środa, 6 lutego 2013

Sytuacja jest dynamiczna

Grzech do legalizacji?

Tydzień temu Sejm nie podjął nawet próby dyskusji o związkach partnerskich. Posłowie z listy hańby PO uwalili podjęcie debaty. Poseł Godson zainicjował nową jakość w polskim parlamencie uznając homoseksualizm za grzech, wraz z upływem czasu przeszedł na pozycję, że to "wypaczenie".

[!!!] Dziś Izba Gmin Wielkiej Brytanii przyjęła ustawę o małżeństwach homoseksualnych, której promotorem jest David Cameron, szef konserwatystów. Połowa jego frakcji się zbiesiła, ale projekt przeszedł.

[!!!] Też dziś Jacek Żalek, kolega partyjny posła Godsona - również głosujący przeciw dyskusji o związkach partnerskich - ma już gotowy projekt o "wspólnym pożyciu" skierowany zarówno do par hetero-, jak i homoseksualnych.

Projekt definiuje "wspólne pożycie" jako "trwałe utrzymywanie pomiędzy dwoma osobami, które nie są związane węzłem małżeńskim, więzi fizycznych, emocjonalnych i gospodarczych". Celem projektu jest "ułatwienie codziennego funkcjonowania osobom, które pozostają ze sobą we wspólnym pożyciu".

Projekt Żalka daje możliwość sporządzenia oświadczenia o pozostawaniu we wspólnym pożyciu - byłoby ono składane pod rygorem odpowiedzialności za składanie fałszywych zeznań. Gdzie, chyba jeszcze nie wiadomo.

Obok dostępu do informacji o stanie zdrowia oraz prawa do pochówku projekt daje osobom
pozostającym we wspólnym pożyciu prawo do dziedziczenia (w ostatniej grupie spadkowej), prawo otrzymania wypłaty z rachunku bankowego, a także prawo występowania o ochronę osobistych praw autorskich zmarłego, a także prawo wstępowania w stosunek najmu mieszkania po zmarłym.

Autor projektu chce też, aby osoby pozostające we wspólnym pożyciu miały prawo do odmowy składania zeznań w postępowaniach karnych, cywilnych, administracyjnych i podatkowych, a także prawo reprezentowania siebie nawzajem przed sądem.

Jeśli zmiany światopoglądowe będą w Polsce następowały w tym tempie, to za tydzień Polska wypowie konkordat ;)


5 komentarzy:

  1. Tereso, propozycja pos. Żalka jest niedorzeczna. Pomijając brak detali, ma wadę zasadniczą - sankcjonuje instniejącą dyskryminację pod pozorem równości. To nie do zaakceptowania. Jesteśmy w tej chwili w takiej sytuacji, jak opozycja 1989 r. wobec wyborów do Sejmu kontraktowego. Przyjąć niedemokratyczne rozwiązanie, czy kontynuować demokratyczną rewolucję? Co ciekawe, nawet "Wielki Brat" jest podobny, z tą różnicą jedynie, że Gorbaczow był sympatyczniejszy od Ratzingera i nie nawoływał do nienawiści.

    Nie wiem, czy nie dojrzeliśmy do momentu, w którym pora powiedzieć okupantowi, że nas - myślę o parach homo- i heteroseksualnych - nie interesuje jakiekolwiek rozwiązanie. Nas interesuje dobre rozwiązanie. I za to płacimy posłom, żeby nam takie (dobre!) rozwiązanie dali. Żalkowe pomysły nim nie są - to zaściankowe i obłudne pomysły rodem z Podlasia. Na pewno trzeba kontynuować społeczny protest, bo to jego rezultatem jest panika katolickiego okupanta, który sam proponuje "okrągłostołowe" rozwiązania.

    OdpowiedzUsuń
  2. a te propozyje zalka to jakis postep? przeciez to ugruntowanie tego co jest i nadal ciezko bedzie to wyegzakwowac gdziekolwiek.

    OdpowiedzUsuń
  3. Czy Wy mnie do czegoś przekonujecie? Bo nie rozumiem. Ja przedstawiłem tylko news.

    Sam tekst nie jest jeszcze dostępny, albo nie potrafię go znaleźć. Ewidentnie ten "projekt" jest jeszcze w sferze szkicu, bo sam Żalek przyznaje, że wielu kwestii nie rozwiązał (nie wiadomo gdzie i w jakiej formie umowa o "wspólnym pożyciu" miałaby być podpisana).

    Ciekawe z kim ów projekt Źalek napisał - przecież nie sam - on umie pisać?! Kaznodzieja Godson raczej mu nie asystował.

    Z premedytacją podałem news o "projekcie" Żalka zestawiony z wydarzeniami z Izby Gmin, gdzie przyjęto projekt małżeństw homoseksualnych. Pokazuje to różnice między oświeconym konserwatyzmem tam, a średniowiecznym u nas.

    Metka odwołuje się do Sejmu kontraktowego i pyta czy "przyjąć niedemokratyczne rozwiązanie, czy kontynuować demokratyczną rewolucję". Przez to odwołanie widać sugestię, że metoda małych kroków w konsekwencji prowadzi do zwycięstwa. Dalej jednak Metka nawołuje do stanowczego postępowania i odrzucenia półśrodków.

    Podobnie Hyakinthos - NB jako pierwszy ze znanych mi blogerów podał informację o "projekcie" Żalka i wyniku głosowania w Izbie Gmin, chapeau bas, widać, że Hyakinthos trzyma rękę na pulsie (a gdyby jeszcze w notkach stosował akapity, to wreszcie wygodnie by się jego blog czytało ;).

    Ja jestem za dalszą walką ("walką" - język iście frontowy). Jednak najbardziej mnie cieszy stałe indoktrynowanie społeczeństwa. Już nawet ultrakonserwatyści nie mogą udawać, że takich tematów, jak geje, lesbijki, transseksualiści po prostu nie ma.

    Parlamentarna walka będzie trwała. Wszystkie projekty, w tym Żalka, trafią do komisji. Temat nie zostanie zamieciony pod dywan i mam nadzieję stale będzie na czołówkach. To będzie przyspieszona edukacja i posłów i społeczeństwa. Przyspieszona nie znaczy jednak szybka. Na wyniki poczekamy jeszcze wiele miesięcy, jeśli nie lat.

    OdpowiedzUsuń
  4. Metka wiodąca lud na barykady6 lut 2013, 21:07:00

    Ja jestem poruszony dzisiejszymi wypowiedziami premiera. Wiem, że to oko puszczane do lewej części elektoratu PełO. Jednak sam fakt, że premier polskiego rządu mówi, że stanowisko części jego partii upokarza homoseksualne Polki i Polaków i premier "ich [LGBT] rozumie", to novum. Sam fakt, że premier mówi, iż fakt istnienia związków partnerskich jest poza sporem i trzeba rozwiązać problem społeczny, zamiast pseudo-moralizować, to jest novum. Nie przypominam sobie, aby wcześniej był polski premier, który otwarcie i głośno upominałby się o prawa mniejszości seksualnych i ludzi żyjących w wolnych związkach. To oczywiście nie oznacza moim zdanie, że ten premier jest lepszy (bardziej otwarty myślowo) od poprzednich. Przyczyna jest inna i dużo lepsza. Otóż - ladies and gentlemen and other human forms - czasy się zmieniły! Cząstka zasług w tej sprawie przypada dromaderom tolerancji, internetowym prorokom wielkiej zmiany: Ewie, Teresie, Abiektowi, Gejowskiemu i wielu, wielu innym, którzy od lat upominają się o prawa mniejszości. I chcę powiedzieć jeszcze jedno: obym się nie mylił, ale mam wrażenie, że jest spora szansa, aby jeszcze w tej kadencji została uchwalona ustawa o związkach partnerskich (raczej gorsza, niż lepsza, ale jakaś będzie). Kochani, uwierzylibyście w to, że taką szansę będziecie widzieć jeszcze 5,5 roku temu? Premierem był wtedy Kaczyński, a ministrem oświaty - Giertych, nawołujący do usunięcia gejów ze szkół. Czy nie macie wrażenia, że zrobiło się w Polsce jakoś radykalnie mniej duszno?

    Niezależnie od tej radosnej refleksji, mam też inną - kontynuujmy rewolucję. Ten płomień musi trwać, by ogrzewać bulgoczący polski kociołek. Bez tego nie wygotujemy z niego szumowin. I w tym miejscu pozdrawiam posłankę Pawłowicz ;).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czy w Polszcze zrobiło się mniej duszno? Kochanie, oceniasz pozory, jak zadzwonisz, to ci opowiem, co od kilku dni robię i z jakim efektem. Ale to tylko na telefon.

      Usuń

W polu "Komentarz jako" wybierz "Nazwa/adres URL" i podaj swój pseudonim w polu "Nazwa".

Nie wybieraj "Anonimowy", żeby nie być anonimowym właśnie ;)