piątek, 2 lipca 2010

Wybory prezydenckie 2010 po raz ostatni

Wszyscy blogerzy i ich komentatorzy mają jakieś pomysły na to kogo wybrać. Ja z przyczyn czysto technicznych mogę nie mieć okazji głosować. Ale jeśli się uda, to wiem, co zrobię.

Abiekt zacytował Tomasza Raczka "Jeśli czujecie się członkami społeczności LGBT i kwestia praw społecznych dla gejów i lesbijek jest dla was ważna – nie głosujcie w ogóle."

Cytuje też inne głosy Graff, Środa "Dziś w Polsce rachunek jest prosty: jeśli nie zagłosujesz na Komorowskiego, to popierasz Kaczyńskiego. Jeśli nie pójdziesz na te wybory, to popierasz Kaczyńskiego. Jeśli skreślisz obu, to popierasz Kaczyńskiego. A zatem głosujmy na Bronisława Komorowskiego." Abiekt nie zgadza się z takim postawieniem sprawy.

Gejowski dostał histerii. Ale w komentarzu do własnej notki napisał bardzo rozsądnie "... prezydent Komorowski GWARANTUJE, że do koalicji PO-SLD NIGDY nie dojdzie, gdyż nie będzie Tuskowi do niczego potrzebna." Tym samym już złożone przez SLD projekty ustaw o związkach partnerskich nigdy z szafy się nie wydostaną. To chcemy tych ustaw, czy nie?

Hyakinthos cytuje list Krystiana Legierskiego do Bronisława Komorowskiego. Najbardziej podoba mi się fragment "W tej sytuacji ja nie widzę potrzeby oddawania głosu na Pana, Panie Bronisławie Komorowski. Argument, że Kaczyński jako prezydent będzie dla Polski dramatem jest dla mnie wydumany - tak, jak dla Pana problemy gejów i lesbijek - bo przeżyłem Lecha jako prezydenta, przeżyłem Jarosława jako premiera, przeżyję go więc też jako prezydenta. Naprawdę Panie Marszałku, przaśna gęba Jarosława wystawiona przez Pana jako straszak nie jest dla mnie wystarczającym argumentem, żeby na Pana zagłosować." I jak rozumiem podpisał się pod tym listem.

Xell w notce "Tak bardzo chciałbym, żeby to nie był mój problem" wali prosto z mostu "To nie są moi kandydaci. Żaden z nich nie dostanie mojego głosu."

Niezła zbieżność poglądów! A mówią, że gdzie ciotki dwie tam trzy opinie ;)

Głosowanie na Kaczyńskiego, to czysta głupota i zgadzam się z Azazelem, że głosujących na niego powinno się omijać szerokim łukiem.

Niewzięcie udziału w głosowaniu lub oddanie głosu nieważnego teoretycznie wzmacniają pozycję Kaczyńskiego. Gadanie, że są jak oddanie głosu na Kaczyńskiego, to czysta kazuistyka. I to mało elegancka.

Nie ma więc kandydata, na którego moglibyśmy głosować.

Jeśli mi się uda, zamierzam iść do obwodu głosowania, pobrać kartę do głosowania i z nią wyjść. Nigdy dotąd nie miałem serca, żeby to zrobić, teraz jest ten moment. Innych zachęcam do tego samego, może to jedyna okazja. Jako alternatywę widzę też oddanie głosu nieważnego (byle nie oddawać karty w ogóle bez skreśleń) lub zignorowanie tych wyborów. Rzekłem.

7 komentarzy:

  1. Zgadzam się z Tereso.

    Nota bene, ładnie gajowemu Legierski napisał, jeśli napisał.

    OdpowiedzUsuń
  2. Hm... wszystko wskazuje na to, że ci, którzy nie pójdą na wybory, lub oddadzą głos nieważny, zagłosują za kaczką, nie wiem jak bardzo luzowaną... Taki prezydent to jednak większy wstyd, niż gajowy. Pogorszy się wizerunek kraju. Szkoda i trochę jednak obciach. A w wieczór wyborczy upiję się pośród elektoratu Pragi Połodnie :)

    OdpowiedzUsuń
  3. O Jezus:) Południe oczywiście. To oczywista oczywistość :)

    OdpowiedzUsuń
  4. "niewzięcie" pliiiiz (no wybacz, ale "nie" z rzeczownikami pisz razem; owszem, "wzięcie" pochodzi od czasownika "wziąć", ale jest rzeczownikiem); a tak w ogóle to jestem za niepójściem:)

    OdpowiedzUsuń
  5. 2Gdański: Przepraszam, już poprawiłem.

    OdpowiedzUsuń
  6. No, lepiej mi. Trochę

    OdpowiedzUsuń
  7. No i wyszło na moje: wygrał lepszy, idealny Mąż Narodu :) A wyście już rwały peruki z głowy i biustonosze na piersiach :P

    OdpowiedzUsuń

W polu "Komentarz jako" wybierz "Nazwa/adres URL" i podaj swój pseudonim w polu "Nazwa".

Nie wybieraj "Anonimowy", żeby nie być anonimowym właśnie ;)