poniedziałek, 7 stycznia 2013

Lódź w perspektywie "The Sun"

Hanna Zdanowska - żałośniejsza niż Kropiwnicki

Nie wszyscy czytali reportaż o Łodzi zamieszczony w "The Sun" - brytyjskim tabloidzie. Oryginału też nie czytałem i nawet nie chcę, bo Łódź jest moim rodzinnym miastem i znam jego problemy.

Akurat ostatnio miałem okazję rozmawiać z łodzianinem z dziada pradziada. Poprzez przekazy rodzinne zna Łódź z najlepszych stron, co może wynika z uprzywilejowanej pozycji z racji urodzenia, wykształcenia i pracy zawodowej przodków. Mnie nie było dane poznać przodków na tyle dobrze. Różni nas też pewna refleksyjna strona osobowości.

A jednak....

Znienacka padło jakim beznadziejnym prezydentem miasta był niejaki Jerzy Kropiwnicki. Kontekst: Parada Wolności w Łodzi. Ten antyreżimowy aparatczyk ubzdurał sobie, że uzdrowi miasto włókniarzy gnębiąc wszelką wolność, a zamiast tego epatując czarnych swoją baranią czołobitnością. Zamiast Parady wolności wprowadza procesje eucharystyczne. Oby zgnił.

Tymczasem, pośród wielu nieudanych aparatczyków trafia się Hanna Zdanowska. Człowiek-nikt. Bez jakichkolwiek osiągnięć na jakimkolwiek polu. Nieudolna, zagubiona, zesłana przez władze własnego ugrupowania, intelektualnie płaska jak deska do prasowania.

W miejscu Dworca Fabrycznego wydłubała dziurę bez pomysłu, co z tym zrobić. Dobiera ludzi na miarę Janiaka, który uzdrowienie tkanki miasta widzi w nierealistycznych wizjach sprowadzających się do przesuwania pomników. Tak zwane "Dzieci z Bullerbyn", doradzające jej w sprawach miasta, to niedoświadczone beztalencia usiłujące się ogrzać w blasku władzy. Współpracownicy szukają na powierzonych przez nią stanowiskach spełnienia własnych aspiracji zawodowych niemożliwych do realizacji poza uprzywilejowaną pozycją, jaką im powierzyła. Niemożliwych, bo daleko wykraczających poza ich możliwości, czy to intelektualne, czy zawodowe, czy chociaż osobowościowe.

Tak, "The Sun" napisał prawdę. Hanna Zdanowska nawet wycofała swój wpis na FB obwieszczający podjęcie kroków prawnych przeciwko "The Sun". Liczba negatywnych komentarzy przynajmniej pod tym względem rzuciła ją na kolana. Bo jakim trzeba być idiotą, żeby zaprzeczać prawdzie?! A co takiego Hanna Zdanowska osiągnęła? Poza zasiadaniem nie potrafi nic. Mają ją w dupie władze jej własnej partii i jej promotorzy. Jest pozbawioną wszelkiej kompetencji, osobowości i ambicji kukłą zachwyconą własną ważnością.

I niech tak ją historia zapamięta.


4 komentarze:

  1. Gwoli wyjaśnienia: dziura zamiast dworca fabrycznego to plan, który powstał na długo przed Zdanowską, ona w zasadzie już nie mogła się z tej dziury wycofać.

    OdpowiedzUsuń
  2. Dobrze powiedziane "nie mogła się z tej dziury wycofać". Możliwe, choć z wielu innych rzeczy jakoś udało się jej wycofać. W miejsce rzeczy, z których się wycofała, zaproponowała jedynie nową wersję "konstrukcji w procesie", czyli nieustające naprawy Piotrkowskiej ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. PKP zrobiło przetarg na budowę dworca w 2009, pamiętaj że NCŁ to dziecko Kropy.

    OdpowiedzUsuń
  4. Jasiu:
    NCŁ to dziecko kropy?! A Zdanowska nie miała w tym udziału? Nie była wiceprezydentem za Kropy? Zrezygnowała z wiceprezydentury na znak protestu? Jej potępienie dla działań pryncypała dzieliło łodzian? Zdanowska już od dawna nie jest w PO? Jej poplecznicy w rządzie nie zarządzają PKP? PKP jest VI władzą w Polsce, niezależną od pozostałych?

    Coś przeoczyłem?

    OdpowiedzUsuń

W polu "Komentarz jako" wybierz "Nazwa/adres URL" i podaj swój pseudonim w polu "Nazwa".

Nie wybieraj "Anonimowy", żeby nie być anonimowym właśnie ;)