KP RP złożył do laski marszałkowskiej 4 projekty ustaw.")

Wynika to z tego, że większość składanych przez Ruch Palikota projektów to projekty zmian istniejących już ustaw, a nie projekty ustaw. Jednym z projektów ustaw (a nie zmiany ustawy) jest projekt ustawy o świadomym rodzicielstwie, pozostałych nie znalazłem jeszcze. Projekt ustawy o związkach partnerskich byłby piątym projektem ustawy złożonym przez Ruch Palikota.
A dlaczego Metka ma osobowość a la Kaczyński? Bo nie sprawdza, cytuje z pamięci, błędnie ale z pełnym przekonaniem, zaczyna trącić zadufaniem, samozachwytem i tanim mentorstwem, a przy tym nie ma dystansu do siebie, zaś poczucie humoru ogranicza do złośliwości zgryźliwej cioty. I tak mam do niego słabość, ale chciał, to ma.

8 komentarzy:

  1. Tereniu... Moje Ty Słońce, Mój Księżycu... w dziwnym kierunku zmierza ten blog. Ostatni akapit kompletnie niepotrzebny.

    OdpowiedzUsuń
  2. 2IP: Też nie wiem w jakim kierunku zmierza. Staram się udowodnić, że nie jestem wielbłądem, może niepotrzebnie, bo co złego jest w wielbłądzie? ;)

    A co do ostatniego akapitu? Cóż, już się spodziewam jadu jaki się wyleje. Nie obraziłem Metki wydaje mi się, napisałem jak go odbieram i nie są to pomyje. Nie myśl, że stawiam się jako wróg Metki, i zamierzam toczyć z nim jakieś walki, absolutnie nie. Słońce wstaje i zachodzi, taka już rzeczy natura - że tak literacko to ujmę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nawet przez myśl mi nie przeszło, że mógłbyś wystąpić w takiej roli. Nie chcę smrodzić dydaktycznie żadnemu z Was... rozumiem, że padło o kilka słów za dużo... ale... może warto przynajmniej spróbować usiąść i powiedzieć sobie jak odbieracie pewne rzeczy, w cztery oczy (nie na blogu, gdzie kilka hien wykorzysta i też dowali). Może wypadnie to nieco histerycznie, (Metka nie słyszał mnie klnącego... teraz przeczyta ;)) - kurwa, przykro mi patrzeć na to co się dzieje między Wami.

      Usuń
    2. Ależ nic złego się nie dzieje. Po prostu mamy czasami inne zdania. Teresę chwilami ponoszą emocje, ale to zrozumiałe w Jej stanie ;). Posuwa się do porównywania mnie do Kaczyńskiego, ale jeżeli to jedyne "się posuwanie", jakie Jej wychodzi - cóż, w imię wyższych racji zniosę to ze spokojem ;).

      Poważnie zaś: problem nie leży w Teresie, ale obok. Ona wie, o co chodzi. Z pewnego powodu Teresa zapragnęła intensywnie przypierdalać we mnie, zamiast przypierdalać w to, co mówię. To Jej wybór. Zapewne na długo nie wystarczy mi cierpliwości, ale jeszcze liczę na to, że się opamięta. Różnice polityczne między nami nie są duże: obaj jesteśmy wszak lewicowymi liberałami i zachwycają nas oraz wkurzają te same zjawiska (może z wyjątkiem idiotycznych bogoojczyźnianych ramot propagandowych, których ja nie znoszę, Teresę zaś ramoty takie wzruszają, nawet jeśli są debilne). Ja też nie lubię narzekactwa, Teresa zaś się w nim lubuje. Ale to drobiazgi. W gruncie rzeczy, gdyby Teresa oderwała się na moment od robienia gołąbków i egzaltowania wystawami, pewnie skończylibyśmy na tej samej politycznej barykadzie. Nie jest bowiem Teresa prawicówką, zawsze była krytyczna wobec prawicowych partii (chociaż zdarzało Jej się na nie głosować), miłe Jej sercu jest również rugowanie kościoła z życia publicznego. Mam więc nadzieję, że kiedy Teresa odzyska samostanowienie (którego brak objawia się np. tym, że kiedy rozmawia się z Nią przez telefon, w tle słychać głos "nie pozwól mu się denerwować" albo "kończ już"), znów da się z Nią mile pogaworzyć. Zwłaszcza, że to kiedyś (za życia) niezły herbatnik był, że tak powiem.

      Usuń
  3. Tereniu, starość jest straszna, nie sądzisz? :)

    Pozdrowienia.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. odezwał się ten co Mu stuknie w piątek... :P

      Usuń
  4. Ależ ja wcale nie przypierdalam Ci. Jeśli nawet, to tylko w odwecie za Twoje przypierdalanie mnie. I kółko się zamyka, błędne kółko.

    IP, nie ma się czym przejmować. Widocznie jesteśmy z Metką na tym etapie, że musi być tak ostrzej. Tak jest, a więc musi minąć - że rzucę parafrazą ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. No właśnie IP, my się tak tylko miziamy torebkami, to nie atak, tylko coś w rodzaju pokazu siły (jak parada wojsk z wyrzutniami rakiet na Placu Czerwonym). Mrrr, kuffana... Wybaczam Ci darling, że byłaś podłą, selfish suką i czepialską, klimakteryczną bździągwą. Siostry, sweetie??!

    OdpowiedzUsuń

W polu "Komentarz jako" wybierz "Nazwa/adres URL" i podaj swój pseudonim w polu "Nazwa".

Nie wybieraj "Anonimowy", żeby nie być anonimowym właśnie ;)