niedziela, 1 listopada 2009

Niedziela - cmentarna

Po Halloween'owej imprezie położyłem się do łóżka o 5 rano, a już o 10:30 miałem robić za kierowcę cmentarnego. Było to niemożliwe. Funkcję kierowcy przejęła Siostra. Cały dzień minął na spacerach po cmentarzach i spotkaniach z rodziną. I bylo nawet miło. Nie uciekam przed rodziną, a takie spotkania od wielkiego dzwonu są nawet odprężające. Wieczorem nasiadówa u Gejowskiego, raczej smętna, bo oparta o wychodzenie z kaca.
Niemałą przyjemnością wizyty na cmentarzach jest szansa na zobaczenie fajnych facetów w ilościach dużych. Te zupełnie nieznane, a jakże atrakcyjne twarze można spotkać tylko na cmentarzu. Mam wrażenie, że większość z nich nie bywa na mieście i nie ma jak się na nich natknąć. A tam proszę, proszę, są!
Myślałem o metodzie na podryw. Widzisz fajnego chłopaka/faceta przy jakimś grobie, podchodzisz, witasz się. Co za problem powiedzieć, że to grób kuzyna ojca żony z pierwszego małżeństwa, albo jakoś podobnie. Że się prowadzi badania genealogiczne i że chętnie pozostałoby się w kontakcie celem pogłębienia tychże badań. Można nawet dodać, że się jest gejem i mając świadomość bezpotomnej śmierci, chce się przysłużyć kolejnym pokoleniom. To tak, żeby druga strona miała jasny obraz. I pogłębienie mogłoby istotnie nastąpić, choć niekoniecznie w zakresie genealogii ;) Niestety metoda może się nie sprawdzić, bo owi atrakcyjni faceci najczęściej występują z ogonami w postaci rodzin. Jak się tych ogonów pozbyć?! ;)

3 komentarze:

  1. IMHO spokojnie można już otwierać uroczyście twój blog. Nie mam uwag, moje komentarze odnoszą się do zawartości merytorycznej - zatem moim zdaniem jest to projekt ready to go. Trzeba tylko uruchomić akceptację komentarzy na początku.

    OdpowiedzUsuń
  2. Ciekawe, czy uda mi się dodać komentarz???

    OdpowiedzUsuń
  3. O, udało się. No to sobie pokomentuję :)

    Blog jest ok, zgadzam się z Ge. Wylej teraz swoje wnętrzności światu, sweetie. Zapewne nie może się doczekać, aż obdarzysz go swoją barwną osobowością.

    Co do pomysłu podrywu na cmentarzu... A jak to sobie wyobrażasz? "Cześć, leży tu mój były chłopak, chcesz być następny, kowboju?". Nie jestem pewien, czy da Ci swoją komórkę po takim wstępie :)

    Tereso, good luck!

    OdpowiedzUsuń

W polu "Komentarz jako" wybierz "Nazwa/adres URL" i podaj swój pseudonim w polu "Nazwa".

Nie wybieraj "Anonimowy", żeby nie być anonimowym właśnie ;)