niedziela, 22 maja 2011

Kraków Marsz Równości 2011

Turystyczna atrakcja

To nie, że ja jakąś turystykę marszową uprawiam, do Krakowa trafiliśmy w celach kulturalnych. Jednak w nocy z piątku na sobotę w knajpie oczy me dojrzały plakat informujący o Queerowym Maju w Krakowie i planowanym na sobotę Marszu Równości. Jakiś ani myślał mi towarzyszyć, więc mogłem maszerować jedynie obok. Pluto, który ku mojemu zaskoczeniu w marszu wziął udział zamiast zażywać rekreacji w Kryspinowie, napisał:

„żądne sensacji trzęsityłki robią za "tłum przypadkowych przechodniów" po bokach, zazwyczaj z gotowymi do strzału aparatami.”

Nie wiem czy to do mnie, bo w Łodzi jak najbardziej w marszu uczestniczyłem. No i nie mogę się zgodzić z tym, że żadnych ekscesów nie było. Akurat przypadkiem znaleźliśmy się z Jakisiem w ich centrum.

Do relacji Jakisia dodam, że policja bredzi. Deklarują, że marsz ochraniało 300 policjantów i 100 strażników miejskich, ale liczbę uczestników marszu oceniają na raptem 400 osób. Było 800 do 1000, a policja, jak to policja, umie używać pałek, a z liczeniem jest na bakier.

Kilka zdjęć, a filmiki jak je kiedyś obrobię i będzie to miało sens.



3 komentarze:

  1. A gdzie zdjęcia przystojnych policjantów?

    OdpowiedzUsuń
  2. No, wreszcie wiemy, jaki jest prawdziwy cel demonstracji: bliski kontakt z przystojnymi policjantami ;P

    OdpowiedzUsuń
  3. 2eM&Azazel: Sporo było przystojnych policjantów, ale Jakiś nie pozwalał mi ich fotografować ;) Niestety większość miała twarze zasłonięte kaskami, ale potężne przedramiona też robiły wrażenie.

    OdpowiedzUsuń

W polu "Komentarz jako" wybierz "Nazwa/adres URL" i podaj swój pseudonim w polu "Nazwa".

Nie wybieraj "Anonimowy", żeby nie być anonimowym właśnie ;)