sobota, 18 lutego 2012

Ustawa o związkach partnerskich zlożona w Sejmie

Co i dla kogo?

Komentarze do notki “Tomasz Lis na żywo, Maria Czubaszek: Odwaga rośnie w siłę przyrastają i codziennie muszę aprobować może i subtelne, ale jednak naparzanie się torebkami. A okoliczności się zmieniają.

Właśnie Ruch Palikota i SLD złożyły projekt ustawy o związkach partnerskich. Jest to piętnasty projekt RP (czternaście RP pokazuje na swojej stronie, ten ostatni jeszcze nie jest ujawniony opinii publicznej; no i przy okazji nie wiem skąd Metka czerpie wiedzę o 30 złożonych przez RP projektach, skoro sama partia jakoś się nimi nie chwali; pewno podawał z pamięci, a ta bywa zawodna także u niego, ale mylenie się o 100% to jednak przesada). Niestety tekst złożonego projektu ustawy nie jest chwilowo dostępny, a ciekawie byłoby zacząć zapoznawać się z możliwościami jakie przed nami są otwierane, choćby teoretycznie.

Tymczasem znudzony spojrzałem na gejowskie portale randkowe. Nie mam dostępu do wszystkich danych (przegrzebanie byłoby uciążliwe), ale zebranie informacji dotyczącej liczby “randkujących” w przedziałach wiekowych okazało się być w miarę proste. Oto wyniki, które uśredniłem (nie wdając się w szczegóły):

18-27 lat: 55%
28-37 lat: 30%
38 lat i więcej: 15%

Jak widać do 37 roku życia trwa poszukiwanie, czy to seksu, czy znajomości, ale w sumie drugiej połówki. Stabilizacja następuje po 38 roku życia. To zupełnie nie to samo, co w związkach o odmiennej orientacji. Heterycy podejmują decyzje o związaniu się dużo wcześniej. Choć obecnie i to się zmienia.

Patrząc na moich młodszych znajomych widzę potwierdzenie. Sam już jestem po przejściach, w sensie związków, które nie wytrzymały próby czasu. Moi znajomi ten etap przechodzą. Jak się wydaje, to całkiem naturalna sprawa. Z jednej strony przestaliśmy się spieszyć z podejmowaniem decyzji o związaniu się, a  z drugiej te pierwsze próby, gdy okazują się niewypałem ulegają naturalnemu rozpadowi.

Dla kogo więc są te związki partnerskie?

Ośmielam się powiedzieć, że dla ludzi dojrzałych, takich po 38 roku życia właśnie. Wcześniej jest to jedynie fiksacja na czyimś punkcie, a nie związek.

Tylko gdzie są środowiska takich ludzi? Czy brały one udział w debatach nad projektami związków partnerskich? Czy uwzględniając ich 15% zaangażowanie w Internecie są w ogóle świadomi złożonej oferty? Czy ma dla nich jakąś wartość?

Jeszcze raz: dla kogo więc są te związki partnerskie?

10 komentarzy:

  1. Chyba dla wszystkich, którzy chcieliby je zawrzeć. Bez względu na wiek i płeć. Tak myślę. Myślę też, że skoro opracowywane są projekty zawierania związków partnerkich, to - niejako w pakiecie - będą też narzędzia prawne do ich rozwiązywania. Również bez względu na płeć i orientację seksualną. Ale może się mylę?

    OdpowiedzUsuń
  2. Niezależnie od tego "dla kogo, po cholerę i jak to rozwiązać", to chyba dobrze nabyć, w końcu, przynajmniej podobne prawa co reszta tego "narodu".

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie jesteś zbyt biegły jeśli idzie o statystykę, prawda?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. 2Anonimowy: Nigdy nie lubiłem statystyki ;) A w czym problem?

      Usuń
  4. Metka wyjaśnia:

    1) na stronie sejmu wisi 17 projektów RP; to dużo, zważywszy, że 4-krotnie liczniejszy klub PiS wniósł 21 projektów,
    2) rzeczywiście się pomyliłem - liczbę 30 usłyszałem od posłów RP i powtórzyłem bez sprawdzenia; za nieścisłość przepraszam (przy okazji zgadzam się z Anonimowym - podejście Teresy do statystyki mnie poraża: 17 to istotnie o 100% mniej od 30, a 1 to nawet 200% mniej ;)).

    Co do ustawy o związkach - propozycja RP idzie dużo dalej, niż projekt PO. Pytanie - czy nie za daleko?

    Co do dylematów Teresy: wydaje mi się, że związki partnerskie będą też miały skutek stabilizujący. Sądzę, że to dobrze. Niezależnie od tego, w instytucji związkow partnerskich nie tyle chodzi o to, żeby tylko móc je zawierać i rozwiązywać, ile o to, że jak już się żyje razem, to dobrze byłoby uzyskać pewne możliwości prawne, które w codziennym życiu się przydają - jak choćby kwestie dowiadywania się o stan partnera w szpitalu czy ustawowe dziedziczenie w I grupie. Dlatego uważam, że warto.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I jeszcze tytułem uzupełnienia: liczba 17 to projekty, którym nie został dotąd nadany bieg (a więc nie trafiły jeszcze do odpowiedniej komisji). Do tego dochodzą projekty już na ścieżce legislacyjnej (np. druk Sejmu RP VI kadencji nr 181 - projekt ustawy o zmianie ustawy Kodeks postępowania administracyjnego). A więc może istotnie jest 30 wniesionych projektów, nie chce mi się liczyć. Warto je jednak przejrzeć, bo np. projekt zmiany KPA proponuje np. zastąpienie zaświadczeń w postępowaniu administracyjnym oświadczeniami. To doskonały pomysł, bo zakłada, że obywatel nie musi zbierać miliardów druczków z różnych urzędów, skoro może złożyć własne oświadczenie, a jak organ ma wątpliwości, to, że tak powiem, "niech se sam ustali". A więc nie lekceważyłbym pomysłów RP, bo jeżeli inne są tak dobre, jak ten, który podałem, to oni mają duży potencjał. Nie sądzisz, Tereso?

      Usuń
    2. Na stronie Ruchu Palikota podanych jest 14 projektów i dwa oświadczenia. Nie ma jeszcze projektu dot. związków partnerskich, czyli piętnastego (dla ułatwienia Metce obliczeń 14+1=15). Metka podawał, że tych projektów jest 30. Jak Twoim zdaniem ma się 30 do 15?

      Rozumiem, że jesteś porażony, oczywistości porażają, to charakterystyczne dla osobowości a la Kaczyński.

      Wcale nie lekceważę potencjału RP, ale też nie zamierzam zostać jego groupie tak za nic.

      Metka pisze: "jak już się żyje razem, to dobrze byłoby uzyskać pewne możliwości prawne, które w codziennym życiu się przydają - jak choćby kwestie dowiadywania się o stan partnera w szpitalu czy ustawowe dziedziczenie w I grupie."

      I tu jest pies pogrzebany, jakie będą te możliwości prawne? A propos, nigdzie nie mogę znaleźć treści tego projektu ;(

      Usuń
  5. Teresa, koffana, nie czytasz ze zrozumieniem. Więc jeszcze raz: spójrz na stronę Sejmu, a nie Ruchu Palikota. Na stronach Sejmu wisi 17 projektów przed skierowaniem do komisji sejmowych i niezidentfikowana liczba tych już skierowanych (trzeba by było otwierać po kolei pdfy ze skanami wniosków i sprawdzać, który klub to składał, a tego mi się nie chce robić). Może więc projektów rzeczywiście jest 30 - nie wiem, jak chcesz, to policz. Na pewno zaś nie jest to 15, bo ze strony Sejmu wynika co innego.

    Serio uważasz, że jestem osobowością a'la Kaczyński? Możesz jakoś rozwinąć myśl?

    OdpowiedzUsuń

W polu "Komentarz jako" wybierz "Nazwa/adres URL" i podaj swój pseudonim w polu "Nazwa".

Nie wybieraj "Anonimowy", żeby nie być anonimowym właśnie ;)