piątek, 6 listopada 2009

Ad vocem komentarzy o Lansie

Ze sporym zaskoczeniem przeczytałem, że i Metka i Gejowski zgadzają się ze mną w temacie Lansa, czytaj. Jednak chcę wystąpić w roli adwokata diabła.

Gejowski pisze:
Niestety Lans - w końcu byłam, widziałam - nie oferował w zamian nic i tyle. Kategoria MBZ, jak to pięknie określił Oscar Wilde. (...)MBZ = Mężczyzna Bez Znaczenia, kategoria Oscara Wilde'a, którą znakował ludzi nie wnoszących niczego sensownego do jego życia.

Ok, zgadzam się, że Lans ma nikłe szanse na to, by wnieść cokolwiek do mojego życia. Ale na tej zasadzie trudno mi się spodziewać, by jakikolwiek Młody Gej miał szansę coś wnieść. To co? Powinienem przestać przeszukiwać ten zakres wiekowy? Dodać trzeba, że Gejowski ściął się z Lansem już w pierwszych słowach rozmowy. Nie dziwne, że źle go wspomina i vice versa. Ja doceniam osiągnięcia Lansa. Oby każdy 21-latek miał tyle ambicji, samodyscypliny i konsekwencji. Lans nie pasuje mi ani wyglądem, ani osobowościowo, nie zamierzam jednak z tych powodów mieszać go z błotem. Po prostu nie jest dla mnie.

Metka pisze:
Niestety, młode koleżanki bywają nudne. Są albo zakompleksione, albo głupawo pewne siebie. Rzadko widuję wyjątki.

Rzeczywiście jest jakaś dwubiegunowość w Młodych Gejach, jest albo jedno, albo drugie. Brak czegoś pośrodku. Albo ja mam pecha i trafiam na egzemplarze ekstremalne.

Dalej Metka pisze:
Poza tym, jeżeli ona jest spoza środowiska, to ja jestem z innego układu słonecznego (niestety, przyznała się, że jest "córką" znanej łódzkiej ciotki, która wychowała już pokolenia idiotek i powinna mieć odebrane prawa ciotorodzicielskie).

To niesamowite jak oceniamy po tym, kto z kim przestaje. Ta jedna wzmianka wystarczyła, żeby zdyskredytować Lansa. No i jego zapieranie się, że jest spoza środowiska zaczęło wyglądać śmiesznie. Wniosek z tego prosty, najlepiej, żeby Młody Gej udawał, że się właśnie urwał z choinki ;)

i jeszcze:
To ja już wolę niepełnosprawnego Piszczela, który ma do powiedzenia tyle, co krzew bukszpanu w moim ogrodzie :)

No proszę, po raz pierwszy Metka doceniła Piszczela ;) Swoją drogą sweetie mam nadzieję, że nie testujesz zbyt często swoich bukszpanów na okoliczność rozwinięcia ich talentów językowych. Już to sobie wyobrażam, Metka stoi w ogrodzie i wygłasza tyradę do krzewu bukszpanu pauzując czasem w oczekiwaniu na odpowiedź ;)

Na koniec wypowiedź Gejowskiego:
Nie można zarzucać zbyt dużych wymagań. Wszystkie mamy mało czasu i mało szans przed sobą. Nie można tracić resztek życia na głupoty ku czci hipokrytycznego "dobrego wychowania" czy poprawności politycznej.

Super, pozostaję przy moich wymaganiach. Cieszę się, że obie cooleżanki mnie w tym wsparły. Już naprawdę myślalem, że przesadzam. Natomiast z "dobrym wychowaniem" będę miał problem. Ciężko mi gasić cudze nadzieje. Odczuwam to jak robienie komuś krzywdy. Ale ok, odsunę Lansa, postaram się jednak zrobić to delikatnie.

3 komentarze:

  1. Nie przesadzasz trochę z tym eksponowaniem jakiejś mojej niechęci do Lansa? Mnie on w gruncie rzeczy zupełnie nie przeszkadza. Nasze orbity zupełnie się ze sobą nie stykają, ale fakt, iż ktoś jest z zupełnie innej bajki nie należy moim zdaniem do głównych argumentów za przeznaczeniem kogoś do obstrzału. Jak się z nim gdzieś przypadkiem spotkam, wymienię kilka miłych (lub kąśliwych, jak zacznie) uwag i zajmę się kimś lub czymś innym. Tyle. Moja akcja miała na celu sprawdzenie, czy to co widziałem to tylko maska czy też rdzeń osobowości. Wypadło na rdzeń...

    I jeszcze do tego gadania Metki do bukszpanu. Otóż Metka nie potrzebuje nikogo i niczego, co by mu na jego tyrady odpowiadało. Nasza droga przyjaciółka zupełnie dobrze realizuje się w samym wygłaszaniu przezabawnych formalnie treści i jakiekolwiek interakcje nie są jej do niczego potrzebne. :-)

    OdpowiedzUsuń
  2. Niestety, młode koleżanki bywają nudne. Są albo zakompleksione, albo głupawo pewne siebie

    Dlaczego w takim razie, moje drogie, niezmiennie do nich się ślinicie? :>

    OdpowiedzUsuń
  3. Ad Ge: Nie gadam do bukszpanów. Po prostu są również rozmowne, co import cooleżanki Teresy. Tyle że bukszpany przynajmniej są ładne.

    Ad s: Ja się nie ślinię. Zawsze najseksowniejszy, poza moim facetem, wydawał mi się Jack Nicholson, a on nie jest ani koleżanką, ani młodą. Jest starym heteroseksualnym piernikiem i jest zajebiście seksowny. Choć oczywiście daleko mu do mojego króliczka.

    Ad Teresa: Suko ;) Wiesz dobrze, że śmieszy mnie fraza "jestem spoza środowiska", bo najczęściej oznacza ona, że mamy do czynienia z ciotką, która strasznie macha rękami ("przecież nikt o mnie nie wie"), ciągnie gdzieś ukradkiem druta ("zależy mi na dyskrecji") i generalnie dopuszcza się ryzykowanych zachowań seksualnych ("jak będziesz dochodził, to wyjmij"), na widok innych ciot publicznie pluje jadem ("kierowana przeze mnie partia nie ma nic przeciwko homoseksualistom, obraj z bratem mamy znajomych w tych kręgach, ale homoseksualizm nie powinien być manifestowany") i żenująco demonstruje swoją wiarę w religijne bajania ("jestem wierzący; nauczanie Naszego Papieża dało mi ogromną siłę do walki z tym we mnie, na co się nie godzę, mmm darling, jeszcze w uszko..."). Nie przeszkadza mi, że Lans jest akurat z TEGO środowiska, tylko to, że chrzani o tym, że jest SPOZA środowiska, tak jakby było w tym coś pozytywnego. Może powinien się zastanowić, czy bycie "spoza środowiska" nie oznacza czasami, że brzydko wali mu z puchy i środowisko nie chce się z nim zadawać???

    OdpowiedzUsuń

W polu "Komentarz jako" wybierz "Nazwa/adres URL" i podaj swój pseudonim w polu "Nazwa".

Nie wybieraj "Anonimowy", żeby nie być anonimowym właśnie ;)