wtorek, 19 marca 2013

Szymon Holownia - dzidzia-piernik polskiego kościola

Flasza kocha Hołownię

Dzidzia - ta z tytułu - strasznie się angażuje w odnowę swojego kościoła. Aż ciekawe, ile ze swojego wynagrodzenia medialnego przeznacza na trunki dla Sławoja Leszka Głódzia - ten ostatni, jak słyszałem, o pseudonimie "flasza".

Zastanawiam się, kto podejmie się krucjaty przelecenia Hołowni, żeby stał się człowiekiem, a nie jego namiastką. Wyzwanie dla wytrwałych.


3 komentarze:

  1. "Flaszka", a nie "flasza" :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Daniel: Ja słyszałem, że mówią o nim właśnie "flasza". To duży chłop, flaszka by mu nie wystarczyła ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Dzidzia przypomina laleczkę Chuckie - ma wyłupiaste oczka, wzrost chomika i katolicką "miłość bliźniego" w sobie. Nie wróżę powodzenia kwerendzie Teresy.

    A co do Flaszki - szkoda czasu na rozmowy. Wyjątkowo bezczelny i zakłamany człowiek. Jak to klecha. Kiedy Flaszka był biskupem w Warszawie, znajoma ciota warszawska (mieszkająca na Starówce i wyspecjalizowana w podrywaniu żołnierzy sprzed Grobu Nieznanego Żołnierza) chadzała na jej msze typu "open air" i krzyczała "Lechna! A pamiętasz, jak mi obciągałaś?!". Flaszka, zagadnięty, milczał dyskretnie.

    OdpowiedzUsuń

W polu "Komentarz jako" wybierz "Nazwa/adres URL" i podaj swój pseudonim w polu "Nazwa".

Nie wybieraj "Anonimowy", żeby nie być anonimowym właśnie ;)