czwartek, 7 stycznia 2010

Kocia natura

17 stycznia 2010 Kropa no more
Obecność obowiązkowa. Obwody głosowania Chuj w czapce nie wywiesił obwieszczeń i ludzie nie wiedzą, gdzie głosować.
Minione dni tygodnia spędziłem z kolegą. Niektóre cooleżanki dziwią się, że spędzam z tym kolegą czas. Ja też się dziwię, a sam zainteresowany jest nie mniej zdziwiony. I w ten sposób zdziwieni są wszyscy.
Gejowski uważa, że jestem wampirem. Wysysam napotkanych ludzi i porzucam. Oczywiście robi mi tylko gębę, a nie patrzy głębiej. Porównałbym się raczej do kota.
Wystarczy odpowiednia ilość ciepła, by mnie przyciągnąć. Pójdę za tym i przycupnę. Ogrzeję się, nasycę, pomruczę, dam pogłaskać i poocieram się. Nadal jednak umiłowanie swobody we mnie pozostanie. Nie będę wykastrowanym, utytym sierściuchem leżącym na kanapie cały dzień. Oswojony - wrócę, odegnany - odejdę bez żalu. Czasem pokażę pazurki, podrapię nawet boleśnie. Odezwą się dzicy przodkowie. Czy rzuca się kamieniem w kota, który podrapał rękę? Niestety, niektórzy tak mają. Pamiętam wszystkie kolana na których drzemałem. I te bliskie, i te odległe, te nerwowo drżące, i te spokojne, wszystkie. Czy kot tylko bierze? Ależ nie! Potrafi oddać całe ciepło, jakie dostał. Robi to chętnie. Czy można go mieć tylko dla siebie? Można, ale łatwe to nie jest.

19 komentarzy:

  1. SleezyScreenName7 sty 2010, 20:54:00

    hehehe dziwie sie ze gejowski nazywa cie wampirem, ja bym ujol to bardziej dosadnie jak 'common whore' co to by daleko nie szukac...bo nie wiem czy ty sobie zdajesz z tego sprawe, ale masz zakrzywiona percepcje sytuacyja, nie ty z nich energie wyssysasz lecz oni z ciebie.

    OdpowiedzUsuń
  2. Coś nie halo ten komentarz Sleezy'ego, niegrzeczny jakby, czy co? A może to tylko kwestia tego, że każdy mierzy własną miarą? Skoro takie porównania znajduje się "daleko nie szukając", wiadomo, w jakim jest się miejscu... Zdaje mi się, że jest to nawet odpowiednie miesce dla Sleezy'ego

    OdpowiedzUsuń
  3. "Common whore"? SSN - przegiąłeś moim zdaniem :) Teresa nie jest puszczalska, ona jest po prostu popularna.
    Ale w jednym się z Tobą zgadzam. Teresa istotnie daje mnóstwo energii. Spotkania z Nią są dla mnie zawsze wspaniałym przeżyciem (choć bywa nieznośna i egoistyczna). Ładuję przy Niej akumulatory. Ona co prawda nigdy nie próbowała nawet wchodzić mi na kolana (zrzuciłbym sukę!), ale nawet na odległość jest jak grzejnik - lubię się grzać w Jej cieple. Nie widząc Jej dłuższy czas, muszę do Niej zadzwonić, żeby chociaż przez chwilę nakarmić się Jej poczuciem humoru i klasą, jaką ma w sobie. Więc pewnie tak jest - to my wszyscy jesteśmy wampirami, którzy wysysają z Teresy Jej energię. Na szczęście Teresa jakoś te zapasy uzupełnia i źródełko wydaje się być bez dna.
    Cieszmy się, że Ją mamy.

    OdpowiedzUsuń
  4. Common whore przebija jak na razie wszystko :]
    A zastanawiałem się dlaczego od czasu do czasu komentarze są moderowane ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. SleezyScreenName7 sty 2010, 23:44:00

    pewnie, przeze mnie ta moderacja, i ten niewyparzony pysk:) a Tereska wie ze ja to wszystko z milosci i sie nie obrazi za te niewinne zarciki, nie Tereska?

    OdpowiedzUsuń
  6. 2all: Nie wchodziłem na bloga przez 15 godzin, a tu proszę jakie teksty.
    SSN wali z grubej rury, jak to on, bez umiarkowania, znajdując poklask u s.
    Jakiś i Metka Boska tonują - dzięki Wam za to. Można tu dostrzec niezłe różnice w tym, co sądzą Ci, którzy mnie znają osobiście w zestawieniu z tymi, którzy znają mnie tylko z moich własnych opowieści na tym blogu. Panowie na "s", niech da to Wam do myślenia ;)
    Tak, co jakiś czas moderuję komentarze, ale staram się tego nie robić. I nie zdarzyło się jeszcze, żebym jakiś komentarz usunął.

    OdpowiedzUsuń
  7. Moja wypowiedź została błędnie zinterpretowana. Doceniam poczucie humoru SSN, aczkolwiek ja nie zdecydowałbym się pisać per "whore" właśnie do kogoś, kogo nie znam.

    OdpowiedzUsuń
  8. 2s.: Szczęśliwie nie jestem obrażalski i trzeba być nie byle kim, żeby mnie obrazić ;)
    Czas pisać nową notkę, bo najbliższe dni będą pełne wydarzeń i się nie wyrobię.

    OdpowiedzUsuń
  9. To chyba teraz ja powinienem się obrazić ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. 2s.: A może już skończmy z tymi fochami? To takie ciotowskie ;)

    OdpowiedzUsuń
  11. 2Teresa: Ta notka miała być autopromocją czy zniechęcać. Mnie się kot bardziej z drapieżnikiem kojarzy. Poluje na ofiarę, potem długo i okrutnie się nią bawi a na koniec bezlitośnie zabija.

    BTW - czytając pierwsze notki na tym blogu - zwłaszcza te z opisami randek - pomyślałem, że opisywani w nich ludzie kiedyś spalą Teresę na stosie za tą literacką działalność. Teraz czytając niektóre komentarze do notek uważam, że Teresa ma pełne prawo uszkodzić niektórych czytelników. Czego pewnie nie zrobi za sprawą dużego poczucia humoru i gołębiego serca.

    OdpowiedzUsuń
  12. 2Snajper: Kot domowy zasadniczo nie poluje. Zje, lub nie, co mu w misce dadzą. Żadnego polowania, żadnego znęcania się, żadnego pożerania. Po prostu kiciuś domowy ;)

    Niektórzy z opisywanych dowiedzieli się o tym blogu i poczytali o sobie. Reakcje były różne. Pozytywne ucieszyły, z negatywnych wyciągnąłem wnioski.
    To mój świadomy wybór, że piszę o ludziach poprzez pryzmat moich relacji z nimi. Nie żałuję ani sobie, ani im. Są elementami mojego życia i gdy się pojawią, w taki, czy inny sposób zaczynamy wokół siebie orbitować. Piszę o randkach z facetami. To żaden wstyd mieć randki - dla obu stron przecież. Czasem ocenię kogoś mocno. A mnie ktoś rozpieszcza?! ;)

    Delikatną sprawą jest seks. Ale ja nie opisuję tego ze szczegółami, ledwo napomknę coś i to raczej, by zasugerować zbliżenie, ale nie jego charakter, że tak powiem, techniczny. Nie mam drobnomieszczańskiej natury i łamanie tabu przychodzi mi bez trudu. Ciekawe ilu moich partnerów seksualnych byście wynaleźli na tym blogu?
    Wrócę do pytania, które już kiedyś zadałem sobie i innym: Czy to źle mieć życie erotyczne? Czy to wstyd je mieć? Jak już będę miał partnera, to skończy się temat seksu, bo ile razy można pisać o seksie z tym samym facetem! No i umówmy się, ci z którymi seks mi się zdarzy też święci nie są. I Darwinowi dzięki. Kiedyś miałem seks z prawiczkiem. Nic nie umiał, mało mi członka nie odgryzł - koszmar, nigdy więcej. Miałem też seks z facetami, którzy okazali się mistrzami. W ich przypadku akt moczowo-płciowy powinienem opisać ze wszystkimi szczegółami, jako wzór dla przyszłych pokoleń. Jak mi się znowu trafi, to to zrobię. Innymi słowy praktyka czyni mistrza.

    Nie będę na blogu opisywał uczuć cudzych i moich reakcji na to. Tę lekcję mam już za sobą.

    A co do uszkadzania kogokolwiek. Nieee, po co? ;)

    OdpowiedzUsuń
  13. 2Snajper: bingo! Strzeliłeś w samo sedno.

    2Teresa: kłamiesz w żywe oczy, co najmniej jeden mój komentarz usunęłaś.

    Mnie z kolei zawsze bawią hasła Teresy typu "Potrzebuję uczucia, miłości i spokoju" emitowane oralnie po zakończeniu wyliczania z kim się w ostatnich trzech dniach przespała. Wystarczyło palców u jednej dłoni - kiepski tydzień. :-)

    OdpowiedzUsuń
  14. 2Teresa: Odnoszę wrażenie, że Ty nigdy kota nie widziałeś. Kot domowy i najedzony też poluje - dla samej przyjemności polowania i zabijania, tyle że ofiary nie zjada. To jest właśnie kocia natura. Zew natury i instynkt zawsze wygrywa, czy to u kota czy u faceta ;-)

    Wracając do tematu Twojego życia erotycznego opisywanego na blogu, to faktycznie próżno szukać pikantnych opisów, pozostaje pole dla domysłów i wyobraźni. Nawet mnożąc przez trzy, wszystkie Twoje randki to i tak blado wypadasz w porównaniu do niektórych.

    OdpowiedzUsuń
  15. 2Snajper: Fakt, nigdy kota nie miałem. Ale wyglądają bardzo milusio ;)
    I na polu domysłów i wyobraźni Czytelników wszystko pozostanie ;) No, prawie ;)

    OdpowiedzUsuń
  16. 2all: Proszę dzielcie słowa Gejowskiego przez 4 niezależnie od tematu jaki poruszy. Kto go zna, wie o czym mówię. ;)

    2Gejowski: A tak, w czasie rozruchu bloga, walnąłeś raz taki komentarz, że nie mogłem puścić tego do druku. Ok, przyznaję się.

    2all: Kolejna notka ma na celu zaprzeczenie wszystkiemu, co napisałem w poprzednich komentarzach do tej notki. To tak, żebym nie był zbyt jednoznaczny ;)

    OdpowiedzUsuń
  17. SleezyScreenName8 sty 2010, 19:11:00

    2Tereska: uwywnętrzniasz się na formum publicznym, więc z samej definicji winneś być otwarty na jakąkolwiek krytykę! Poresztą moje 'common whore' bynamniej nie odnosiło się do twoich kontaktów seksualnych, a rżnij se co ci się żywnie podoba. Mnie chodziło bardziej o aspekt społeczny, robisz z siebię Matkę Terese w tych twoich notkach, jak kurwa szlachetnie pomyślałby kto, tylko mnie się coś zdaję że ty nie bardzo rozmyślasz nad konsekwencjami swoich działań i nad uszkodzeniami jakie mogleś zadać tym swoim ofiarom :| Nie chce mnie się rozpisywać w tym temacie bo może i tak być ze ja się mylę w ocenie, tyle że ja się bardzo rzadko mylę to primo, a secundo...twoja najlepsiejsza psiapsióła trochę mi się zdaję podziela moję zdanie...więc coś musi w tym być.

    OdpowiedzUsuń
  18. Pozwolę sobie stanąc w obronie, wspomnianego wcześniej, prawiczka - który o mało nie odgryzł Autorowi członka. Proszę się nie dziwić... a skąd miał się biedaczek nauczyć jeśli Doświadczeni Mistrzowie mówią: "nigdy więcej"... ? Ktoś musi przyjąć na siebie rolę edukatora. Więcej wyrozumiałości ;-)

    OdpowiedzUsuń
  19. 2Daniel: Zgadzam się. Ale ja się wypisuję, wspomnienie nadal jest zbyt traumatyczne ;)

    OdpowiedzUsuń

W polu "Komentarz jako" wybierz "Nazwa/adres URL" i podaj swój pseudonim w polu "Nazwa".

Nie wybieraj "Anonimowy", żeby nie być anonimowym właśnie ;)