wtorek, 24 stycznia 2012

Gejowski uśmierca Teresę i “Teresę”

Dobra rada?

Gejowski zarzucił pisanie bloga, ale czasem ma jakieś nawroty więc sprawdzam. 19 stycznia wziął i mnie ubił, a przynajmniej przyprawił o stan agonalny.

Notka jest strasznie długa, ale że między innymi mnie dotyczy, więc przeczytałem całą: “Gdy postać umiera”

Koleje losu sprawiły, ze odsunąłem się od towarzyskiego otoczenia, a przez to zabrakło mi pożywki wynikającej z obserwacji. Nie mnie oceniać na ile celnym obserwatorem byłem, mnie to bawiło, a że pisałem o żywych ludziach, to ich to angażowało. Swawolne życie przeszło jednak w życie codzienno-domowe. Wcześniejszą tematykę zastąpiłem opisem życia kulturalnego w którym mam możliwość uczestniczyć i relacjami z życia jak najbardziej prawdziwego.

I tu z Gejowskim się zgadzam. Zarzuciłem kreację. Powiem więcej, Jakiś już dawno namawiał mnie, żebym dla kultury uruchomił nowy blog, żeby po pierwsze “nie rzucać… itd.”, a po drugie nie ośmieszać swoich kulturalnych relacji tekstami o gejowskim światku.  

Może więc z początkiem roku skorzystam z tych rad.

7 komentarzy:

  1. Przeczytałem tę notkę, przeczytałem „Gdy postać umiera” Gejowskiego.
    Nie znam Gejowskiego i zastanawiam się kim jest: demiurgiem, filozofem, osobowością na miarę Leszka Kołakowskiego? Ile ma lat (sądząc po sądach wiele), co w życiu osiągnął, jaką ma za sobą karierę zawodową (jaką przed sobą), jaką towarzyską pozycję, jaki poziom niezależności zdobył, jak wysoko wspiął się po szczeblach drabiny osiągnięć materialnych?
    Osądzanie ludzi i ich postępowania przychodzi mu z zadziwiająca lekkością, mogę więc sądzić, że to człowiek, który w życiu osiągnął bardzo wiele: intelektualnie, zawodowo, materialnie. Słowem – Gejowski to niezależny, spełniony intelektualista z doskonałą pozycją zawodową, która dała mu finansowy i wielkoświatowy sukces.
    Jeśli w istocie tak jest, to razi mnie w nim jednak mentorski ton, przybieranie dziwnej, protekcjonalnej pozy, w którą nie stroiłby się człowiek rzeczywistego sukcesu. I zaściankowość przebijająca pomiędzy wierszami. Zdumiewająca to postać, intuicyjnie wyczuwalny nieudacznik, którym kieruje zazdrość, małostkowość, kompleks niższości. Demiurg z wielkopłytowych slumsów…
    Tereso, bądź sobą.

    OdpowiedzUsuń
  2. Teresa, skoro Gejowski pisze "Gdy postać umiera", to może Ty napisz "Gdy postać się nie rodzi"?

    OdpowiedzUsuń
  3. Jakiś, błagam, nie zniżaj się do udawanej anonimowości. To ci urąga.

    OdpowiedzUsuń
  4. I małe sprostowanie:
    1. Jak już to Teresa zabiła "Teresę" i nikt inny. Nie karz kuriera za wiadomość.
    2. Nie uśmierciłem Teresy, czego dowodem dzisiejsza notka.

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja podpisuję się pod tym co piszę i pod tym co myślę. Do insytuacji nie będę się odnosił

    OdpowiedzUsuń
  6. Jakiś, pogrążasz się, naprawdę.

    OdpowiedzUsuń
  7. Ja się pogrążam? I Ty to stwierdzasz? Daruj sobie.

    OdpowiedzUsuń

W polu "Komentarz jako" wybierz "Nazwa/adres URL" i podaj swój pseudonim w polu "Nazwa".

Nie wybieraj "Anonimowy", żeby nie być anonimowym właśnie ;)