czwartek, 10 czerwca 2010

Błogostan

Świat żyje jakimiś swoimi sprawami, w tym siajowym (łódzkie określenie) teledyskiem Lady Gaga, a ja nago na ogrodowej huśtawce, z psem do głaskania, pod bujną gruszą, z laptopem na łonie. Niezałatwione sprawy, a parę ich jest wydają się odległe i nieistotne. Wokół mnie feeria barw, zapachów i naturalnych dźwięków. Mieszczuch ze mnie, ale kiedy robi się gorąco wolę z miasta uciec. Przygarnął mnie Jakiś na swoich włościach.

Co takiego interesującego może się tu dziać, pewno spytacie. Rzeczywiście nie dzieje się nic. Co nie znaczy, że nie ma żadnych atrakcji. Wymienię kilka: koszenie trawnika traktorem, epatowanie miejskimi, lanserskimi strojami w małych miasteczkach, grill, alkoholizowanie się bez kaca, no i doborowe towarzystwo Jakisia i innych. Proste życie, proste sprawy, piękne okoliczności. Wrócę promieniejący.

Wszystkim skazanym na miasto życzę udanego weekendu... poza nim.

15 komentarzy:

  1. No to może do Was wpadnę w piątek, skoro zapraszacie ;)...

    W Łodzi "summer in the city, hot chicks looking so pretty". Upał 32 stopnie w cieniu, korki, tłumy, hałas i burze od czasu do czasu, a ludzie na ulicy śmierdzą potem. Kiedy w nocy przyjeżdżam pod dom i wysiadam z samochodu, jest 22 stopnie (o północy) i w powietrzu lata mnóstwo robactwa, w ogrodzie pachną zioła i kwiaty, a spanie bez klimatyzacji jest uciążliwe.
    Naprawdę nie rozumiem, jak mogliście te cudowności zamienić na wypoczynek w pięknym wiejskim domu nad nieodległym jeziorkiem, na spanie pod gruszą i opalanie się. Lato w mieście jest takie wspaniałe ;)

    Bawcie się dobrze!

    OdpowiedzUsuń
  2. przygarnał Cię, jak cie matka-natura stworzyla ? chyba glownie dlatego... :)

    OdpowiedzUsuń
  3. 2Metka na Lato: W sobotę ;)

    2 Krowa Morska: Nie tylko dlatego :) Inne walory też były brane pod uwagę. Teresa wygrała casting :)

    OdpowiedzUsuń
  4. laptop na mymłonie? 8-( )
    I nago? u Jakisia? 8-( )

    OdpowiedzUsuń
  5. Teresa niczym Maria Antonina w posiadłości wiejskiej toczy sielski żywot. Tylko czekać, aż wybuchnie jakaś „afera naszyjnikowa”

    OdpowiedzUsuń
  6. Zupełnie jak Maria Antonina. I są równolatkami ;)

    Zazdroszczę Teresie. Życie bez zobowiązań, bez gonitwy, bez stresu. Wspaniałe.

    No a teraz - wracam do pracy... Jest 29 stopni.

    OdpowiedzUsuń
  7. Porąbało was z tymi narzekaniami. Boscy chłopcy w krótkich spodenkach a od czasu do czasu bez koszulek; zaszokowane spojrzenia rzucane mi już prawie bez żadnego skrępowania w tramwaju (klimatyzowanym, ha!), możliwość pójścia na clubbing w krótkich spodenkach - czego wy k... chcecie? Powodzi?

    OdpowiedzUsuń
  8. @gejowski
    czym szokujesz w tramwajach??? :>

    OdpowiedzUsuń
  9. Właśnie, czym szokuje Gejowski w tramwajach?

    OdpowiedzUsuń
  10. @jakis - rozumiem ze ten "casting" to zeby teresie nie bylo przykro...

    OdpowiedzUsuń
  11. Dama w pewnym wieku nie powinna się już pokazywać publicznie w negliżu. A skoro czyni to na wsi... zapewne po to, by uwieść miejscowego drwala, jak lady Chatterley ;)

    OdpowiedzUsuń
  12. Jesli zamienic bukoliczne otoczenie Teresy na plaze i palmy i dodac do tego drinki z parasolka podawane przez hebanowych chlopcow z polyskujacymi usmiechami oraz chlodzace przerywniki wsrod fal i bajecznie kolorowych raf- to ostatnie dni spedzilismy podobnie ;-).
    P.S.
    Damy w pewnym wieku tez bywaja smaczne...

    OdpowiedzUsuń
  13. 2Krowa morska: I, mam nadzieję, nie było Teresie przykro. Odniosłem wrażenie natomiast, że Teresie było wręcz przeciwnie. I tak miało być :)

    OdpowiedzUsuń

W polu "Komentarz jako" wybierz "Nazwa/adres URL" i podaj swój pseudonim w polu "Nazwa".

Nie wybieraj "Anonimowy", żeby nie być anonimowym właśnie ;)