środa, 6 stycznia 2010

Przytulaki trzy i pół

17 stycznia 2010 Kropa no more
Obecność obowiązkowa. Obwody głosowania Chuj w czapce nie wywiesił obwieszczeń i ludzie nie wiedzą, gdzie głosować.

W minioną sobotę wylądowałem w Narraganset. A wróciłem do domu w niedzielę koło 4 rano. Muzyka jest nadal do kitu, ale wypity alkohol pomógł i tańczyłem prawie cały czas. Szczególnie, że było z kim. Na sali było trzech potencjalnych przytulaków.

Przytulak Pierwszy był ładnie zbudowany i pięknie się uśmiechający. A kiedy ruszył na parkiet okazało się, że również świetnie tańczy. Niestety cały czas był z obstawą i trochę za mało popatrywał po sali, by dostrzec uwielbienie w moich oczach. Cel namierzony, następnym razem może uda się ustrzelić.

Przytulak Drugi jest nieco mniejszą (tylko 5 cm mniejszą), ale bardziej rozbudowaną wersją Piszczela. Trudno, żebym nie zwrócił na niego uwagi. Tańczył fantastycznie, widok jego kocich ruchów przykuwał mój wzrok. Ten z kolei, z bliżej nieznanych powodów, otoczony był cyckami. Angażowały go straszliwie. Czy dziewczyny nie wiedzą, że jak chłopak idzie z nimi do klubu gdzie są geje (nie mylić z "gejowskim"), to ma też ochotę potańczyć ze swoimi?! Cudownym przypadkiem oddalił się od swych psiapsiółek. Wspólnie z nieocenionym Metką rzuciliśmy się na niego. Pod pretekstem zrobienia zdjęcia jego telefonem, zdjęcia na którym jestem w jego objęciach, udało się zdobyć jego numer. Potem zniknął, ale szanse na ponowne spotkanie nadal są.

Przytulak Trzeci siedział sobie sam niewinnie na kanapie, z daleka obserwując parkiet i popijając soczki. Metka - no co za flirciarz z niego - bez pardonu siadł obok ściągając mnie i Gwiazdę. Rozmowa potoczyła się szybko i wszyscy wylądowaliśmy na parkiecie. Tam Przytulak erotyzował mnie już mniej niewinnie w tańcu o kroku "udo w udo". Nie trzeba mówić, czym to ocieranie się dla mnie skończyło, a jak czułem, również dla niego. Gdyby to potrwało dłużej, moja niewinność byłaby bardzo zagrożona. Nie tylko wymieniliśmy numery telefonów, Przytulak odwiózł mnie do domu. Klasa!!!

W Narra zjawił się tłum znajomych plus znajomi znajomych, dzięki czemu można było poczuć się, jak na sporej prywatnej imprezie. Był też DzZD. Myślałem, że padnę z wrażenia, jak go zobaczyłem. Na innej imprezie kilka miesięcy temu ganialiśmy za sobą szukając prywatności. Nie udało się. Tym razem również nie. Chłopak DzZd, jak tylko mnie zobaczył, przykuł go do siebie. Widocznie nie chciało mu się biegać za nami, jak na tej poprzedniej imprezie - sknera!

11 komentarzy:

  1. Gdybyś nie napisał, że ganialiście za sobą, to pomyślałbym, że DzZD to ni mniej ni więcej tylko Dziecko Z Downem ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. no to wszak odŚw. Teresa od dzieciątka z Downem ;p

    ale przyznaje ze rozerotyzowanie Teresy bylo raczej mało widoczne. doskonale to pokrywał żywą gestykulacją w tańcu :))

    OdpowiedzUsuń
  3. Jakie to wspaniałe, że życie potrafi być tak nieskomplikowane!

    OdpowiedzUsuń
  4. 2Krowa Morska: Blondie niemożliwe, żebyś mnie widział tańczącego, żeby to zrobić musiałbyć zatoczyć się nieco od baru, a to chyba nie wchodziło w grę ;) Czy Hiszpan mnie unika?

    2s.: No z tym downem, to pojechałeś.

    OdpowiedzUsuń
  5. @Tereza - a jednak ;p - nie musiałem odchodzić -> cyt.:"...wypity alkohol pomógł i tańczyłem prawie cały czas" ergo - tańczyłeś przy barze :))
    o Hiszpanie nic nie wiem - a co ? nie odbiera Twoich telefonów ?

    @anonim - to ma być nieskomplikowane ? toż to udręka !

    OdpowiedzUsuń
  6. 2Krowa Morska: O tam, przy barze to zaledwie przytupywałem ;) Ja nigdy jeszcze nie dzwoniłem do Hiszpana. Tak tylko mi się wydało jakby unikał mojego klejenia się do niego ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Ależ Tereso, to że chłopak puścił mega pawia, nie znaczy jeszcze, że Cię nie lubi ;)))

    OdpowiedzUsuń
  8. A, jeszcze jedno. Twoja "niewinność"??!!! Honey, she lost it when she was 14, I knew the boy!!! :)))

    OdpowiedzUsuń
  9. 2Metka Boska: Ciebie koffana szokuje utracenie dziewictwa w wieku 14 lat, bo sama doświadczyłaś tego lata wcześniej - stąd ta niesłabnąca mięta do pedofili i żal, że już Cię nie chcą. No biedna Ty moja, jakoś się pogódź z postępującym uwiądem ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. Suka.

    Teraz czuję się jak Baby Jane.

    OdpowiedzUsuń
  11. sprostowanie ;) u przytulaka 3 - pobudzona była co najwyżej komórka w kieszeni ;))) hehehe
    a to na poprawę humoru dla tereski :) ciekawe jak jej dzisiaj szło poranne odśnieżanie autahttp://www.youtube.com/watch?v=do5-PiJeKmA&feature=related

    OdpowiedzUsuń

W polu "Komentarz jako" wybierz "Nazwa/adres URL" i podaj swój pseudonim w polu "Nazwa".

Nie wybieraj "Anonimowy", żeby nie być anonimowym właśnie ;)