poniedziałek, 11 czerwca 2012

Euro 2012 fiction

Koko koko Euro dupa

Pierwszy występ dwunożnych ciemniaków reprezentujących Polskę w meczu z podobnymi sobie z Grecji zakończył się remisem 1:1 mimo chwilowych przewag polskiej jedenastki, a potem dziesiątki. Dalszego ciągu można się już spodziewać. Przenajświętsza panienka nawet w postaci czarnej madonny nie pomoże w meczu z rosyjskimi osiłkami. Spodziewam się, że reprezentacja Polski w piłce nożnej nie podniesie morale tak ochoczo obwieszających się barwami narodowymi rodaków.

Pomijając inne koszty na same stadiony poszło:
- w Warszawie 1’915 mln zł,
- w Gdańsku 863 mln zł,
- we Wrocławiu 854 mln zł,
- w Poznaniu 638 mln zł.
Razem 4’270 mln zł.
Wszystko po to, żeby przeprowadzić raptem 15 meczów (z 31) przez 24 dni trwania mistrzostw Europy w kopaniu piłki po trawie. Czyli na jednym polskim stadionie odbędą się średnio niecałe 4 mecze, jeden co 6 dni. Gdyby odbyły się wszystkie, to polskie cztery boiska byłyby zapełnione co 3 dni.

Polska dałaby radę sama obsłużyć całe Euro 2012.


Ukraina samodzielnie też dałaby radę. Skąd więc to połączenie organizacji Euro 2012 przez dwa kraje?
Umówmy się, Ukraina jest zbyt niewiarygodna dla Europy Zachodniej, by samodzielnie choćby wystąpić o organizację Euro. Rolą Polski było uwiarygodnienie Ukrainy jako partnera. I nie spodziewam się, by to Polska uzgodniła warunki organizacji tej imprezy. Raczej zrobiły to władze Ukrainy i pełni ambicji multimiliarderzy z tego kraju. UEFA z tego co słyszę, jest organizacją o równie pokrętnym morale, co taki Watykan ze swoimi świętojebliwymi obłudnikami, a więc równie podatną na “wsparcie”, byle odpowiednio ulokowane.

Przy okazji Niemcy zrealizowali swój plan poprowadzenia może nie eksterytorialnego, ale jednak korytarza wprost do Rosji, Tusk ugrał enigmatyczny wzrost wieku emerytalnego – o którym polaczkowie już zapomnieli ogłupieni igrzyskami. Liczba interesów, a raczej “interesików” jakie zostały załatwione na okoliczność Euro 2012 obawiam się, że przerasta moją wyobraźnię.

Wszystkim  tzw. kibicom = euro2012entuzjastom = trawiastym patriotom = prawdziwym mężczyznom = krótkowzrocznym (czytaj: ślepym) życzę miłego pogrążenia się w iluzji.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

W polu "Komentarz jako" wybierz "Nazwa/adres URL" i podaj swój pseudonim w polu "Nazwa".

Nie wybieraj "Anonimowy", żeby nie być anonimowym właśnie ;)